Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Syn Binjamina Netanjahu - Jair postanowił dokonać formalnej zmiany swojego nazwiska. Najwyraźniej nie chce być kojarzony ze swoim ojcem.
Jak podał w środę izraelski dziennik "Haaretz" najstarszy syn premiera nie jest już Jairem Netanjahu lecz Jonatanem Honem. Jej dziennikarz wykrył to analizując dokumenty podatkowe wystawione w różnych latach. Wersję tę uwiarygodnił fakt, że syn izraelskiego premiera funkcjonował już wcześniej na portalach społecznościowych Yair Hoon. Takie właśnie nazwisko nosił pierwotnie jego dziadek od strony matki - żony premiera, Sary, przypomniał portal Middle East Eye.
Syn premiera izraelskiego premiera zmienił imię i nazwisko, w czasie jego postać jego ojca wywołuje coraz większe sprzeciwy w różnych regionach świata jako polityka, który przeprowadził działania zbrojne w Strefie Gazy w sposób, jaki wywołał wystawienie nakazu aresztowania za nim przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Uznaje on Binjamina Netanjahu za podejrzanego o dokonanie ludobójstwa. Od tego czasu premier Izraela zdążył rozpocząć, wraz z Dondaldem Trumpem, wojną z Iranem oraz okupować południowy Liban, gdzie jego armia dokonuje masowego niszczenia infrastruktury publicznej i prywatnej.
Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa poinformowała o udaremnieniu operacji, w ramach której ukraińskie służby miały przygotowywać ataki dronów na lotniska wojskowe w obwodach amurskim i czelabińskim. Według FSB przejęto 24 bezzałogowce FPV z systemami naprowadzania wykorzystującymi sztuczną inteligencję. (więcej…)
Według redakcji hiszpańskiego "El Pais" o ile Ukraina dość skutecznie zwalcza drony wysyłane z Rosji, o tyle brakuje jej środków do zwalczania rosyjskich pocisków balistycznych.
"Dane dostarczają niezbitych dowodów. Wielka rewolucja zbrojeniowa, która ma miejsce na Ukrainie, nie wystarczy, aby w pełni przeciwstawić się potencjałowi Rosji" - twierdzi hiszpańska redakcja. Twierdząc, że Ukraina potrafiła znacznie rozwinąć masową produkcję nowych rodzajów broni, zwłaszcza dronów, "El Pais" podał w niedzielę, że nie potrafi się jednak poważnie przeciwstawić uderzeniom rosyjskich pocisków balistycznych, coraz część wykorzystywanym przez siły Moskwy.
Tylko w dwóch ostatnich dużych atakach na stolicę Ukrainy, 2 i 6 lipca, 49 z 53 użytych rosyjski pocisków balistycznych trafiło w cel, według danych władz Kijowa. Oznacza to skuteczność na poziomie ponad 92 proc.
Doradca najwyższego przywódcy Iranu powiedział, że Cieśnina Ormuz jest ważniejsza niż „kilkadziesiąt bomb atomowych”, obiecując ochronę tego kluczowego szlaku wodnego.
„Ten strategiczny szlak jest ważniejszy niż kilkadziesiąt bomb atomowych i Islamska Republika Iranu będzie go chronić” – powiedział Mohsen Rezaee, zacytował za irańska agencją ISNA portal Gulf News. Deklaracja dążenia do kontroli na strategiczną cieśniną morską padła w warunkach kolejnej wymiany ciosów między USA i Iranem właśnie na tle sytuacji w Ormuzie.
Amerykańskie siły przeprowadziły trzecią w tym tygodniu serię uderzeń na Iran po ataku na dwa statki, które próbowały przepłynąć przez Ormuz bez odpowiedniej zgody ze strony Teheranu. W odwecie Irańczycy uderzyli na amerykańskie instalacje wojskowe w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie i Jordanii.
Minister spraw zagranicznych Kirgistanu Dżeenbek Kulubajew zaprzeczył, że jego państwo ułatwia Rosjanom omijanie sankcji USA i Unii Europejskiej.
Rozmawiając w poniedziałek z dziennikarzami szef dyplomacji środkowoazjatyckiego państwa powiedział, że jest gotowy przedstawić państwom zachodnim dowody tego, że Kirgistan nie przyczynia się do omijania sankcji. Dodał, że wszystkie towary podwójnego zastosowania przechodzą szczegółową kontrolę przez międzyresortową grupę roboczą. Jeśli ładunek spełnia aktualne wymogi, zostaje wpuszczony na teren republiki, jeśli nie, zostaje skonfiskowany lub zwrócony nadawcy.
Kulubajew, poinstruował pracowników ambasad swojego państwa, że muszą jasno wyjaśniać swoim partnerom aspekty związane z polityką sankcji, w szczególności dotyczące zmian w strukturze handlu zagranicznego Kirgistanu.
Andy Burnham, który 20 lipca ma objąć urząd premiera Wielkiej Brytanii, publicznie identyfikuje się jako katolik. Ma być pierwszym szefem brytyjskiego rządu, który rozpocznie urzędowanie, otwarcie deklarując taką przynależność religijną.
Burnham jest typowany na następcę Keira Starmera, który zapowiedział ustąpienie z urzędu. Jego wybór jest niemal przesądzony po uzyskaniu poparcia 322 spośród 403 posłów Partii Pracy.
Uderz w stół a nożyce się odezwą.
Nie przypadkiem najsilniejsza diaspora banderowska znajduje się w UK.
Nawet gdyby to była prawda że 90% UPA była że tak powiem „OK” a w rzeżników bawiło się tylko 10%, to choć to g… prawda to i tak było by to przerażające. Poza tym Davis chyba „zapomniał” że Ukrainy jako państwa nigdy nie było, że to twór wrednej i podstępnej polityki Rosji, Austro-Węgier, Niemiec i cwanej ludności chazarskiej która przejęła tamte tereny. A w takiej sytuacji może pora jednak Panie Davis uznać że jakiekolwiek działania militarne na tamtych terenach mogła robić tylko Rzeczypospolita próbująca odzyskać swe ziemie zajęte przez Rosję lub Niemcy w zależności od daty wydażeń na tamtych terenach.
Coś mi się wydaje że Pan jesteś też chazar ale z UK, no ale to akurat nie powinno mnie dziwić.
panie normanie weż pan spierdalaj
W sedno!
Norman Davies jest wybitnym historykiem Europy, ale nie zna lokalnej historii Wołynia, Galicji i Lwowa na poziomie, który od 20 lat bada IPN. Zachodnia historiografia prawie nie zajmuje się pogromami lwowskimi, rolą ukraińskiej milicji, batalionu Nachtigall, Szuchewycza czy antypolską ideologią OUN‑B. Dlatego Davies powtarza współczesną ukraińską narrację na temat Wołynia, a nie fakty ustalone przez polskich badaczy.
UPA było ruchem proniemieckim, antypolskim i dopiero później antyrosyjskim. W 1939 roku Niemcy i ZSRR wspólnie napadły na Polskę, a OUN‑B i ukraińskie formacje nie walczyły wtedy ani z Niemcami, ani z Sowietami – walczyły z Polakami.
Dlatego istnieje IPN — aby nikt, nawet tak znany historyk jak Davies, nie mógł modyfikować faktów historycznych według współczesnych potrzeb politycznych. Polską racją stanu jest przechowywanie pełnej prawdy, aby nigdy nie została zamieniona na wygodne kłamstwo.
Czy te 10% to ma być usprawiedliwienie? Pewnie wzial dziad kalkulator i obliczył, skoro w 1944r UPA miało 20 000 członków, a sowieci wymordowali lub wysłali na Sybir do 1950r 200 000. Zenada. Czy 10% to ma być usprawiedliwienie? To może, w drugą stronę. Wymordowali mniej niż 1% Polaków. Czy to jakie kolwiek usprawiedliwienie? Czy to jest historyk, czy propagandzista? Niemiecki Onet, i wszystko jasne.
Czego się spodziewać po Daviesie, jeśli ten człowiek wychwala Powstanie Warszawskie, a historię Polski nazywa „Bożym igrzyskiem”?
Od początku ten koleś mi się nie podobał…
Ciekawe, czy on w ogóle wie, że jeden z najlepszych królów Anglii, Kanut Wielki, był wnukiem Mieszka I ?
Albo czy wie, że Unia Polsko-Litewska powstała ponad 600 lat wcześniej niż Unia Europejska?
Potwierdza się stara rzymska dewiza cyt. „pecunia non olet”!.
Niektórzy ludzie dla pieniędzy są zdolni dokonać zabójstwa.
Tak było, tak jest i tak będzie.
Davies jest niewątpliwie znanym historykiem, ale znającym historię bardzo słabo. Gdy UPA mordowała Polaków na Wołyniu, to Wołyń był pod okupacją niemiecką, a nie rosyjską, a więc nie mogła wówczas walczyć z ZSRR. Przypomina mi ten historyk innych „historyków”: Schetynę i Tuska, wg których Oświęcim został wyzwolony przez Ukraińców, czyli naziści wyzwolili obóz będący pod panowaniem innych nazistów.
No i spadła maska. Od kiedy to trzeba uznać kogoś za „organizację przestępczą” żeby móc ich sądzić za ludobójstwo? Czyn pozostanie czynem, niezależnie od tego jak nazwiemy sprawcę. Kiedyś tytuł profesora był coś wart, dziś, w dobie powszechnego dostępu do informacji, bardzo się zdewaluował.