Na szczycie UE powrócił spór o stały mechanizm podziału migrantów między państwa członkowskie. Wprowadzenia takiego rozwiązania domagają się Niemcy, a także Austria, Szwecja i Włochy. Przeciwne są głównie kraje Europy Środkowej, w tym również Polska.

Jeszcze przed wyjazdem na szczyt kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreślała, że nie zrezygnuje ze stałego i obowiązkowego mechanizmu podziału uchodźców.

Zdaniem Aleksandry Rybińskiej, ekonomistki, i publicystka, władze Niemiec będą w dalszym ciągu forsować ten pomysł. Zauważa, że kanclerz Merkel nie posiada innego planu na rozwiązanie problemu nielegalnej migracji.

„Myślę, że będą kolejne szczyty, kolejne rozmowy i kolejne prób przeforsowania tego i przekonania większej ilości krajów, aby się na to zgodziły. Nasza nadzieja, jako Polski, jest taka, że duże kraje, takie jak Wielka Brytania, nie zgodzą się na to i że uda nam się stworzyć większość blokującą”– twierdzi w rozmowie z Radiem Maryja Rybińska.

Podczas szczytu udzielono również poparcia planowi współpracy UE z Turcją, który wynegocjowała Komisja Europejska. Ma to pomóc w zahamowaniu napływu uchodźców. W zamian, tureckie władze mają otrzymać dodatkowe środki oraz przyspieszenie liberalizacji wizowej.

RIRM / KRESY.PL

forma płatności