W poniedziałek przedstawiciele banków centralnych Niemiec i Francji poinformowali o włączeniu juana do swoich rezerw walutowych. Na ten krok decydują się, lub rozważają go, inne europejskie kraje.

W poniedziałek Andreas Dombret, przedstawiciel Bundesbanku, niemieckiego banku centralnego poinformował o tym, że ulokuje on część  swoich rezerw walutowych w chińskim juanie (renminbi). Według portalu Bankier.pl, jest to kolejny symboliczny krok „w trudnym i powolnym procesie upowszechniania chińskiej waluty na świecie”.

Dombret powiedział, że włączenie juana do aktywów rezerwowych Bundesbanku jest podyktowane m.in. analogicznymi działaniami Europejskiego Banku Centralnego z ubiegłego roku. Zainwestował on wówczas w renminbi 0,5 mld euro. Ponadto, juan dołączył do „elitarnego” koszyka walut składających się na Specjalne Prawa Ciągnienia (SDR). Przedstawiciel Bundesbanku nie sprecyzował, jaka kwota zostanie ulokowana w juanie. Zaznaczył jedynie, że nie będzie ona zbyt duża. Niemiecki bank centralny utrzymuje większość swoich aktywów rezerwowych w złocie (blisko 70 proc., czyli ponad 100 mld dolarów). Z kolei wartość rezerw walutowych to niespełna 40 mld dolarów. To stosunkowo niedużo (polskie rezerwy walutowe sięgają 113 mld dol.), ale Niemcy mogą sobie na to pozwolić, jako duży kraj strefy euro, cieszący się dużym zaufaniem rynków finansowych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednak nie tylko Niemcy zdecydowały się na taki krok. W poniedziałek wieczorem o włączeniu juana do swoich rezerw walutowych poinformował również francuski bank centralny. Z kolei w środę podano, że na taki krok zdecydowały się też banki centralne Belgii i Słowacji, a inwestycję w juana rozważają Hiszpanie. Natomiast wcześniej pozytywną w tej sprawie decyzję podjęły Szwajcarski Bank Narodowy i Bank Anglii. NBP, jak na razie, nie wypowiedział się w tej kwestii.

Chiny od kilku lat podejmują wysiłki na rzecz umiędzynarodowienia juana, jako dominujący kraj globalnej wymiany handlowej. Władze w Pekinie w tym celu zachęcają swoich partnerów do lokowania części rezerw walutowych w juanach, a także do płacenia za chińskie towary chińską walutą. Dotyczy to również krótkoterminowych kontraktów na ropę, które są denominowane w juanach.

Przeczytaj: Chińczycy chcą rozliczać handel ropą „złotym juanem”

Jednak proces upowszechniania chińskiej waluty na świcie przebiega powoli i z oporami, m.in. ze względu na ciągłą dominację dolara. Problemem jest też m.in. brak zaufania do chińskiej waluty, której jej kurs jest sterowany przez bank centralny, zależny od władz w Pekinie, a także przez chińskie państwowe banki komercyjne. A Pekin nie zamierza z tej kontroli rezygnować, co m.in. wpływa na spowolnienie procesu upowszechniania renminbi. Stanowi on obecnie jedynie 1,12 proc. globalnych ulokowanych alokowanych rezerw walutowych (to równowartość 107 mld dol.).  Ostatnio spadł też udział chińskiej waluty w płatnościach międzynarodowych, z 2,79% do niespełna 1,75% w listopadzie 2017 roku, choć część analityków przypuszcza, że nawet te dane mogą być sztucznie zawyżone.

Co ważne, Internacjonalizacja juana wpisuje się w sztandarową inicjatywę chińskiego prezydenta Xi Jinpinga, czyli projekt „Pasa i Szlaku”.

Bankier.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz