Ukraińcy w Polsce pracują przede wszystkim w prostych zawodach, głównie w branży remontowo-budowlanej (mężczyźni), usługach dla gospodarstw domowych (kobiety) i w rolnictwie. „Na rękę” zarabiają średnio 2 tys. zł, przesyłając znaczną część z tego za granicę. Tak wynika z nowego raportu NBP.

Według szacunków NBPprzedstawionych przez portal Bankier.pl, populacja Ukraińców w Polsce znacząco rośnie. W ubiegłym roku było ich już milion, przy czym jednocześnie w naszym kraju przebywało ich około 500 tys. Nieco ponad 40 proc. badanych to osoby, które po raz pierwszy przyjechały do Polski po wybuchu konfliktu w Donbasie. Ponadto, wcześniej do Polski przyjeżdżały głównie kobiety (67 proc.), które obecnie stanowią już mniej niż połowę przyjezdnych znad Dniepru (42 proc.). Zmniejszyła się także średnia wieku przybywających Ukraińców, z niespełna 43 do niecałych 33 lat. Prawdopodobnie ma to związek z tym, że duża część młodych Ukraińców wyjeżdżała z kraju, żeby uniknąć służby wojskowej.



93,5 proc. badanych Ukraińców to osoby aktywne zawodowo. 1,2 proc nie wykazywała zainteresowania podjęciem pracy. Ukraińcy w Polsce najczęściej pracują w tzw. prostych zawodach. Wśród mężczyzn były to głównie usługi remontowo-budowlane (23 proc.), w mniejszym stopniu rolnictwo (13 proc.), zaś kobiety pracowały przede wszystkim w usługach dla gospodarstw domowych (37 proc.), znacznie rzadziej w hotelarstwie i gastronomii (8 proc.) czy w rolnictwie (7 proc.). W handlu i przemyśle pracowało odpowiednio 8 i 5 proc. Ukraińców. Pracują średnio 6 miesięcy w roku, przy czym coraz więcej chciałoby zostać w Polsce na stałe.

Odnośnie płac, NBP obliczył, że średnia oraz mediana miesięcznych zarobków Ukraińców były niema identyczne – wynosiły około 2000 zł netto, przy czym wartość ta była zróżnicowana w zależności od sektora zatrudnienia. Znaczna część tych środków była wysyłana na Ukrainę. Na „życie” przeznaczano ok. 34 proc. miesięcznych dochodów, czyli średnio ok. 680 zł. Zaznaczono jednak, że imigranci powszechnie otrzymują dodatkowe świadczenia niefinansowe, takie jak zakwaterowanie, wyżywienie lub transportu do/z pracy.

Badania przeprowadzono metodą ankietową na 710 obywatelach Ukrainy zatrudnionych na terenie województwa mazowieckiego w aglomeracji warszawskiej i w miejscowościach wyspecjalizowanych w produkcji rolnej. Jak zaznacza portal Bankier.pl, utrudnia to przekładanie tych danych na całą populację Ukraińców w Polsce.

PRZECZYTAJ: Pracodawcy szukają Ukraińców – zapotrzebowanie bije rekordy

Bankier.pl/ Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz