Parlament Europejski przygotowuje rezolucję potępiającą orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o zakazie tzw. aborcji eugenicznej w Polsce. Powodem jest tragedia z Pszczyny i śmierć 30-letniej ciężarnej kobiety i jej nienarodzonego dziecka. Środowiska proaborcyjne twierdzą, że kobieta zmarła, bo przez wyrok TK lekarze nie dokonali aborcji.

Jak podała w czwartek stacja RMF FM, Parlament Europejski przygotowuje „rezolucję ws. przepisów antyaborcyjnych w Polsce”. Pretekstem do tego stała się tragedia, do której doszło w szpitalu w Pszczynie w woj. śląskim – śmierć 30-letniej kobiety oraz jej nienarodzonego dziecka, dotkniętego wadami wrodzonymi. Sprawa jest oficjalnie badana pod kątem możliwego błędu medycznego, jednak środowiska lewicowo-liberalne i liczne media, w oparciu o stanowisko pełnomocniczki rodziny oraz oparte na wrażeniach relacje ciężarnej ze szpitala, twierdzą, że przyczyną tragedii był obowiązujący na mocy ubiegłorocznego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego zakaz tzw. aborcji eugenicznej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5525.41 PLN    (25.11%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według relacji brukselskiej korespondentki RMF FM, w Parlamencie Europejskim powstaje projekt rezolucji potępiającej wyrok TK. Będzie wyrażał wstrząs z powodu śmierci 30-letniej ciężarnej kobiety. Stacja podaje, że kobieta „jak wynika z relacji rodziny – zmarła z powodu odmowy wykonania aborcji ratującej życie”.

 

Projekt dokumentu uzgodniły już największe centrowe i lewicowe ugrupowania w PE, czyli Europejska Partia Ludowa (EPL), socjaldemokraci (S&D), Zieloni, liberałowie (Renew Europe) oraz skrajna lewica. To oznacza, że w głosowaniu dokument niemal na pewno zostanie przyjęty.

Według treści projektu rezolucji, PE nalega, aby wykonywanie aborcji i zabijanie dzieci poczętych nie było w żaden sposób objęte kodeksem karnym, ponieważ „działa to paraliżująco na lekarzy, którzy w konsekwencji powstrzymują się od świadczenia usług SRH z obawy przed sankcjami karnymi”. Zaznaczono też, że Polki w celu dokonywania aborcji muszą wyjeżdżać za granicę. Napisano wręcz, że „w ciągu ostatnich 12 miesięcy organizacje zajmujące się „aborcją bez granic” pomogły 34 tysiącom osób z Polski uzyskać dostęp do aborcji”. W dokumencie mówi się też o Polkach „potrzebujących wsparcia w dostępie do opieki aborcyjnej”, a pośrednio krytykuje brak wsparcia finansowego dla kobiet, które nie mają środków na opłacenie aborcji.

Ponadto, projekt zakłada, że eurodeputowani wezwą Radę UE, by zajęła się sprawą „zakazanej de facto aborcji w Polsce” podczas przesłuchań w ramach procedury art. 7 Traktatu UE.

RMF FM podaje, że socjaldemokraci zgłosili poprawkę, bezpośrednio odnoszącą się do śmierci kobiety z Pszczyny: „Jest pierwszą osobą, która zmarła w bezpośredniej konsekwencji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i jego mrożącego wpływu na lekarzy w Polsce”. Poprawka miała już uzyskać wstępną aprobatę ze strony pozostałych frakcji, które są inicjatorami rezolucji. Mówił o tym m.in. eurodeputowany EPL Andrzej Halicki, szef delegacji PO-PSL.

Eurodeputowany socjaldemokratów Robert Biedroń powiedział, że nie wyobraża sobie, by „historia pani Izabeli nie została uwzględniona w przygotowanej przez parlament rezolucji”. Twierdzi też, że jest ona „pierwszą kobietą, która zmarła z powodu wyroku tzw. „Trybunału Konstytucyjnego”” i ze względu na „restrykcyjne prawo antyaborcyjne”.

– Zmarła tylko dlatego, że grupa religijnych fanatyków zadecydowała, że płód jest bardziej ważny niż życie kobiety. Jej śmierć wstrząsnęła całą Europą – oświadczył Biedroń. Według dostępnych informacji, przyczyną śmierci u kobiety była sepsa, która wywiązała się po tym, jak 22-tygodniowe dziecko w jej łonie przestało żyć w następstwie komplikacji związanych z bezwodziem (przedwczesnym pęknięciem pęcherza płodowego i odejścia wód płodowych; do szpitala trafiła dzień później). Z kolei przedstawiciele szpitala przekonują, że wszystko odbywało się w zgodzie ze sztuką lekarską i prawem.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podano, głosowanie nad rezolucją ma odbyć się w czwartek 11 listopada, a więc w Święto Niepodległości.

Środowiska pro-life zwracają uwagę, że dostępne w sprawie tragedii w Pszczynie informacje w żaden sposób nie wskazują na to, że doszło do niej z powodu zakazu tzw. aborcji eugenicznej. Podkreślają, że wbrew powielanej przez liczne media narracji środowisk proaborcyjnych, nie ma w Polsce zakazu ratowania życia matki kosztem nienarodzonego dziecka oraz, że zasada ta jest niezależna od kwestii aborcyjnych, bo odnosi się do różnych innych przypadków. Przypominają też, że medialne i polityczne wykorzystanie podobnej tragedii z Irlandii w efekcie doprowadziło do wprowadzenia w tym kraju aborcji na życzenie.

– Jeżeli lekarze stwierdzają, że rozwijająca się ciąża, rozwijające się dziecko może stanowić zagrożenie dla życia kobiety ciężarnej, to zgodnie z niezmiennym od lat prawem, mogą ratować życie tej kobiety, muszą to robić godząc się nawet z tym, że dziecko umrze. To jest ten tzw. wyjątek aborcyjny, ale niepotrzebny jest wyjątek żeby móc ratować życie człowieka godząc się z tym, że inny człowiek umrze. To jest podstawowa konstrukcja prawna i etyczna tak zwanego podwójnego skutku. Nie ma żadnych wątpliwości, że lekarze byli zobowiązani do podjęcia wszelkich możliwych działań – mówił mec. Jerzy Kwaśniewski z Instytutu Ordo Iuris. Przypomniał też, że w ciągu roku obowiązywania zakazu tzw. aborcji eugenicznej w Polsce de facto ocalono od śmierci około tysiąca dzieci.

Dodajmy też, że przy tej okazji zwraca się uwagę, również w środowiskach konserwatywnych, na niedostateczny poziom zapewniania opieki rodzicom dzieci poczętych i urodzonych, obciążonych poważnymi wadami, w tym również letalnymi. Wcześniej obóz rządzący zapowiadał zmiany w tym zakresie, m.in. w obszarze wzmocnienia działania hospicjów perinatalnych, jednak jak dotąd nie zaszły tu żadne znaczące zmiany.

To kolejny raz, gdy PE atakuje polskie przepisy dotyczące zakazu tzw. aborcji eugenicznej. Jak pisaliśmy, rok temu Parlament Europejski głosami 2/3 posłów, w tym z PO i Lewicy, poparł rezolucję autorstwa eurolewicy, w której skrytykowano orzeczenie TK przeciwko tzw. aborcji eugenicznej, wezwano KE do interwencji w tej sprawie i wyrażono poparcie dla proaborcyjnych protestów w Polsce. Według rezolucji, Polska zakazując tzw. aborcji eugenicznej narusza prawa człowieka. Ponadto, Parlament Europejski zaapelował, by wykonywanie aborcji nie było objęte kodeksem karnym, gdyż odstrasza to lekarzy, którzy powstrzymują się od ich dokonywania z obawy przed sankcjami karnymi. Tego samego dnia wyniki głosowania skrytykowała prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julia Przyłębska. Jej zdaniem, „rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. aborcji stanowi bezprecedensową próbę ingerowania w wewnętrzne i nieobjęte traktatami europejskimi zagadnienia ustrojowe RP”.

Z kolei w czerwcu br. została przyjęta przez Parlament Europejski tzw. rezolucja Maticia, o radykalnie proaborcyjnej treści. Wzywa ona państwa członkowskie UE m.in. do zapewnienia „powszechnego dostępu do bezpiecznej i legalnej aborcji” oraz zagwarantowania, że „aborcja na żądanie jest legalna na wczesnym etapie ciąży”. Według dokumentu, „prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego” należą do podstawowych praw kobiet.

rmf24.pl / pch24.pl / gosc.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz