Dziennikarze odnaleźli chłopaka, który położył na łopatki dwóch domniemanych funkcjonariuszy policyjnej jednostki specjalnej “Berkut”. Młody człowiek zgodził się opowiedzieć, co było powodem konfliktu oraz jak się on zakończył. Poza tym pokazał też kilka nowych nagrań wideo.

O sprawie studenta z Odessy, który pobił dwóch mundurowych informowaliśmy wcześniej:

[link=http://kresy.pl/wydarzenia,ukraina?zobacz/odeski-student-pobil-dwoch-funkcjonariuszy-oddzialu-specjalnego-berkut-video]

Samo zdarzenie, według 21-letniego Jewgienija, miało miejsce jesienią 2011 roku. Młody człowiek miał ochotę potańczyć na dziedzińcu uniwersytetu, a jego przyjaciele nagrywali całą sytuację na telefonach. „Zakryłem twarz w masce, słuchałem muzyki przez słuchawki i tańczyłem. Nie zaczepiałem przechodniów, nie naruszałem porządku publicznego. Nie mam pojęcia dlaczego wezwano ochronę” – opowiada Jewgienij swoją wersję wydarzeń.

Ludzi, których w Internecie przez pomyłkę uznano za funkcjonariuszy jednostki „Berkut” w rzeczywistości byli zwykłymi pracownikami jednej z firm ochroniarskich, która stawiła się na wezwanie w Uniwersytecie. Nie zważając na ich ostrzeżenia, młody człowiek ciągle tańczył, a mężczyźni w mundurze z zakłopotaniem dzwonili do kogoś, kogo starali się uspokoić. Całą bójkę sprowokowali oni – twierdzi Jewgienij.

– Popychali mnie i prowokowali – mówi Jewgienij, który, jak się okazało, przez wiele lat zajmował się kick-boxingiem.

Rozwój sytuacji, według chłopaka, oglądało około 200 studentów, wielu z nich nagrało bójkę na telefon. Szybko na pomoc ochroniarzom przyszła odsiecz. Razem ze wzmocnieniem ochroniarze wrzucili Jewgienija do pustego i stosunkowo głębokiego basenu [widocznego również na nagraniu – przyp. red.].

-Gdy się tam zwalił myśleliśmy, że już nie wstanie, bo basen był bardzo głęboki. Ale on podniósł się i zaczął znów tańczyć obok tych bandytów, którzy cały czas dzwonili i naradzali się, co z nim zrobić – opowiada Aleksandr, kolega z roku Jewgienija.

Według studenta Jewgienij to bardzo pozytywny i wesoły człowiek, który zawsze zareaguje, gdy krzywdzeni są słabi. Ale wówczas – mówi Aleksandr, chłopak przeżywał depresję.

Sam Jewgienij przyznaje się że zachowywał się nieco „nieadekwatnie”, ponieważ znajdował się w silnym stresie spowodowanym problemami osobistymi.

Z uniwersyteckiego dziedzińca Jewgienija przewieziono na milicję (do radiowozu zanieśli go na rękach), a następnie skierowano na dwa tygodnie przymusowego leczenia w szpitalu psychiatrycznym.

– Dla nas do tej pory jest zagadką, dlaczego tak z nim postąpiono. W ten sposób każdego człowieka można wysłać do psychiatryka. Jego matka ledwo go stamtąd wyciągnęła – mówią koledzy chłopaka.

twg/obozrevatel.com/KRESY.PL

forma płatności