Niemieccy politycy zapowiadają odmrożenie poboru do wojska w odpowiedzi na rosnące zagrożenie ze strony Rosji i zmiany w polityce USA. Pierwsi poborowi mogą trafić do koszar już w 2025 roku.
W obliczu rosnących napięć geopolitycznych niemieccy politycy coraz częściej mówią o konieczności przywrócenia poboru do wojska. Jak informuje dziennik Bild, przedstawiciele CSU zapowiadają, że rezygnacja z obowiązkowej służby wojskowej nie odpowiada już obecnej sytuacji.
Zobacz też: Rheinmetall uruchomi serwis czołgów i haubic na Ukrainie
– „Zawieszenie poboru nie jest już adekwatne do obecnej sytuacji zagrożenia. Pierwsi poborowi będą musieli przekroczyć bramy koszar już w 2025 roku. Nie możemy po prostu stać i przyglądać się, jak świat wokół nas staje się coraz bardziej niepewny” – powiedział Florian Hahn, poseł CSU i ekspert ds. obronności, w rozmowie z Bildem.
Bundeswehra od lat zmaga się z niedoborem kadrowym, a politycy CSU podkreślają, że konieczne jest stworzenie „wiarygodnego środka odstraszającego w postaci obywateli w mundurach, którzy będą gotowi i zobowiązani do służby wojskowej”.
O możliwości powrotu do jakiejś formy poboru mówił również ustępujący minister obrony Boris Pistorius. Jego zdaniem Niemcy mogłyby wzorować się na modelu szwedzkim, w którym wszyscy 18-latkowie muszą stawić się na selekcję, jednak ostatecznie służbę rozpoczyna jedynie około 10 proc. z nich – głównie ochotnicy. Pozostali mogą pełnić służbę publiczną w formie prac społecznych, np. w ratownictwie.
Patrick Sensburg, szef Stowarzyszenia Rezerwistów, w rozmowie z Bildem przedstawił konkretny plan działań. – „Do końca roku musimy powołać do wojska co najmniej 20 000 poborowych. Możemy to również zrobić, wykorzystując istniejącą infrastrukturę i możliwości szkoleniowe. Następnie, krok po kroku, musimy rozszerzyć pobór na całą grupę wiekową. Musi to zatem dotyczyć zarówno kobiet, jak i mężczyzn” – zaznaczył.
Kresy.pl/Forsal






























