Tak ukraińska prasa ocenia wczorajszy szczyt Ukraina – Unia Europejska, który odbył się w Kijowie. Ogłoszono na nim oficjalne zakończenie rozmów na temat nowej umowy stowarzyszeniowej.
W dzienniku „Ukraina Mołoda” czytamy, że Wiktor Janukowycz mógł osiągnąć o wiele więcej. Porozumienie mogło być do końca roku nie tylko parafowane, ale nawet podpisane, a udało się jedynie zakończyć negocjacje. Ukraiński prezydent cieszył się początkowo zaufaniem Unii Europejskiej i pozytywnie wyróżniał się na tle swojego poprzednika Wiktora Juszczenki, który zajmował się przede wszystkim sporami z Julią Tymoszenko. Później jednak pojawiły się rozczarowanie i oburzenie wynikające głównie z prześladowań opozycji. W ten sposób Ukraina postawiła w niezręcznej sytuacji Polskę, dla której doprowadzenie do podpisania umowy stowarzyszeniowej było priorytetem prezydencji.
Ukraińskim władzom zależało też na tym, aby w umowie znalazł się zapis mówiący o tym, że Ukraina ma prawo starać się o członkostwo w Unii Europejskiej. Według dziennika “Den'” udało się osiągnąć porozumienie w tej sprawie, które satysfakcjonuje Ukraińców. „Kommersant” twierdzi jednak, że słowa, których użyto są bardzo ostrożne i brzmią następująco: „Unia Europejska przyjmuje do wiadomości informację o europejskiej tożsamości Ukrainy”.
„Kommersant” pisze też o protestach towarzyszących szczytowi. Niemal tysiąc osób wzięło udział w manifestacji zorganizowanej przez Blok Julii Tymoszenko pod hasłami: „Wolność dla więźniów politycznych”i „Do Europy bez Janukowycza”. Wcześniej zatrzymano 14 działaczy Koalicji Uczestników Pomarańczowej Rewolucji, którzy chcieli zorganizować proeuropejską demonstrację.






























