Niemiecka marynarka została bez sprawnych okrętów podwodnych

Licząca sześć jednostek niemiecka flotylla podwodna jest obecnie całkowicie niezdolna do służby. Kilka dni temu ostatni zdolny do działania okręt doznał uszkodzeń w trakcie ćwiczeń. Pozostałe czekają w stoczni na naprawy.

Według gazety Kieler Nachrichten, niemiecki okręt podwodny U-35 typu 212A został skierowany do stoczni ThyssenKrupp Marine Systems w Kilonii. W minioną niedzielę podczas wykonywania manewru zanurzenia u wybrzeży Norwegii, okręt doznał uszkodzeń steru. Jednostka miała brać udział w ćwiczeniach w cieśninie Skagerrak.

W skład niemieckiej floty wchodzi sześć okrętów typu 212A. Analogiczne jednostki są proponowane Polsce w ramach programu pozyskania okrętów podwodnych „Orka”. Na ich zakup zdecydowała się Norwegia.

Przeczytaj: Norwegia stawia na niemieckie okręty podwodne

Tę informację dostarczył portal Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Jak się okazało, awaria U-35 spowodowała wyłączenie z działania ostatniego niemieckiego okrętu podwodnego, który posiadał zdolność operacyjną. Wcześniej, do stoczni w Kilonii trafiły na remont trzy inne jednostki typu 212A, z czego tylko jedna z nich ma zostać naprawiona przed końcem tego roku. Pozostałe dwa okręty mają wrócić do służby w lutym i maju 2018 roku.

Ponadto, dwa pozostałe niemieckie okręty podwodne są „nieczynne” i oczekują w stoczni na swoją kolej do serwisu.

Nie wiadomo dokładnie, ile potrwa naprawa U-35. Przedstawiciele stoczni mają nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda się dokładnie oszacować skalę uszkodzeń.

Przedstawiciele niemieckiej marynarki wojennej za przyczynę przestojów obwiniają „zatory” logistyczne przy zamówieniach części zamiennych. Jak tłumaczy ktp. Johannes Dumrese, rzecznik niemieckiej marynarki, w okresie zimnej wojny, każde zamówienie okrętu wiązało się z dostarczeniem wszechstronnego pakietu części zamiennych. Jednak od lat 90. XX wieku, z uwagi na cięcia kosztów, części zamienne nie są już trzymane w rezerwie. Za każdym razem muszą być zamawiane. Ma to jednak zostać poprawione.

Niezależnie od tego, co czeka uszkodzony U-35, Niemcy planują, że do połowy 2018 roku będą mieli trzy okręty podwodne posiadające zdolność operacyjną.

Jak informowaliśmy, w styczniu br. podczas Forum Bezpieczeństwa Morskiego niemiecki koncern Thyssenkrupp Marine Systems, który proponuje Polsce jednostki typu 212A, zaprojektowane specjalnie z przeznaczeniem do operowana na Bałtyku zapowiadał, że chce zbudować w naszym kraju wszystkie trzy jednostki. Okręty tego typu posiadają napęd typu AIP, działający na zasadzie ogniw paliwowych. Okręty podwodne produkcji TKMS są używane m.in. przez marynarkę wojenną Niemiec, a także Grecji, Włoch, Portugalii czy Izraela. Niemcy zapewniają, że polskie stocznie zostaną wciągnięte w łańcuch dostaw części do okrętów dla kolejnych jednostek budowanych przez TKMS dla innych klientów. Ponadto, w stoczni HDW w Kilonii polscy pracownicy mogliby szkolić się w budowaniu tych okrętów na jednostkach powstających obecnie dla innego klienta. Ponadto, jak zadeklarował przedstawiciel TKMS Jan Christian Feuerbach, niemiecki rząd jest gotów natychmiast wypożyczyć polskiej Marynarce Wojennej dwa okręty typu 212A i przeszkolić załogę.

Defensenews.com / Kresy.pl

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz