W rozmowie z Kresami.pl publicysta Rafał Ziemkiewicz komentuje zapowiadaną rekonstrukcję rządu. Jego zdaniem, realnie dotyczyłaby ona dostosowania rządu do tego, jak po dwóch latach poukładały się frakcje w PiS. Uważa też, że możliwe jest uwzględnienie większych aspiracji prezydenta, m.in. w kwestii obsady resortu spraw zagranicznych czy MON.

Według zapowiedzi przedstawicieli rządu i PiS, w połowie listopada ma dojść do rekonstrukcji rządu Beaty Szydło. Jak może ona wyglądać? Według niektórych głosów, odwołani mieliby zostać m.in. ministrowie środowiska, infrastruktury czy spraw zagranicznych. Mówiło się również nawet o dymisji Szydło, którą miałby zastąpić szef PiS, Jarosław Kaczyński. Czy to rzeczywiście realnie jest możliwe?

Zdaniem publicysty Rafała Ziemkiewicza, całą sprawę należy podzielić na dwie różne kwestie. – Pierwsza to to, co jest propagandą przypominającą stary dowcip o kozie rabina i co ma osiągnąć pewien efekt PR-owski, ale stanowi rzeczywistość wirtualną. A osobno są sprawy, które coś tam rzeczywiście znaczą.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ziemkiewicz do tej pierwszej kategorii zalicza np. plotki o rzekomej wymianie premier Beaty Szydło na Jarosława Kaczyńskiego. – To od początku było absolutnie nieprawdopodobne. Nie zmienia się szefa rządu, który jest najpopularniejszym od 27 lat. Zwróćmy uwagę, że byli premierzy i rządy, które miały wyższe notowania, ale nigdy po dwóch latach rządzenia. Pani premier jest szalenie popularna, pracuje to na korzystny wizerunek PiS, przysłania tych jego polityków, którzy mają duży elektorat negatywny i budzą dużą społeczną obawę czy wręcz niechęć. Więc wymiana na jednak cieszącego się dużą nieufnością Jarosława Kaczyńskiego, który tego bagażu nieufności nigdy się nie pozbędzie, bo jego wizerunek jest już zbyt mocno utrwalony w oczach wyborców, byłaby kompletnym szaleństwem. Ani przez moment nie wierzyłem, że Kaczyński mógłby być tak szalony, żeby coś takiego zrobić. Więc odbieram to tylko jako operację, która miała sprawić, że jak już zostaną ogłoszone te nominacje, to większość ludzi powie: „e tam, nic się stało – mogła się pani premier zmienić, a tu nic się nie zmienia”.

Publicysta zwraca uwagę na to, jakie są możliwe przyczyny czy przesłanki do rekonstrukcji rządu. – Można prostolinijnie powiedzieć, że po prostu niektórzy ministrowie sobie nie radzą. I tu rzeczywiście, wymieniłbym ministra infrastruktury, ministra rolnictwa, ministra zdrowia… zdecydowanie wymieniłbym ministra środowiska – to jeden ze słabszych punktów tego rządu. Ale słyszy się też o tym, że wymieniona miałaby zostać minister cyfryzacji, Anna Streżyńska, która jest akurat jednym z najlepszych ministrów w tym rządzie. To sugeruje, że kryteria zmiany są nieco inne i tak naprawdę nie chodzi o zmianę w tych resortach, gdzie minister się nie sprawdził i trzeba poszukać kogoś lepszego. Jeśli ci ministrowie pozostaną, a wylecą jacyś inni, to tak należałoby to widzieć. Tylko raczej skłaniam się ku hipotezie, że chodzi o poukładanie na nowo frakcji w PiS, czy raczej o dostosowanie rządu do tego, jak te frakcje się poukładały.

Nowy układ frakcji i aspiracje prezydenta

Rafał Ziemkiewicz mówi Kresom.pl, że zmienił się układ frakcji w PiS:

– Frakcja Radia Maryja jest coraz słabsza, bo coraz słabsze są wpływy Ojca Dyrektora. Tutaj można się zastanawiać, czy rzeczywiście PiS będzie chciał dalej spłacać długi wobec ojca Rydzyka tym, że minister Szyszko, blisko związany z toruńską rozgłośnią, będzie ministrem, czy może wezmą kogoś innego.

Zdaniem Ziemkiewicza, istotną przesłanką rekonstrukcji będzie uwzględnienie aspiracji prezydenta Andrzeja Dudy:

– Dwa lata temu te aspiracje były stłumione, nieartykułowane. W tej chwili widać wyraźnie chce odgrywać większą rolę w trzech resortach, które mu konstytucja przeznacza jako pole szczególnej aktywności: spraw zagranicznych, obrony i sprawiedliwości. Myślę, że z tych trzech resortów najłatwiej Jarosław Kaczyński może oddać prezydentowi sprawy zagraniczne. Bo ani minister Waszczykowski jakimś specjalnym orłem się nie okazał i nic wielkiego nie dokonał, a związany z prezydentem Krzysztof Szczerski byłby lepszym kandydatem. A też, powiedzmy sobie szczerze, Jarosław Kaczyński nie interesuje się polityką zagraniczną – nie ma do tego serca, nie zna się na tym, uważa, że to tylko wypadkowa polityki wewnętrznej. Więc jak powiedziałem, to ministerstwo może oddać najbardziej bezboleśnie.

