Wołodymyr Ohryzko nie chce już pracować w rządzie Julii Tymoszenko. Przedwczoraj został on odwołany ze stanowiska szefa MSZ między innymi dzięki głosom deputowanych ugrupowania pani premier.
Na Ukrainie to prezydent proponuje kandydata na ministra spraw zagranicznych. Wołodymyr Ohryzko zwrócił się do Wiktora Juszczenki, aby nie próbował powtórnie powołać go na to stanowisko. W swym liście napisał, że od początku koalicja, w skład której wchodzi Blok Julii Tymoszenko, dążyła do zniszczenia wspólnej polityki zagranicznej ukraińskich władz. Oświadczenia MSZ, które miały na celu jej utrzymanie, zostały uznane przez premier za dokumenty ją dyskredytujące. „Chciałem swoją pracą zbliżyć Ukrainę do NATO i Unii Europejskiej, gdyż uważam, że gwarantują one niepodległość państwa” – czytamy w liście Wołodymyra Ohryzki.
Przedwczoraj Partia Regionów, komuniści oraz 1/3 deputowanych Bloku Julii Tymoszenko poparli odwołanie ministra spraw zagranicznych. Oficjalnie zarzucono mu pogorszenie stosunków z Moskwą oraz przegraną w sporze z Rumunią o Wyspę Wężową na Morzu Czarnym. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że chodziło o list wystosowany do ukraińskich ambasad z prośbą o rozpowszechnienie w miejscowych miedach informacji krytykujących Julię Tymoszenko.
IAR/mb





























