Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Traktat o Eurazjatyckim Związku Gospodarczym (EAES) nie przewiduje procedury wycofania lub zawieszenia członkostwa. Jednak Rosjanie sprawdzają prawną możliwość zastosowania takich procedur.
„Teraz zbadamy, co oznaczałoby zawieszenie. Prawda jest taka, że Traktat o EAES nie przewiduje systemu zawieszania członkostwa ani systemu wykluczania członków. Dlatego wszystko to musi zostać dokładnie zbadane z prawnego punktu widzenia do grudnia” - powiedział rosyjski wicepremier Aleksiej Owierczuk, zacytował portal News.am.
Pod koniec maja, po posiedzeniu głównego organu EAES - Najwyższej Rady Gospodarczej, Rosja, Białoruś, Kazachstan i Kirgistan przyjęły oświadczenie, zgodnie z którym kwestia członkostwa Armenii w zrzeszeniu integracyjnym ma zostać ponownie rozpatrzona na kolejnym posiedzeniu tej Rady.
Żołnierz sił pokojowych ONZ służący w Libanie zginął w czwartek rano w wyniku ostrzału moździerzowego jego pozycji w pobliżu Mardż Ujun, na południowym wschodzie kraju.
Informację taką podał sam kontyngent Tymczasowych Sił Zbrojnych ONZ w Libanie (UNIFIL). Dwóch innych żołnierzy sił pokojowych również odniosło obrażenia w tym incydencie i otrzymuje pomoc medyczną w ośrodku UNIFIL, jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Władze Serbii potwierdziły już, że zabity był żołnierzem właśnie z tego państwa. Po postrzale otrzymał natychmiastową pomoc medyczną, został przetransportowany helikopterem do szpitala w Bejrucie, gdzie zmarł.
Zastępca ministra spraw zagranicznych, Siergiej Riabkow powiedział w środę w jakim przypadku Rosja użycia broni masowego rażenia.
Riabkow wystąpił w środę na Sankt-Petersburskim Międzynarodowym Forum Ekonomicznym, ważnej dla Rosji imprezy międzynarodowej, która w tym roku ściągnęła także nielicznych przedstawicieli kręgów politycznych Zachodu. „Jeśli chodzi o nas, te hipotetyczne sytuacje ekstremalne, które mogą sprowokować użycie tej broni, zostały szczegółowo opisane w rosyjskiej doktrynie wojskowej i podstawach rosyjskiej polityki państwowej w zakresie odstraszania nuklearnego” - powiedział pod koniec swojego przemówienia wiceminister.
„Mówiąc wprost, dokumenty te wysyłają sygnał, że naruszenia Rosji lub jej integralności terytorialnej przez agresorów, w tym tych, którzy mogą posiadać taką broń, mogą skłonić nas do jej użycia w najgorszym przypadku” – ostrzegł Riabkow, którego słowa zacytowała agencja informacyjna TASS.
W mieście Jenakijewo w na terenie kontrolowanym przez Rosjan dron, uderzył w rejsowy autobus pasażerski jadący do Moskwy. Zginęło kilkanaście osób.
O ataku jako pierwszy z poziomu oficjalnego poinformował szef władz Donieckiej Republiki Ludowej, czyli struktur Federacji Rosyjskiej kontrolującej większą część obwodu donieckiego. „Dron uderzeniowy zaatakował autobus relacji Moskwa-Symferopol w Jenakijewie. Według wstępnych informacji zginęło siedmiu cywilów. Kolejnych 11 osób zostało rannych w różnym stopniu” - napisano w środowym oświadczeniu Puszylina, jakie ukazało się przed południem.
Już po południu Puszyli o zwiększeniu się liczby ofiar na skutek śmierci jednego z ciężko rannych. "Łączna liczba ofiar śmiertelnych i rannych wynosi obecnie osiem” - Puszylin powiedział agencji Interfax.
W środę Rosja poinformowała o zestrzeleniu 50 dronów nad obwodem leningradzkim, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. W związku z zagrożeniem czasowo ograniczono pracę lotniska Pułkowo, a według Reutersa ponad 30 lotów zostało opóźnionych lub odwołanych. Informacje podawane w sieci sugerują, że na skutek ataku ukraińskich dronów doszło do pożaru na terminala naftowego w Petersburgu.
W środę 3 czerwca nad ranem rosyjska obrona powietrzna zestrzeliła 50 dronów nad obwodem leningradzkim — poinformował gubernator regionu Aleksandr Drozdenko. Do ataku doszło w dniu rozpoczęcia w Petersburgu Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, określanego jako „rosyjskie Davos”.
Rosyjski portal Abzats opublikował we wtorek wypowiedź Maksima Szingarkina, przedstawianego jako ekspert ds. uzbrojenia jądrowego, który skomentował doniesienia o możliwym rozmieszczeniu amerykańskiej broni nuklearnej w kolejnych państwach NATO. Według Szingarkina w takim scenariuszu Polska i państwa bałtyckie stałyby się „legalnymi celami” Rosji.
Nie słyszałem, żeby od początku konfliktu na Ukrainie jakikolwiek polski polityk zainteresował się losem ukraińskich Polaków. Obawa, żeby nie urazić banderowców jest żenująca, zwłaszcza teraz, gdy Polakom z pewnością przydało by się wsparcie. W podobnie haniebny sposób wygląda sytuacja na Litwie. A Orban nie ogląda się na banderowców, tylko działa w interesie Węgrów. W efekcie zakarpaccy Węgrzy będą mieli autonomię, a Polaków na Ukrainie będzie nadal “ubywać”, bo albo ze strachu, albo zwyczajnie, dla świętego spokoju coraz liczniej nie będą się przyznawać do swojej tożsamości.
Jeżeli sami (nasz rząd) nie będziemy się upominać o Polaków to nikt inny tego za nas nie zrobi. Może zorganizujemy jakąś akcję wysyłania e-maili G.Schetynie, żeby przywiązywał większą uwagę do spraw naszych rodaków?
Schetyn, to bezideowy ,przezroczysty człowiek. jego interesuje głównie stołek i pozycja jego frakcji w PO.
Logika nakazuje albo w ogóle Polakom na wschodzie nie pomagać (zachować status quo), alb zrobić to w sposób godny, tzn. nie tylko ich wzmocnić, ale też dać poczucie bezpieczeństwa (szczególnie na Litwie i na Ukrainie). W przeciwnym razie (rozbudzenie oczekiwań i wpojenie złudnego bezpieczeństwa) można im tylko zrobić krzywdę…To chyba jeszcze nie ten czas.
To jest właśnie postawa prawdziwego patrioty i męża stanu, który dba obywateli własnego państwa. Zestawmy to teraz z zachowaniem polskiego rządy, który zamiast wspierać Polaków mieszkających za granicą zajmuje się wspieraniem nacjonalistów ukraińskich, którzy najchętniej powtórzyli by Wołyń na Podkarpaciu i w Małopolsce.
Po pierwsze: Polaków na Ukrainie dawno już nie ma…..
Ci co zostali to byli albo z małżeństw mieszanych /Banderowcy nie utłukli/ – dzisiaj starają się o Kartę Polaka…..albo wraz z armia czerwona przybyli w 44-46r od strony wschodu.
Po drugie: nie dziwcie się że rządzik nie chce wspierać Polaków na Ukrainie.
Strach i swiadomosc przed tym co te bestie wyrządziły naszym braciom i siostrom paraliżuje poprzednie i obecne rzady przed jakąkolwiek pomocą. Ludzie po prostu nie chca myslec o tym co sie tam stalo.
A na forum nawołują do wspierania polskiej młodzieży mieszkającej na upainie. Widać szwindel, skoro Polaków tam juz nie ma 😉
My powinnismy pomagać Ukrainie żądając w zamian także praw dla Polaków tam mieszkających nie mówiąc już o jakichś embargach na polskie produkty. Ale niestety nasi politycy to dupy wołowe bezideowe.
Najpierw prawa dla Polaków i uznanie zbrodni ludobójstwa przeciwko Polakom. Wtedy dopiero pomagać.