Niemiecka policja wykorzystała dane z aplikacji znanej jako Luca, która służy do rejestrowania czasu spędzonego w danym miejscu w celu śledzenia rozprzestrzeniania się Covid, aby namierzyć świadków śmierci mężczyzny.

Działanie niemieckiej policji spotkało się z krytyką opinii publicznej.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

W listopadzie ub. roku w Moguncji mężczyzna upadł i zmarł opuszczając restaurację. Policja poszukująca potencjalnych świadków zdarzenia wykorzystała dane z aplikacji znanej jako Luca, która została zaprojektowana dla użytkowników do rejestrowania czasu spędzonego w restauracjach i barach w celu śledzenia możliwego rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Luca rejestruje czas spędzony w dany miejscu i wiąże go z pełnym imieniem i nazwiskiem użytkownika, adresem i numerem telefonu – wszystko to podlega surowym niemieckim przepisom o ochronie danych.

Jednak policja i miejscowa prokuratura w sprawie z Moguncji skutecznie zawnioskowały do miejskich władz sanitarnych o uzyskanie dostępu do informacji o 21 osobach, które odwiedziły restaurację w tym samym czasie, co zmarły mężczyzna.

Po tym gdy informacja została ujawniona prokuratorzy przeprosili namierzone w ten sposób osoby, a lokalny organ ochrony danych wszczął dochodzenie w tej sprawie.

„Potępiamy nadużywanie danych z aplikacji Luca zebranych w celu ochrony przed infekcjami” – przekazała w oświadczeniu firma, która opracowała aplikację Luca. Jak podkreślono, firma często otrzymywała od władz prośby o udostępnienie swoich danych, które rutynowo odrzucała.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Konstantin von Notz, wysoki rangą polityk z partii Zielonych ostrzegł, że nadużywanie aplikacji może podważyć zaufanie publiczne.

„Nie możemy pozwolić, aby wiara w aplikacje cyfrowe, które są ważnym narzędziem w walce z Covid-19, zniknęła” – powiedział we wtorkowym wydaniu dziennika biznesowego Handelsblatt.

Sprawa wzbudziła debatę w Niemczech kilka dni po tym jak tysiące protestujących zgromadziło się w miastach w całych Niemczech, aby zademonstrować przeciwko niedawnemu zaostrzeniu obostrzeń i obowiązkowym szczepieniom. W Bundestagu ma odbyć się debata czy Niemcy pójdą drogą Austrii i wprowadzą obowiązkowe szczepienia.

CZYTAJ TAKŻE: „Wkurzymy cię, Macron!”. Francuzi i Austriacy protestowali przeciwko obowiązkowi szczepień przeciwko Covid-19

W Niemczech do niedawna wymagało się od ludzi okazania dowodu pełnego szczepienia lub wyzdrowienia, aby wejść do restauracji i barów — a także do wielu nieistotnych sklepów, teatrów i kin. W piątek te zasady zostały zostrzone. Teraz klienci muszą wykazać, że otrzymali zastrzyk przypominający lub przedstawić negatywny wynik testu oprócz dowodu, że zostali zaszczepieni lub wyzdrowieli.

Prawie 72% Niemców jest „w pełni zaszczepionych”, a 42,3% otrzymało dodatkowy zastrzyk przypominający. 

CZYTAJ TAKŻE: Epidemiczna katastrofa – Polska z trzecim miejscem pod względem proporcji zgonów

Kresy.pl / dailymail.co.uk

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz