Ministerstwo Obrony Narodowej przedstawiło w Sejmie informacje ws. realizacji programu obrony powietrznej średniego zasięgu „Wisła”. Resort zamierza przeznaczyć na niego 30 do 50 mld zł. To efekt kursu dolara i wymagań stawianych przez Polskę.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, wiceminister Bartosz Kownacki oraz przedstawiciele PGZ, Inspektoratu Uzbrojenia i biura umów offsetowych MON przedstawili we wtorek w Sejmie informacje na temat postępów w realizacji programu „Wisła”.

Szef MON Antoni Macierewicz powiedział, że Polska powinna jak najszybciej wejść w posiadanie broni umożliwiającej obronę miejsc strategicznych, jak aglomeracje miejskie czy centra przemysłowe. Dodał, że pozyskanie systemów musi wiązać się z korzyściami gospodarczymi i technologicznymi.

W kontekście ceny, wiceminister obrony Bartosz Kownacki poinformował, że uwzględniając kurs dolara oraz wymagania stawiane przez Polskę, resort zamierza przeznaczyć system obrony powietrznej „Wisła” od 30 do 50 mld zł. Macierewicz mówił, że wynegocjowane warunki są bardzo korzystne, gdyż 50 proc. wartości umów mają dotyczyć zamówień w polskim przemyśle. Według zapowiedzi, w grę ma wchodzić także transfer technologii.

– Kluczową sprawą w procesie pozyskania systemu jest cena oraz czas –dodał szef MON. Warunkiem zawarcia umowy ma być zapewnienie offsetu.

Kownacki dodał, że offset może objąć włączenie polskich zakładów w szerszą obsługę myśliwców F-16. Macierewicz poinformował z kolei o swojej rozmowie z prezesem korporacji Raytheon. Uzyskał od niego zapewnienie, że weźmie ona całkowitą odpowiedzialność za ofertę offsetową.

Polska prowadzi negocjacje z dwoma dostawcami systemów obrony rakietowej: amerykańskim koncernem Raytheon (systemy Patriot), a także amerykańsko-niemiecko-włoskim konsorcjum MEADS. Do obu firm wysłano listy z zapytaniami ofertowymi.

PRZECZYTAJ: Macierewicz: Polska składa zapytanie ofertowe ws. zakupu Patriotów

– Uznaliśmy za niedopuszczalną sytuację, gdy negocjujemy tylko z jednym partnerem, nawet gdy jest tak zasłużony i wybitny jak Raytheon– powiedział minister Macierewicz. Zaznaczył, że choć system Patriot nie jest wolny od wad, to MEADS, mimo iż jest nowoczesny, nie został jeszcze nigdzie niezweryfikowany.

Zapytanie ofertowe dotyczy warunków dostawy ośmiu zestawów Patriot: do roku 2019 dwóch baterii w obecnie dostępnej konfiguracji z radarem sektorowym oraz sześciu wyposażonych w radar o polu obserwacji 360 st. – po roku 2020.

Macierewicz chce system Patriot

Jak informowaliśmy wcześniej, podczas lipcowej wizyty w USA szef MON Antoni Macierewicz powiedział, że Polska jeszcze w tym roku zamierza sfinalizować zakup systemów MIM-104 Patriot w ramach programu ‘Wisła”. W rozmowie z portalem „Defense News” potwierdził, że wstępna umowa obejmie sprzedaż Polsce dwóch zestawów rakietowych tego typu.

W lutympojawiły się nowe przypuszczenia ws. amerykańskich nacisków na Polskę ws. systemu Patriot. Według portalu w Gospodarce.pl, list amerykańskich senatorów dot. działań polskiego rządu mógł być próbą nacisku na Warszawę ws. przetargu na zakup systemów rakietowych Patriot. Jego autorzy byli bowiem politykami ściśle powiązanymi z producentem Patriotów, koncernem Raytheon.

Przeczytaj również: Macierewicz: ws. systemu Wisła najprawdopodobniej zawrzemy umowę z Raytheon i rządem USA

Gen. Skrzypczak: za Patrioty zapłacimy kosmiczną cenę [+VIDEO]

„W przypadku systemu Patriot nie przeprowadzono przetargu zgodnie z prawem. Była to decyzja tylko i wyłącznie polityczna. Jeśli kupimy go teraz, to zapłacimy kosmiczne pieniądze za jego modernizację. Nigdy nie uzyskamy od Amerykanów żadnych technologii, a nasz przemysł zbrojeniowy nic na tym nie zyska”mówił Kresom.pl gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.

Amerykański NIK: system Patriot nie ma przyszłości

Amerykański Government Accountability Office opublikował raport,w którym wykazano szereg braków obecnego systemu przeciwrakietowego Patriot, stwierdzając, że nie ma on przyszłości. „Raport GAO jednoznacznie wskazuje na wielkie ryzyka związane z modernizacją patriotów. Czy Polskę stać na nie w obliczu zagrożeń?”–pyta na łamach „Rz” gen. Waldemar Skrzypczak.

W raporcie zwrócono uwagę na zawodny radar, który nie daje możliwości rozpoznania dookolnego, a także problemy z oprogramowaniem. Podkreślono w nim, że system ten nie spełnia wymagań w pracy bez tzw. krytycznej usterki.

Co więcej, w raporcie przytoczono przypadki, gdy dochodziło do omyłkowego odpalenia i utraty pocisków przechwytujących w zadaniach anulowanych lub ogniu do obiektów własnych. Co poważnie obciążą system Patriot w kwestii identyfikowania i rozpoznawania celów. Obecny system nie jest również w stanie w pełni wykorzystać potencjału najnowszych pocisków PAC-3 MSE.

Autorzy raportu zaznaczają, że amerykańscy wojskowi poszukują alternatywnych rozwiązań w obliczu zagrożeń coraz bardziej zaawansowanych technologicznie. Stąd w USA poszukuje się ofert na nowy radar dla systemu średniego zasięgu. Stwierdzono, że modernizacja systemu wymaga pełnego nadzoru ze strony Pentagon. Jednak rezultaty nastąpią nie wcześniej niż za ok. 10 lat. W podsumowaniu raportu podkreślono, że system nie ma przyszłości.

Polsatnews.pl / telewizjarepublika.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zan :

    „Zaznaczył, że choć system Patriot nie jest wolny od wad, to MEADS, mimo iż jest nowoczesny, nie został jeszcze nigdzie niezweryfikowany.” — Macierewicz powiela te same propagandowe brednie jak przy kupnie F16. Wg. tej logiki nie możemy kupić żadnego sprzętu, który nie uczestniczył w wojnie. A jaką to „weryfikację” przechodził amerykański sprzęt poza rozbijaniem armii krajów III świata?