7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jaro7
    jaro7 :

    Ten …..kpi sobie z żołnierzy i narodu.Rozwala armię jak rozwalił kontrwywiad.totalny dyletant wspierany przez “aptekarza”,dziewczynę specjalistke od nurkowania,i wieloletnią bezrobotną specjalistkę od ‘tkactwa’ i to jest zespół mający dbać o bezpieczeństwo Polski!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Antek to jeden z największych szkodników w Polsce.

    • cyna
      cyna :

      Biadoląc nad niesprawiedliwością jaka spotkała służby z rąk Macierewicza pokazujesz tylko z której grupy sie wywodzisz a w najlepszym dla ciebie przypadku nie wiesz o czym piszesz. Służby nie tylko należało rozwiązać ale też należało przy okazji wykonać wyroki śmierci na zdrajcach i agentach obcego wywiadu.

    • jazmig
      jazmig :

      Aerokluby to amatorzy latania, a nie operatorzy dronów, zaplecze techniczne itp. Oni latają motolotniami itp. sprzętem, szybowcami i małymi samolotami sportowymi. To kompletnie nie ma związku z wojskiem. Czy wyobraża pan sobie motolotnię bojową wyposażoną w jakąś broń?

  2. jch2016
    jch2016 :

    tagore ma rację – są już różne amatorskie lotniska prowadzące szkolenia operatorów dronów, i to może dalej działać. Pytanie tylko o koszty tych dodatkowych szkoleń dla OT. Ale dalej MON nie powinien przesadzać w trywializacji rozwiązań dotyczących “komponentów bojowych OT”. Np. komponent nawodny i podwodny – rybacy, akwaryści i amatorskie kluby płetwonurków? albo komponent leśny – koła łowieckie? albo komponent podziemny – grotołazi? Przecież obywatele wymienionych tu specjalności mają (lub powinni mieć) swoje przydziały mobilizacyjne do wojska, tam przechodzić okresowe szkolenia doskonalące i nie powinni mieć rozterek, czy trafią do sił zbrojnych RP czy do OT RP. To co robi MON wygląda na podbieranie części sił zbrojnych (słabych, a jakże) na rzecz budowanych od podstaw sił OT. Razem doprowadzi to do ogólnego osłabienia WP oraz do konfliktów kompetencyjnych.

  3. mop
    mop :

    Póki co to jesteśmy skazani na słuchanie bzdur nawiedzonego Antoniego powielanych przez nowe “polskojęzyczne media”. Wedlug nich okazał się on wspaniałym reformatorem polskiego wojska. Minister uzasadnił tą swoją niepohamowaną chęć modernizacji WP „nowymi wyzwaniami, obowiązkiem obrony ojczyzny i pozycją w NATO”. O jakąż „pozycję” tu może chodzić? Co konkretnego Antoni miał na myśli trudno zgadnąć. Jeśli zaś chodzi o „modernizację” naszej ,,dzielnej armii”, sprawa jest jasna. W grę wchodzi wyposażenie jej w nowoczesne kropidła p.panc. , drzwi od stodoły piątej generacji, które pozwolą zwyciężyć z każdym ruskim samolotem, samobieżne konfesjonały, mobilne ołtarze bojowe, kuloodporne sutanny, opanowanie metod desantu kapelanów na tyły wroga i ewentualnie wyszkolenie aniołów, które ochronią nas jak tarczą przed wrogimi rakietami. Z tak wyszkolonym i dobrze zaopatrzonym wojskiem- oczywiście pod komendą naszego niezrównanego ministra- ruszą nasze dzielni żołnierze z piosenką bronić przedmurza, mając na oku aby nie zgubić ani jednego guzika,ani jednego zamka błyskawicznego…