Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W czwartek roku jemeńscy Huti oświadczyli, że zaatakowali na Morzu Czerwonym dwa saudyjskie tankowce, „Encelię” i „Laylę”, które miały naruszyć ogłoszoną przez nich blokadę morską. Potwierdzono trafienie pierwszej jednostki, na której wybuchł pożar, lecz wszyscy członkowie załogi pozostali bezpieczni.
Saudyjska państwowa agencja SPA, powołując się na oficjalne źródło w Generalnym Urzędzie Transportu, potwierdziła atak na „Encelię” podczas rejsu po Morzu Czerwonym. Uderzenie spowodowało pożar na dziobie tankowca, jednak nikt z załogi nie odniósł obrażeń.
Saudyjskie służby podjęły działania mające na celu zabezpieczenie statku i osób znajdujących się na jego pokładzie. Wdrożono również środki ograniczające ryzyko skażenia środowiska morskiego. Atak określono jako naruszenie prawa międzynarodowego, jednak w oficjalnym komunikacie Rijadu nie wskazano jego sprawców.
W rosyjskim ataku na wystawę technologii obronnych w obwodzie kijowskim zginął pracownik polskiego przedsiębiorstwa działającego w sektorze zbrojeniowym. Mężczyzna nie był obywatelem Polski. Informację przekazaną przez Defence24 potwierdziło polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Do ataku doszło w piątek, 24 lipca, podczas wydarzenia „Defense Demo Day & Defense Expo”, zorganizowanego na terenie prywatnego poligonu w obwodzie kijowskim. W pokazach uczestniczyli przedstawiciele przemysłu obronnego, wojska oraz przedsiębiorstw technologicznych.
Jak ustalił portal Defence24, jedną z ofiar śmiertelnych był pracownik firmy z polskiego sektora obronnego. MSZ poinformowało, że wszystkie osoby poszkodowane objęto pomocą konsularną. Polskie służby konsularne pozostają z nimi w kontakcie i zapewniają potrzebne wsparcie.
Rosyjski gigant handlu internetowego Wildberries wstrzymał pracę jednego z magazynów po nocnym ataku ukraińskich dronów. Według analizy „Kommiersanta” ostatnie uderzenia mogły uszkodzić około 10 proc. powierzchni logistycznej firmy. (więcej…)
24 lipca Kościół katolicki w Polsce obchodzi obowiązkowe wspomnienie św. Kingi, dziewicy. Węgierska królewna została księżną krakowską i sandomierską, współuczestniczyła w rządzeniu Małopolską, wspierała ubogich, a po śmierci męża założyła klasztor klarysek w Starym Sączu.
Kinga, nazywana również Kunegundą, urodziła się prawdopodobnie w 1234 roku w Ostrzyhomiu. Była córką króla Węgier Beli IV oraz Marii Laskaris. Pochodziła z dynastii Arpadów, która wydała wielu świętych, w tym św. Stefana Węgierskiego, św. Władysława, św. Małgorzatę Węgierską oraz bł. Jolantę – młodszą siostrę Kingi. Wychowanie na głęboko religijnym dworze miało zasadniczy wpływ na jej późniejsze życie.
Przyjazd Kingi do Polski był związany z politycznym zbliżeniem Piastów z węgierską dynastią Arpadów. W 1239 roku królewna przybyła do Wojnicza, a następnie do Sandomierza. Tam znalazła się pod opieką Grzymisławy, matki swojego przyszłego męża, oraz bł. Salomei, siostry księcia Bolesława.
Nowa Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji będzie rozpatrywać skargi, kontrolować przedsiębiorstwa i nakładać sankcje za naruszanie unijnych przepisów. Ustawa przewiduje również piaskownice regulacyjne, opinie indywidualne dla przedsiębiorców oraz finansowanie badań i prac rozwojowych. Z regulacji wyłączono między innymi działania służb związane z bezpieczeństwem narodowym oraz prywatne korzystanie z systemów AI.
24 lipca prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji, która ma zapewnić stosowanie w Polsce unijnego rozporządzenia AI Act. Centralnym elementem nowych przepisów będzie powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji jako krajowego organu nadzoru rynku.
Jak poinformowały Kancelaria Prezydenta RP i Ministerstwo Cyfryzacji, Komisja będzie kontrolować podmioty rozwijające i wdrażające systemy sztucznej inteligencji, rozpatrywać skargi obywateli oraz sprawdzać zgodność technologii z unijnymi wymaganiami.
Litewski Sąd Apelacyjny uznał posła Seimasu, Remigijusa Žemaitaitisa winnym podżegania do nienawiści wobec Żydów i rażącego umniejszania Holokaustu.
Sąd apelacyjny przychylił się tym samym do wyroku skazującego, jaki zapadł w pierwszej instancji i podwyższył karę pieniężną nałożoną na polityka z 5 tys. do 10 tys. euro, jak podał portal litewskiego nadawcy publicznego LRT. Prokurator wnioskował natomiast o dziesięciokrotne podwyższenie kary – do 52 250 euro.
Sędzia Vitalija Norkunaitė argumentowała, że lider partii Nemunasa Zaria, poprzez swoje publikacje, „rażąco pomniejsza ludobójstwo narodu żydowskiego, Holokaust, i dopuścił się ciągłego czynu przestępczego”. Wyrok wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, ale można się od niego odwołać w drodze skargi kasacyjnej.
NATO potępiło zamach w Wołgogradzie