Chodzi o odszkodowanie za pozostawiony majątek w gminie Stawiguda

Do sądu okręgowego w Olsztynie wpłynął pozew spadkobierców żądających odszkodowania za majątek pozostawiony przez byłą właścicielkę po jej wyjeździe do RFN w latach 70-tych. Sprawa dotyczy jednohektarowej działki nad jeziorem Plusznym. Gmina przejęła ziemię, po czym ją sprzedała. Z tego powodu spadkobiercy – mąż i dwaj synowie – chcą odszkodowani. Gdyby działka pozostała w rękach gminy zażądaliby jej wydania.

W Olsztyńskim sądzie toczy się aktualnie kilka podobnych spraw.

kresy.pl / rp.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. kojoto
    kojoto :

    Może i prywatne osoby mogą dochodzić swojego prawa do własności i nie powinno to nikogo dziwić (szczególnie jeśli chodzi o drobne kwoty jak tu), ale mimo wszystko jak słysze o jakichś niemieckich roszczeniach, czy niemieckich „wypędzonych” to mnie coś trafia. Czy te obrzydliwe niemieckie kurwy, nie mają za grosz honoru? Zero wiedzy historycznej, czy poczucia własnej wartości więkrzej niż tą która można kupić i sprzedać za pieniądze. To sa po prostu kurwy.

    • cyna
      cyna :

      Tu raczej chodzi o kobiete która wyjechała za komuny i porzuciła swój majątek nie płaciła za niego podatku od kilkudziesięciu lat a teraz jej potomkowie chcą zwrotu lub rekompensaty. Rekompensata jak najbardziej ale po potraąceniu podatków wraz z odsetkami. Wartość szacowana powinna być na czas gdy wyjechała a podatki naliczone z odsetkami karnymi po dziś dzien. Podejrzewam że zaległości mogły by przewyższyć wartość nieruchomości wycenionej na tamten czas.

  2. kros
    kros :

    To może zróbmy tak. Gmina Wieluń powinna wystąpić do RFN o odszkodowanie za zbombardowanie niebronionego miasta w dniu 1 września 1939 roku nad ranem W myśl prawa międzynarodowego był to bandycki nalot – wszak Niemcy nie wypowiedziały Polsce wojny.
    A później mogą być kolejne pozwy i kolejne i kolejne. Aż strach pomyśleć ile może zarządać Warszawa.
    Rząd Polski nie będzie miał z tym „nic wspólnego” będą to pozwy gmin, grup osób, stowarzyszeń.