Premier Rosji bagatelizuje ostre wypowiedzi białoruskich urzędników pod adresem Rosji. Białoruskie media donoszą, że Władimir Putin wezwał swoich ministrów, aby w kontaktach z białoruskimi kolegami wykazywali się opanowaniem, powściągliwością i nie obrażali za ostre wypowiedzi.
Od kilku dni białoruskie władze i komentatorzy krytykują Rosję za prowadzenie wobec Białorusi polityki opartej na „imperialnych ambicjach i braku szacunku”.
Powodem nerwowych reakcji Mińska jest embargo nałożone przez Rosję na białoruski nabiał oraz wstrzymanie wypłacenia 500 milionów kredytu. -„Ostre reakcje są nie w porządku, ale to wynik kryzysu, zmęczenia i stresu” – przekonywał swoich ministrów Władimir Putin. Zdaniem rosyjskiego szefa rządu „obrażanie się jest nie na miejscu zarówno w polityce jak i w życiu osobistym”.
Podobnie zareagowało rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na wiadomość o odmowie przyjazdu białoruskiej delegacji na rozmowy do Moskwy 14 czerwca. „Już przyzwyczailiśmy się do emocjonalnych oświadczeń ze strony Mińska” – podało Ministerstwo, zaznaczając, że nieobecność prezydenta Białorusi nie wpłynie na charakter posiedzenia. „Przyjedzie lub nie przyjedzie – to osobista sprawa samego prezydenta Łukaszenki, decyzja ze strony Białorusi, na którą my nie możemy wpłynąć” – powiedział przedstawiciel MSZ agencji RIAN.
W odpowiedzi na zakaz importu białoruskiego mleka do Rosji prezydent Aleksander Łukaszenka zbojkotował szczyt obronny w Moskwie. Białoruś zamierza również zweryfikować swoje dotychczasowe stosunki gospodarcze z Rosją.
IAR/Karta – 97/Halina Węcławek/Kresy.pl






























