W piątek nastąpiło otwarcie nowego stadionu w Bačkiej Topoli. Miejscowe TSC rozegrało z tej okazji sparingowy mecz z Ferencvárosem Budapeszt i pokonało mistrza Węgier 2:1.

„Najnowocześniejszy stadion w Serbii”, jak określił obiekt portal telegraf.rs, liczy 4500 miejsc. Liczne obiekty towarzyszące zajmują łącznie powierzchnię 5500 metrów kwadratowych.

Oprócz przeznaczenia piłkarskiego stadion będzie służył do organizacji koncertów, wydarzeń kulturalnych, ale także innych wydarzeń sportowych. Zgodnie ze standardami UEFA wyposażenie stadionu stoi na najwyższym poziomie. Pozostałe jego części, w tym hotel, spa, siłownia i inne obiekty sportowe, zostaną ukończone w przyszłym roku, kiedy TSC Arena nabierze ostatecznego wyglądu.

Serbskie państwo nie miało żadnego udziału w finansowaniu powstawania obiektu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez FK TSC Bačka Topola (@fktsc)

„Integrowanie społeczności poprzez sport jest rozwiązaniem niemal starym jak świat. Zrozumiał to również węgierski rząd, właśnie za jego pośrednictwem wzmacniający świadomość narodową Węgrów w państwach ościennych” – pisał w zeszłym roku na łamach Kresy.pl Marcin Ursyński w tekście „Futbol ponad granicami przynosi sukcesy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Bačka Topola jest przykładem dużego nacisku węgierskiego rządu na rozwój infrastruktury. Na jesieni 2018 roku na otwarcie akademii piłkarskiej w tym mieście przybył sam Viktor Orbán. W obiekty Akademii zainwestowano około 10 mln euro (bez stadionu), podczas gdy łączna inwestycja w sam stadion ma wynieść około 15 mln euro.

CZYTAJ TAKŻE: Futbolowe odrodzenie Węgier

Sama inwestycja na początku wzbudzała na Węgrzech spore kontrowersje. Jeszcze cztery lata temu TSC występowało na trzecim poziomie rozgrywkowym, stąd miliardy forintów przekazywane na inwestycje w futbol w niewielkim miasteczku mogły wzbudzać wątpliwości. Na dodatek w drużynie występował wówczas tylko jeden węgierskojęzyczny zawodnik, a treningi były prowadzone w języku serbskim. Teraz nikt poza najbardziej zagorzałymi przeciwnikami węgierskiego rządu nie roztrząsa sensu inwestycji w klub z północnej Serbii. Oficjalnie zaś jest on finansowany przez lokalnego biznesmena, Jánosa Zsemberiego, działającego w branży telewizji satelitarnej i kablowej. Projekt wsparł także Węgierski Związek Piłki Nożnej.

Kresy.pl / tekdeeps.com / telegraf.rs

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz