MON wyznaczył budowę morskich zdolności obronnych jako jeden z swoich priorytetów.

Resort kierowany przez Antoniego Macierwicza zapowiedział rozwój współpracy z czterema stoczniami, mającymi zdaniem ministerstwa kluczowe znaczenie dla zdolności obronnych państwa na morzu. Nie dotyczy to wyłącznie przedsiębiorstw państwowych.

Wojciech Skurkiewicz, wiceszef sejmowej Komisji Obrony Narodowej stwierdził: Po 8 latach rządów PO-PSL przyszedł czas, by podnosić przemysł stoczniowy z ruiny. Ministerstwo Obrony Narodowej, minister Antoni Macierewicz od pierwszego dnia, kiedy objął to zaszczytne stanowisko, robi wszystko, aby największa bądź zdecydowanie największa część wszelkich zamówień polskiego wojska była lokowana w polskim przemyśle obronnym, w tym również i w przemyśle stoczniowym. To jest bardzo ważne, jeżeli chcemy być wiodącym krajem w Europie Środkowo-Wschodniej, jeżeli nasz przemysł zbrojeniowy ma liczyć się przynajmniej w tym aspekcie europejskim, żebyśmy te miliardy złotych, które mamy wydatkować na modernizację armii, na przekształcanie armii, na zamówienia dla polskiego wojska, lokowali w polskim przemyśle, również w przemyśle stoczniowym.

CZYTAJ TAKŻE:
Szydło zapowiedziała nowe projekty wspierające stocznie i żeglugę śródlądową
Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni może zostać sprzedana

Stoczniami, które mają skorzystać na współpracy z MON-em są: Stocznia Remontowa Shipbuilding w Gdańsku, Stocznia Nauta w Gdyni i Morska Stocznia Remontowa Gryfia w Szczecinie, a także Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni. Już teraz stocznie te odpowiadają za remonty większości okrętów. Niedługo mają otrzymać zlecenia na budowę nowych dużych jednostek.

kresy.pl / wpolityce.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    mop :

    Realia pracy w norweskich stoczniach mogą budzić zazdrość. Nie tylko pod względem finansowym.

    – 168 koron za godzinę to płaca minimalna – zaczyna wyliczankę Bartosz z Gdyni, lat 28, od czterech regularnie lata do Norwegii. Jest spawaczem, jeszcze w Polsce zrobił kilka kursów. – To ok. 80 zł. Do tego dwa posiłki dziennie, odzież robocza i pełne wyposażenie. O nic nie trzeba prosić, wszystko jest z góry zaplanowane. Jeśli pracujesz legalnie, a tak pracuje większość, to nikt nie robi pracownikowi łaski.

    Po chwili mój rozmówca robi ważne zastrzeżenie. Te 168 koron to stawka dla pracownika niewykwalifikowanego. Masz doświadczenie, masz specjalne kursy – dostajesz więcej. Nadgodziny? Dodatek 50 lub 100 proc. stawki w zależności od tego, ile tych nadgodzin jest.
    ————————————————————————————
    Firmy wymagały od spawaczy dokumentów poświadczających kwalifikacje zawodowe oraz stażu, ale niekoniecznie języka. Andrzej ma 15letnie doświadczenie jako spawacz, Henryk 4 lata pracował w stoczni szczecińskiej, a Zbyszek 11 lat. Wszyscy mają uprawnienia spawacza. Żaden z nich przed wyjazdem nie znał angielskiego. Już na miejscu nauczyli się podstawowych słów związanych z pracą po angielsku, fińsku lub norwesku. Andrzej pracuje w stoczni w Turku, 170 km od Helsinek, gdzie spawa poszczególne segmenty statku. Ma podpisany kontrakt na kilka lat. – Będę pracował, dopóki będzie praca – mówi. Pracuje od 7 do 19.30 z kilkoma przerwami na kawę i obiad. Do Polski wybiera się na urlop w lipcu. Zostawił w kraju żonę i dwoje dzieci. – Nie jest łatwo. Na szczęście są telefony. To mój pierwszy wyjazd za granicę do pracy – mówi. O wyjeździe za granicę zadecydowały przede wszystkim zarobki. Zdaniem zarówno Andrzeja, jak i Henryka, w Finlandii stawki dla spawacza są dwa razy wyższe niż w Polsce. – W kraju, w zależności od miejsca pracy, można zarobić sporo, np. w stoczni szczecińskiej od 3 do 4 tys. zł miesięcznie przy 12-godzinnych zmianach – mówi Henryk. – Ale w innych rejonach zarabia się dwa razy mniej. Andrzej dodaje, że życie w Finlandii nie jest tanie, ale i tak można dużo odłożyć. Zbyszek w Polsce za 260 przepracowanych godzin miesięcznie zarabiał 2,5 tys. zł. W Norwegii za tyle przepracowanych godzin dostaje 8-9 tys. zł miesięcznie. Na życie wydaje ok. 2 tys. zł, a resztę odkłada. Dzięki temu może utrzymać swoją rodzinę w Polsce – żonę i czwórkę dzieci. Heniek spawa kanały wentylacyjne. Zaczyna o 6 lub 7 i jeśli można, to pracuje nawet 12 godzin dziennie. Pracodawca umożliwia branie nadgodzin, ale niedziele zawsze ma wolne.
    ———————————————————————————–
    Opinie o Crist S.A. Trzeba powiedzieć stanowcze NIE dla pracy w Criście. Ci którzy chcą tu przyjść do pracy powinni się mocno zastanowić, bo albo są nieudacznikami i nigdzie ich nie chcą, albo nie umieją spawać i…też ich nigdzie nie chcą. Dopóki te bandyckie firmy nie zaczną płacić po 40 zł/h brutto nikt nie powinien się tam zatrudniać. A uwierzcie, że stać ich na to. To WY przyzwyczailiście ich do tego, że można was okradać. Pozbądźcie się w końcu mentalności niewolnika. Wystarczyłby miesięczny przestój w produkcji z braku spawaczy i monterów, a panowie prezesi w doopska by was całowali, żebyście tylko zaczęli pracować. I stawki poszybowałyby do normalnych wartości. Kary umowne za niedotrzymanie terminów i zerwanie kontraktów doprowadziłyby tych złodziei na skraj bankructwa, pewnie i prywatne mająteczki musieliby sprzedawać. Nie bójcie się. Rzućcie tę robotę. Będą was prosić żebyście wrócili

    ============= http://www.gowork.pl/opinie_czytaj,35918 ==========
    CHYBA TYLKO DEBIL BEDZIE IM PRACOWAŁW TYCH STOCZNIACH!!! ============
    PS…. Kiedy wyszło na jaw, że w Polsce ceny są europejskiej, a pensje takie bardziej azjatyckie, to natychmiast w „Wiadomościach” TVP i „Faktach” TVN ukazały się komentarze, że owszem w Polsce jest drogo, ale we Francji jest drożej, a Rumuni zarabiają jeszcze mniej od Polaków. Biorąc pod uwagę fakt, że Rumunia była najbiedniejszym krajem w RWPG, nie powinno nas to cieszyć. Tyle, że dzisiejsze trzydziestolatki i dwudziestolatki o takich sprawach nie wiedzą, bo propaganda tych, którzy dorwali się do władzy i do kasy narodu w 1989 roku, wmawia im, że Polacy zawsze byli biedni. To kłamstwo! Jeszcze w latach osiemdziesiątych nawet najniższa polska pensja pozwalała na opłacenie rachunków za lokal, elektryczność, gaz, wodę, centralne ogrzewanie, zakup żywności, leków, środków czystości, ubrania. Dla każdego kto tylko chciał pracować znajdował się etat. Coś takiego jak umowy śmieciowe było wręcz nie do pomyślenia. Tymczasem tuby propagandowe TVP, TVN, POLSATU, gazet takich jak Wyborcza, tygodników takich jak Polityka, Newsweek wmawiają nam, że jesteśmt wolni. A tak na marginesie, to hasło o wolności jaką rzekomo mamy, wymyślili panowie z peerelowskich służb specjalnych jak dorwali się do władzy po 1989 roku. Teraz rechoczą na widok młodych idiotów, którzy to „kupili”. We współczesnym świecie nie ma wolności. Za PRL byliśmy uzależnieni od Związku Radzieckiego, a teraz rządzą nami Amerykanie i Unia Europejska. Inaczej mówiąc zamienił stryjek siekierkę na kijek. Prawda jest taka, że większości Polaków lepiej się żyło w socjalizmie, a teraz lepiej się żyje tylko nielicznym. Nie wkurwia cię fakt, że większość z nich tarza się w dobrobycie za twoje pieniądze? Za coraz wyższe płacone przeze mnie podatki dostaję coraz mniej (coraz gorsza służba zdrowia, ochrona policji itd.). A za moją forsę coraz lepiej żyją niedouczeni posłowie, leniwy rząd, ogromna armia urzędników państwowych. Do takiej sytuacji doprowadziła propaganda po 1989 roku. PS… Już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. W wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD. W wyniku akcesji do UE Polska straciła od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie. Z powodu członkostwa w Unii Europejskiej nasz kraj traci 234 mld zł rocznie (to cztery razy więcej niż wynoszą roczne unijne dotacje dla Polski), czyli każde gospodarstwo domowe traci co roku 17,3 tys. zł.

        • Avatar
          sylwia :

          OSTRZEŻENIE do polskich patriotów. P. Domarad rzucił myśl o zarażeniu naszych komputerów wirusem (domarad: 18.11.2016 19:21). Nasi ukraińscy wrogowie mogli to już zrobić i mogą to zrobić. Ostrzegam Polaków, którzy mają lub mieli swój adres pocztowy podany na Kresach.pl by nie otwierali poczty elektronicznej od nieznanych nadawców lecz ją kasowali. Jeżeli w poczcie eletronicznej od znanych nadawców są internetowe odsyłacze lub obrazki, przed otwarciem ich należy uzyskać osobiste potwierdzenie od nadawców, że są istotnie autorami tej wiadomości. Bywa, że szkodnicy włamują się do konta poczty elektronicznej i przesyłają wirusy i konie trojańskie na adresy kontaktowe. Wirusy i konie trojańskie mogą być przesyłane w obrazkach; otwieranie ich instaluje je na komputerze. Używana jest do tego technika zwana steganografią. Polecam Polakom, którzy mieli lub mają swój adres poczty eletronicznej podany na tym forum aby na nowo zainstalowali swój system operacyjny, nie tylko Windows lecz nawet jeśli to jest MAC OS, Linux, Unix lub BCD. Nasi wrogowie chcą nam szkodzić na wszystkie sposoby. Praemonitus praemunitus.

          • kojoto
            kojoto :

            Pouczający – to jest sojusz czerwonych zdrajców takich jak MOP, z rublowymi prowokatorami. Macie wiele wspólnego – nienawidzicie Polski i jej prawdziwych Bohaterów. Łatwo was tez rozróżnić – sfrustrowani zdrajcy wciąż wklejają linki do szkalujących Polskę paszkwili. A prowokatorzy jak ty robią to przez wpadki ze zwykłej niewiedzy, a po zwróceniu uwagi jesteście ostrożniejsi.