Biały Dom poinformował, że amerykański prezydent po zakończeniu spotkania z Władimirem Putinem nie wystąpi z nim na wspólnej konferencji prasowej. Kreml oficjalnie to bagatelizuje, twierdząc, że to stała praktyka strony amerykańskiej.

W przyszłym tygodniu, w środę 16 czerwca br. w Genewie dojdzie do spotkania prezydentów USA i Rosji, Joe Bidena i Władimira Putina. W sobotę Biały Dom poinformował, że amerykański prezydent po zakończeniu rozmowy nie wystąpi z Putinem na wspólnej konferencji prasowej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6527.39 PLN    (29.66%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Solowa konferencja prasowa jest odpowiednim formatem, by jasno zakomunikować wolnej prasie tematy poruszone podczas spotkania, zarówno pod względem obszarów, gdzie możemy się zgadzać, jak i tych, w których mamy znaczące obawy” – poinformował Biały Dom. Oczekuje on, że samo spotkanie Biden-Putin będzie „szczere i bezpośrednie”.

Przeczytaj: Putin nazwał Bidena „karierowiczem”

Zapowiedziano też, że w czasie spotkania z rosyjskim przywódca, prezydent USA poruszy takie kwestie, jak cyberataki wiązane z Rosją, działania Moskwy przeciwko Ukrainie, więzienie dysydentów politycznych i inne kwestie sporne między obu krajami. Oczekuje się też, że rozmowy będą dotyczyć kwestii strategicznej stabilności nuklearnej i pogarszających się stosunków Rosji z Zachodem.

Czytaj również: Biden będzie rozmawiał z Putinem o demokracji

Agencja Reuters twierdzi, że dzięki solowej konferencji prasowej Biden uniemożliwi Putinowi wykorzystanie „podniosłej platformy międzynarodowej do karcenia Zachodu i siania niezgody”. W USA pamięta się o wspólnej konferencji Donalda Trumpa z Putinem po spotkaniu w Helsinkach w 2018 roku. Szereg zachodnich mediów krytykuje ówczesnego prezydenta USA za postawę podczas konferencji, gdyż miał zbytnio schlebiać rosyjskiemu przywódcy i publicznie podważać ustalenia amerykańskiego wywiadu. Reuters zaznacza przy tym, że samotne wystąpienie oszczędzi Bidenowi otwartej, publicznej konfrontacji z Putinem. Biały Dom najwyraźniej chce uniknąć takiej sytuacji.

Sprawę skomentował w sobotę rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Powiedział, że braku planów odnośnie wspólnej konferencji prasowej prezydentów Rosji i Stanów Zjednoczonych po szczycie w Genewie nie oznacza niskich oczekiwań po tym spotkaniu. Podkreślił też, że przeprowadzanie osobnych konferencji prasowych „jest praktyką strony amerykańskiej”.

W Wielkiej Brytanii, Biden i [Boris] Johnson też nie mieli wspólnej konferencji prasowej, amerykański prezydent po prostu woli osobno komunikować się z prasą” – powiedział Pieskow.

Szczyt w Genewie będzie pierwszym oficjalnym spotkaniem prezydentów USA i Rosji od blisko trzech lat.

Jak pisaliśmy, prezydent USA Joe Biden powiedział w środę, że na nadchodzącym szczycie powie rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi, że będą „konsekwencje”, jeśli Rosja podejmie szkodliwe działania wobec demokratycznych rządów. Twierdzi jednak, że nie dąży do konfliktu z Rosją.

Reuters / Tass / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz