Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie odnowiono rodzinny grobowiec profesora Juliusza Makarewicza – wybitnego polskiego prawnika, twórcy polskiego kodeksu karnego z 1932 roku.
Z udziałem prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych i konsulatu RP we Lwowie na odrestaurowanym grobie złożono w sobotę wieńce i zapalono znicze.
Rodzinny grobowiec zmarłego we Lwowie w 1955 roku w wieku 83 lat profesora Makarewicza znajduje się w jednej z głównych alei cmentarnych, niedaleko grobów dramatopisarki Gabrieli Zapolskiej i poety Lucjana Bełzy, autora wiersza “Katechizm Dziecka Polskiego” (“Kto ty jesteś, Polak mały…”).
Wykonany z piaskowca grobowiec rzuca się w oczy dzięki temu, że odzyskał swoją pierwotną jasnożółtą barwę, którą zatraciły już dawno nie odnawiane sąsiednie groby.
“Od lat przyjeżdżali tu prawnicy i widząc stan grobu Profesora załamywali ręce. Mówili, że coś trzeba zrobić. Wreszcie nam się udało” – powiedział PAP mecenas Marek Skierczyński, p.o. dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych w Rzeszowie, który zainspirowany przez konsula generalnego RP we Lwowie Wiesława Osuchowskiego, postanowił doprowadzić sprawę do finału.
Jak powiedział Skierczyński, udało się namówić wszystkie izby radców prawnych, by dołożyły się do remontu grobowca. Pieniądze wyasygnował też Senat RP, a pracami renowacyjnymi, które prowadzili specjaliści z Polski i Ukrainy, kierował profesor Janusz Smaza z ASP w Warszawie.
Według Skierczyńskiego, największe kłopoty były z uzyskaniem wszystkich niezbędnych pozwoleń na remont od strony ukraińskiej. Konsul Osuchowski mówił we Lwowie na spotkaniu z delegacją radców prawnych, że najtrudniej przekonuje się władze Lwowa do tego, iż Cmentarz Łyczakowski to coś więcej niż polska pamiątka, bo jego wartość kulturalna ma znacznie bardziej uniwersalny charakter.
Ostatecznie kłopoty z uzyskaniem pozwoleń udało się przezwyciężyć dzięki współpracy z lwowskim środowiskiem prawniczym. Petro Borsuk, lwowski adwokat bardzo zaangażowany w ten projekt, podkreślił w rozmowie z PAP, że osoba profesora Makarewicza jest ważna także dla współczesnych prawników w jego kraju.
Dzięki współpracy nawiązanej z polskimi środowiskami lwowska palestra już zadeklarowała, że pomoże w odnawianiu grobów kolejnych znamienitych przedstawicieli świata prawniczego, spoczywających na lwowskich nekropoliach; do współpracy chcą się też włączyć notariusze.
Współcześni uczeni lwowskiego Uniwersytetu Iwana Franki (przed wojną nosił on imię króla Jana Kazimierza) także dali wyraz swej pamięci o profesorze Makarewiczu. Niewielu uczniów profesora jeszcze żyje, ale jeden z nich, 90-letni profesor Włodzimierz Kulczycki wyraził satysfakcję z tego, iż dziś Polska i Ukraina “oddają właściwy szacunek temu wielkiemu europejskiemu uczonemu”.
Juliusz Makarewicz studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, gdzie też w latach 1893-1904 był sędzią w Sądzie Krajowym. Od 1907 roku związał się z uniwersytetem lwowskim, gdzie pozostał do końca swych dni, mimo zmian przynależności państwowej Lwowa. W 1919 roku powołano go na przewodniczącego komisji kodyfikacyjnej ds. prawa karnego, mającej stworzyć jednolite dla całego połączonego z trzech zaborów państwa kodeksy. Zasiadał też w Senacie RP.
W 1932 roku w życie wszedł owoc jego pracy – kodeks karny, zwany kodeksem Makarewicza, do dziś uznawany za pomnikowe dzieło polskiego prawodawstwa. Po wojnie był kilkakrotnie nowelizowany, a w 1969 roku został zastąpiony nowym kodeksem karnym.
Na początku II wojny światowej Makarewicz pozostał we Lwowie, ale w wyniku przekształcenia dawnego Uniwersytetu Jana Kazimierza w uczelnię o charakterze ukraińskim i komunistycznym, od stycznia 1940 r. utracił pracę, podobnie jak wielu innych profesorów. W latach niemieckiej okupacji Lwowa (1941-1944), Makarewicz prowadził we własnym domu wykłady i seminaria w ramach tajnego nauczania.
Po ponownym wkroczeniu do Lwowa wojsk sowieckich Makarewicz został w styczniu 1945 r. aresztowany przez NKWD i wywieziony do obozu kontrolno-filtracyjnego przy kopalni węgla w Donbasie. Przebywał tam z innymi naukowcami do 8 września 1945 roku. W jego obronie do przewodniczącego KRN Bolesława Bieruta wystąpiło z listem otwartym ponad stu przedstawicieli świata polskiej nauki.
Profesor Makarewicz pozostał we Lwowie i po wojnie, jak wielu innych lwowiaków powtarzając, że on Polski nigdy nie opuścił. W 1947 roku podjął pracę na Uniwersytecie Iwana Franki, gdzie do końca życia prowadził cieszący się wielkim zainteresowaniem wykład monograficzny o “prawie karnym państw burżuazyjnych”.
PAP / mb






