– Moim zdaniem dymisja Witolda Waszczykowskiego jest realna. Pytanie, czy zastąpiłby go Szczerski czy ktoś inny. Ale byłby to ktoś postrzegany w Pałacu Prezydenckim jako bardziej skłonny do współpracy. Choć teoretycznie można sobie wyobrazić wszystko – nawet powrót Anny Fotygi na przykład.

Według publicysty, inaczej sprawa ma się z dwoma pozostałymi resortami. – Słyszymy tu różne plotki, nawet takie, że Antoni Macierewicz miałby zostać gdzieś awansowany, żeby sobie nie krzywdował, ale jednak stracił wpływ na armię. Teoretycznie, możliwe wydaje się też to, że szef PiS nie będzie do upadłego bronił Zbigniewa Ziobry, z którym w przeszłości różnie bywało i który ewidentnie wykorzystuje ministerstwo sprawiedliwości do zbudowania własnej, silnej frakcji i zdobycia wielkich wpływów w państwie. A to się „naczelnikowi” nie może podobać.  Więc tutaj jakieś zmiany są niewykluczone, chyba nawet prędzej w MS niż w MON.

Ziemkiewicz zaznacza jednak, że zmiany w resorcie obrony też są możliwe. – Jarosław Kaczyński ma taki bardzo „żoliborski” sposób myślenia, że jest pewna hierarchia, wynikająca z zasług i dokonań człowieka. I Antoni Macierewicz jest w niej bardzo wysoko, dużo wyżej od prezydenta, jako założyciel KOR i wieloletni działacz podziemia. No ale, są z nim dwa problemy. Po pierwsze, jest problem ze Smoleńskiem, bo Macierewicz zagonił PiS w narrację radykalną, narrację zamachu i ciągle powtarza o tych wybuchach. Kaczyński chyba nie chce tego już ciągnąć, powiedział nawet, że być może nigdy się nie dowiemy, jak było naprawdę. Ponieważ wie, że dowody na wybuchy są słabe i raczej wynikające z chciejstwa i nigdzie na arenie międzynarodowej nie dałoby się udowodnić tego, co na razie Macierewicz zgłosił, że padliśmy ofiarą takiej zbrodni. A ogłoszenie nie jako hipotezy, tylko pewnika, że w Smoleńsku był zamach, pociąga za sobą ogromne konsekwencje międzynarodowe, z których łatwo sobie zdać sprawę. I Jarosław Kaczyński z pewnością zdaje sobie z tego sprawę. Z drugiej strony, nie można tego przeciągać w nieskończoność – nie można ciągle wymyślać wybuchów w innych miejscach i rysować wybuchających samolocików na okładkach tygodników „Sieci” czy „Gazeta Polska”, bo to też w którymś momencie już PiS ośmiesza. Wycofywanie się z hipotezy zamachu też będzie bardzo trudne, tym bardziej, że nawet jeśli Jarosław Kaczyński zechce się z tego wycofać, to Antoni Macierewicz – nie. Tu jest rzeczywiście pewien powód, żeby szefa MON odsunąć. Najpewniej dając mu takiego kopniaka do góry.

Drugi powód – problem z Macierewiczem – dotyczy tego, że Kaczyński traktuje go jako swego rodzaju człowieka do zadań specjalnych. – Do MON skierowano go jako taki taran, który ma rozbić układ WSI, powyrzucać wszystkich starych generałów i wyczyścić ministerstwo i zdaje się, że to zrobił. Natomiast to, czy jego kompetencje dotyczące już ściśle obronności są rzeczywiście sensowne, to można wątpić. Jeżeli Romuald Szeremietiew odszedł demonstracyjnie z Akademii Sztuki Wojennej (dawn. Akademia Obrony Narodowej), a wielu innych generałów krytykuje Macierewicza, że szykuje Polskę do wojny historycznej, a nie współczesnej, to być może zostanie to wzięte pod uwagę.

– Gdyby w tych obszarach doszło do zmian, to powiedziałbym, że jest to przejaw większej zmiany układu sił pomiędzy ośrodkami władzy i niejako powrót do znaczenia ośrodka prezydenckiego. Co będzie się działo w tle? Można się spodziewać, że jakiś resort zostanie przekazany bardziej w ręce ludzi Gowina albo bardziej ludzi Ziobry czy bardziej w ręce jeszcze innej frakcji. No ale to jest normalne. Zważywszy na może ostatnia przesłanka, którą należy wziąć pod uwagę, że ta rekonstrukcja będzie budowaniem rządu, który za dwa lata stanie do wyborów.  Do tego czasu już raczej następnej nie będzie. Więc jeżeli pod tym kątem Jarosław Kaczyński będzie robił tę układankę, to właśnie po to, żeby mieć rząd, który będzie mógł wygrać wybory.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz