Kończy się kampania wyborcza na Ukrainie. Podobnie jak 5 lat temu, w niedzielnych wyborach prezydenckich na Ukrainie mieszkańcy Doniecka mają zamiar oddać swój głos na Wiktora Janukowycza. Pozostali kandydaci praktycznie zrezygnowali z prowadzenia kampanii w tym mieście.
W Doniecku na ulicach widać właściwie tylko billboardy Wiktora Janukowycza i Partii Regionów. Ugrupowanie zachęca też do udziału w wyborach, ponieważ – zdaniem politologów – jedyne, co może przeszkodzić w zwycięstwie jego lidera w obwodzie donieckim, to to, że zwolennicy Partii Regionów w najbliższą niedzielę zostaną w domu.
Doniecki socjolog Kirił Czebanow zwraca uwagę, że poparcie dla Wiktora Janukowycza nikogo nie dziwi, ponieważ to właśnie w Doniecku rozpoczynał on swoją karierę. Poza tym właściciele bądź kierownicy licznych zakładów przemysłowych są członkami Partii Regionów. “Ludzie liczą na to, że wraz z dojściem do władzy Wiktora Janukowycza sytuacja w tych przedsiębiorstwach co najmniej nie pogorszy się, a nawet poprawi” – powiedział Polskiemu Radiu Kirił Czebanow.
Serhij Tkaczenko z miejscowego oddziału pozarządowego Komitetu Wyborców Ukrainy podkreśla, że pozostali kandydaci zrezygnowali z walki o Zagłębie Donieckie, ponieważ ich sztaby doszły do wniosku, że nie ma sensu wydawać pieniędzy w tym regionie. W 2004 roku, w trzeciej, dodatkowej, turze wyborów prezydenckich, Wiktor Janukowycz zdobył w obwodzie donieckim ponad 93 procent głosów.
Julia Tymoszenko powiedziała wczoraj na konferencji, że ma nadzieję, iż w ciągu 5 lat Ukraina stanie się członkiem Unii Europejskiej. Pierwszym krokiem do członkostwa we Wspólnocie ma być jak najszybsze podpisanie umowy stowarzyszeniowej.
Premier, kandydująca na najwyższy urząd w państwie, zorganizowała ostatnią ogólnokrajową konferencję prasową przed wyborami prezydenckimi 17 stycznia. Zapewniła, że przeprowadzi wiele reform, na przykład sądownictwa czy sektora rolnego. Wprowadzi także nową konstytucję. Stawiane przez dziennikarzy pytania z sali sprawiały wrażenie przygotowanych wcześniej przez biuro prasowe premier. Zorganizowano też telemosty z zakładami przemysłowymi ze wschodu i zachodu Ukrainy. Dyrekcje oraz robotnicy zapewniali o swoim poparciu dla kandydatury premier. “Górnicy mają za co dziękować. Nie słowami i nie na papierze, pokazała pani, że górnicy dla pani to nie agitacja przed wyborami, lecz ludzie pracy” – mówił jeden z nich.
Wcześniej podobną konferencję prasową zorganizował Wiktor Juszczenko. Dziennikarze spoza stolicy także pozwalali prezydentowi na wypowiedzenie się na jego ulubione tematy. Szef państwa uniknął jednak radzieckiej tradycji ogłaszania poparcia dla jego kandydatury przez robotników i inne grupy zawodowe.
IAR/Kresy.pl





























