W dzisiejszych wyborach prezydenta Mołdawii, które odbyły się w parlamencie tego kraju, żadnemu z kandydatów nie udało się uzyskać bezwzględnej liczby głosów. Wybory zostaną powtórzone 28 maja.
Wybory zostały zbojkotowane przez posłów opozycyjnych, domagających się powtórzenia wyborów parlamentarnych, które ich zdaniem zostały sfałszowane. Duży wpływ na decyzje o nie wzięciu udziału w głosowaniu miały też obawy, że rządzącym komunistom uda się “przekonać” jednego z posłów opozycyjnych do poparcia swojego kandydata.
Kandydatami do fotela prezydenta byli urzędująca premier Zinaida Greceanîi, którą poparło 60 posłów Partii Komunistów Republiki Mołdawii oraz dyrektor kiszyniowskiej przychodni neurochirurgicznej, Stanisław Groppa, zgłoszony także przez obóz rządzący po tym jak stało się jasne, że Greceanîi nie uzyska wymaganej liczby głosów. Groppę poparło jednak zaledwie 15 posłów. Bezwzględna liczba głosów wynosiła 61.
Urodzona w rosyjskim Tomsku i lepiej mówiąca po rosyjsku niż rumuńsku 58-letnia ekonomistka Zinaida Greceanîi, mimo formalnej bezpartyjności, jest uważana za bezwzględnie lojalną wobec ustępującego prezydenta Władimira Woronina.
Jeśli parlamentowi nie uda się wyłonić prezydenta także w drugiej próbie 28 maja, dojdzie do nowych wyborów parlamentarnych.
tr/interlic.md/Kresy.pl



























