Zamiast wysłać sygnał, że wspólnie można stawić czoła Putinowi, Karol Nawrocki przywozi do Berlina stary rachunek reparacji – pisze dziennik „Sueddeutsche Zeitung”, komentując wizytę polskiego prezydenta w Niemczech.
Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” ocenia, że wtorkowa wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Berlinie powinna dać sygnał, że wspólnymi europejskimi siłami można stawić czoła Władimirowi Putinowi.
„Karol Nawrocki przyjeżdża jednak głównie jako posłaniec z rachunkiem na kwotę około 1,3 biliona euro. Przed podróżą dał do zrozumienia, że zamierza ponownie poruszyć kwestię reparacji wojennych” – stwierdza medium.
Następnie czytamy, że Nawrocki „w kampanii wyborczej, zgodnie z tradycją polskiej prawicy, podsycał nastroje antyniemieckie i budził obawy przed masową imigracją z Zachodu”.
Dziennik ocenia, że Nawrocki w swojej polityce zagranicznej konsekwentnie stawia na bliską współpracę z prezydentem USA Donaldem Trumpem, mimo że – jak uważa autor tekstu – pod jego przywództwem Stany Zjednoczone przestały być wiarygodnym partnerem.
Następnie autor sugeruje, że mimo silnych powiązań gospodarczych i wspólnych interesów w dziedzinie bezpieczeństwa, niemieccy politycy nie rozumieją, dlaczego część polskiej sceny politycznej „szuka wroga na Zachodzie”. Jego zdaniem, do eskalacji tych nastrojów przyczynił się również – choć niezamierzenie – rząd kanclerza Friedricha Merza, który mimo deklarowanej chęci „nowego początku” w relacjach z Polską, zaostrzył politykę migracyjną.
„Ogłoszenie, że osoby nielegalnie przekraczające granicę będą konsekwentnie odsyłane, zostało odebrane w Polsce jako próba zepchnięcia problemu migracji. Friedrich Merz i minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt niechcący stali się pomocnikami Nawrockiego w wyborach” – czytamy.
Zobacz: Człowiek, który nie chce być „sługą Niemiec” – niemiecki dziennik o wizycie Nawrockiego w Berlinie
Daniel Brössler pisze też, że w Polsce silne jest poczucie zawodu wynikające z niedostatecznej świadomości niemieckiego społeczeństwa na temat zbrodni popełnionych przez Niemców w czasie II wojny światowej: „Może brakować podstawy prawnej dla żądania reparacji, ale zdecydowany gest, również wobec nielicznych jeszcze żyjących ofiar nazizmu, jest już dawno spóźniony”.
Dziennikarz konkluduje, że Niemcy powinni mocniej zaangażować się w działania na rzecz bezpieczeństwa Polski wobec zagrożenia ze strony Rosji. „Szkody wyrządzone przez Niemców w Polsce są nie do naprawienia. Ale czy można wyciągnąć z historii lepszą lekcję niż wspólne odstraszenie agresora, jakim jest Rosja?” – czytamy.
Przeczytaj także: Nawrocki po spotkaniach z liderami Niemiec i Francji. Mówił o reparacjach, Mercosur i rakiecie z F-16
dw.com / Kresy.pl
































