Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi, a po zakończeniu wojny nie należy oczekiwać baby boomu – ocenia demograf Ołeksandr Hładun. Ostrzega, że masowy napływ cudzoziemców może podnieść czynsze, zahamować wzrost płac, a w ciągu 20–25 lat migranci i ich rodziny mogliby stanowić nawet jedną trzecią ludności kraju.
Demograf zaznaczył w przeprowadzonej w tym tygodniu rozmowie, że nie można obecnie wiarygodnie określić liczby osób przebywających na terenach okupowanych. Ze względu na wojnę ukraińska służba statystyczna nie publikuje danych demograficznych, dlatego naukowcy opierają swoje szacunki między innymi na informacjach Ministerstwa Sprawiedliwości o urodzeniach i zgonach, danych straży granicznej, organizacji międzynarodowych oraz badaniach ankietowych. Wskazał, że obecnie na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi.
Ostatni powszechny spis ludności na Ukrainie przeprowadzono w 2001 roku. Według Hładuna organizowanie kolejnego podczas wojny nie ma sensu ze względu na niestabilne procesy migracyjne. Spis powinien zostać przeprowadzony rok lub dwa lata po zakończeniu działań wojennych.
Białoruski minister obrony oświadczył, że ani państwa NATO, ani ukraińskie wojska nie przygotowują ataku na jego kraj. Wcześniej Mińsk wielokrotnie straszył przed możliwym atakiem ze strony państw Sojuszu, w tym Polski.
W najnowszej wypowiedzi dla dziennikarzy minister obrony Białorusi Wiktor Chrenin uznał sytuację wojskowo-polityczną wokół kraju za stabilną, odchodząc od wcześniejszych ostrzeżeń Mińska przed możliwym atakiem na Białoruś.
„Śledząc działalność sił zbrojnych państw NATO, nie widzimy dużej aktywności. W krajach ościennych odbywa się minimalna liczba ćwiczeń — zaledwie jedne — oraz minimalna liczba lotów. Dlatego uważamy, że jest ona stabilna. Nie dostrzegamy żadnego zagrożenia, napięcia ani przygotowań do niespodziewanego ataku” — powiedział Chrenin.
Pekin zakazał dostarczania produktów podwójnego zastosowania 14 europejskim firmom i instytucjom. Restrykcje objęły między innymi Politechnikę Wrocławską, Vigo Photonics, Rheinmetall oraz Tatra Trucks. Komisja Europejska zapowiedziała wyjaśnienie sprawy z władzami Chin.
Decyzja Chin była odpowiedzią na przyjęty dzień wcześniej przez Unię Europejską 21. pakiet sankcji przeciwko Rosji w związku z wojną na Ukrainie. Unijne restrykcje objęły również 14 przedsiębiorstw z Chin kontynentalnych i Hongkongu, oskarżanych o wspieranie rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.
Czytaj też: Komisja Europejska ukarała Google. Chodzi o wyszukiwarkę i sklep Google Play
Ukraiński 5 Kanał opublikował w czwartek fragment rozmowy z byłym szefem ukraińskiego IPN, znanym z negowania ludobójstwa na Wołyniu Wołodymyrem Wjatrowyczem, opatrując go pytaniem: „Czy Polacy stopniowo stają się nowymi Rosjanami?”. Polityk stwierdził, że dostrzega w polskim społeczeństwie procesy przypominające przemiany, które wcześniej zaszły w Rosji.
Wołodymyr Wjatrowycz, były szef ukraińskiego IPN i polityk znany z negowania ludobójczego charakteru zbrodni wołyńskiej ocenił, że jest to „całkowicie destrukcyjna strategia dla samej Polski”. Według niego podobne procesy miały wcześniej miejsce u wschodnich sąsiadów Ukrainy. Wjatrowycz odpowiadał na pytanie: „Czy Polacy stopniowo stają się nowymi Rosjanami?”.
Ukraiński deputowany oświadczył, że brak krytycyzmu wobec własnej przeszłości oraz dominacja propagandy nad historią przerodziły się w Rosji w niezdolność do krytycznej oceny bieżącej rzeczywistości.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, policja i prokuratura ujawniły schemat defraudacji środków przeznaczonych na budowę zabezpieczeń jednego z obiektów energetycznych w obwodzie mikołajowskim. Według śledczych wykonawca otrzymał niemal 68 mln hrywien zaliczki, ale konstrukcje przeciwko dronom nie zostały zainstalowane. (więcej…)
Minister spraw zagranicznych Rosji rozmawiał z sekretarzem stanu USA przy okazji Forum Regionalnego Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), jakie odbywa się na Filipinach.
Rozmowy Siergieja Ławrowa i Marca Rubia rozpoczęły się około godz. 8 czasu warszawskiego. Było jednak dość krótkie trwając nieco ponad pół godziny. Według rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych do spotkania doszło z inicjatywy Waszyngtonu. Rozmowa odbywała się w szerszych zespołach, podała agencja informacyjna TASS.
W skład rosyjskiej delegacji weszli wiceminister spraw zagranicznych Andriej Rudienko, dyrektor Departamentu Planowania Polityki Zagranicznej Aleksiej Drobinin oraz przedstawiciel prezydenta przy ASEAN Jewgienij Zagajnow. Natomiast USA reprezentowali również podsekretarz stanu ds. politycznych Allison Hooker i specjalny wysłannik prezydenta Sergio Gor.
Z przykroscia przeczytalem wpis biura prasowego MSZ. Moze tylko jeden komemtarz. Z tego co pamietam III RP nawiazuje ciaglosc do II RP. A zatem ofiary i przede wszystkim ofiary powinny byc przedmiotem troski MSZ a nie… oprawcy.
A sam pomnik jak to w sztuce mozna oceniac roznie. Niech ukraincy uzyja troche wiecej wyobrazni. Skoro uznaja tych oprawcow za bohaterow to niech konsekwetnie patrza na na Pomnik jak na dowód tego bohaterstwa.
Sam pomnik co prawda w minimalistyczny sposób ( to odpowiedź na epatowanie brutalnością) oddaje bohatestwo i sposób w jaki ukraincy mordowali sowich wrogow przeprowadzając brawurowe ataki w sytuacjach niezwykle dla siebie niebezpieczneych… Czyli z zaskoczenia napadając na domy, zagrody i kościoły. Nalezy tez zauwazyc na ryzyko z jakim sie borykali przebijając, rąbiąc i paląc absolutnie bezbronne dzieci, kobiety i starców. W czasie tych ataków mogli przecież odnieść przypadkowe rany a nawet się poparzyć.
A na koniec jak dla mnie pomnik jest z klasą wyważony. Jak na skalę zbrodni można powiedzieć że z minimalistyczną ekspresją.
Stanowisko „polskiego” MSZ to nie stanowisko Polaków, lecz sprzedawczyków, kanalii, najgorszej hołoty. Pomnik katastrofy smoleńskiej, która wydarzyła się kilkanaście lat temu, od dawna stoi w centralnym miejscu Warszawy. Pomnika pomordowanych władze Polski nie chciały postawić i nawet nie wzięły udziału w jego odsłonięciu. To jest zezwierzęcenie „naszych” przywódców niemal równe zezwierzęceniu oprawców z Ukrainy. Być może ta równość powoduje, że krytykują oni sam pomnik. Nawet za komuny takiego zezwierzęcenia nie było.
Wypada dodać – zwierzęta nigdy by nie zrobiłyby tego, co robili Ukraińcy. Ukraińcy zrobili teraz z oprawców bohaterów, zaś Polska to akceptuje. Czyżby zatem Ukraińcy wstydzili się czynów tych bohaterów?
To w Przewodowie czyja rakieta zabiła dwie osoby? A może na Wołyniu nie było masowych mordów Polaków? Jaka jest obecna prawda? Co na to „polskie” MSZ?
Cytat „…..Kwestię poszukiwań i ekshumacji podnosimy regularnie w rozmowach dwustronnych z naszymi partnerami z Ukrainy na wszystkich szczeblach. Wierzymy, że sprawa ta zostanie …..”
Jak to ww. najlepiej skomentować?
Chyba tak: ha, ha, ha, ha………………………!!!……
Po treści wnoszę że było to oswiadczenie MSZ Ukrainy.bo chyba nie Polski?Wiem ze degeneracja,zaprzaństwo to norma w polskiej polityce i mediach no ale sa granice……
Czytając wpis MSZ odnosi się wrażenie że jest to MSZ ukraiński a nie polski . Ponadto ta wypowiedź zawiera wiele bełkotliwych sformułowań – np. o jakich kontrowersjach tutaj mowa? – pomnik przedstawie w sposób bardzo wyważony jedynie niewielki wycinek z arsenału ukraińskich zbrodni na ludności polskiej. Jest on wyrzutem sumienia dla ukraińskich oprawców i ich ideowych spadkobierców dlatego wzbudza tak wiele negatywnych emocji po ich stronie.
https://przemyslhistoria.pl/przemysl/dzieje/rus/Domostaw/domostaw.html
Całe szczęście że jest to oddolna inicjatywa polskiego narodu , gdyby czekać na inicjatywę polskojęzycznych władz centralnych , ten pomnik nigdy by nie powstał.
„Kwestię poszukiwań i ekshumacji podnosimy regularnie w rozmowach dwustronnych z naszymi partnerami z Ukrainy na wszystkich szczeblach”
Jeśli zaś chodzi o kwestię ekshumacji i godnego pochówku dla polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa to tłumaczenie MSZ jest haniebne. Każdy prawdziwie polski i szanujący się rząd postawić powinien Ukrainie ultimatum – albo ich zgoda na ekshumacje albo zaprzestanie jakiejkolwiek pomocy z naszej strony dla nich. Z Ukraińcami należy rozmawiać z pozycji siły – proszenie i błaganie jest przez nich lekceważone i odbierane jako przejaw naszej słabości (cecha cywilizacji turańskiej jakiej są przedstawicielem.)