Międzynarodowy zespół dziennikarzy śledczych wywnioskował, że odpowiedzialność za zestrzelenie w lipcu 2014 roku malezyjskiego samolotu pasażerskiego z 298 osobami na pokładzie spoczywa na Rosji. O wynikach ich badań poinformował niemiecki “Spiegel”.
Dziennikarze niemieckiego “Spiegla” i holenderskiego “Algemeen Dagblad”, wspomagani przez międzynarodowe fora śledcze Correctiv i Bellingcat, zrekonstruowali na podstawie informacji dostępnych w internecie oraz rozmów z naocznymi świadkami trasę przemarszu rosyjskiej 53. Brygady Przeciwlotniczej.
Wg informacji, któymi dysponowali dziennikarze, dysponująca rakietami przeciwlotniczymi brygada opuściła 23 czerwca miejsce zakwaterowania w Kursku. Jedna z ruchomych platform rakietowych obsługiwanych przez jednostkę miała się znajdować w w miejscu, skąd wystrzelono rakietę – pisze “Spiegel”.
Rakieta miała zostać wystrzelona z miejscowości Sniżne, aby chronić separatystów przed nalotami ukraińskiego wojska. Autorzy raportu przytaczają relacje świadków, którzy słyszeli charakterystyczny dźwięk towarzyszący wystrzelonej rakiecie bądź widzieli moment odpalenia pocisku.
Wyrzutnia rakiet miała zostać następnie wycofana do Rosji, brakowało w niej jednej rakiety. Autorzy raportu wykluczają, że Boeinga zestrzelił ukraiński myśliwiec – w tym wypadku uszkodzenia samolotu wyglądałyby wg nich inaczej.
TVN24.pl / Kresy.pl






























