Sprzeczne doniesienia dochodzą z Mołdawii. Według najnowszych informacji agencji Interfax władze i opozycja nie doszły do porozumienia w sprawie ponownego przeliczenia głosów z niedzielnych wyborów parlamentarnych.
Rosyjska agencja cytuje przewodniczącego Liberalno-Demokratycznej Partii Mołdawii. Wład Fiłat poinformował, że opozycja przekazała władzom w Kiiszyniowie żądania przeliczenia głosów, położenia kresu przemocy i zapewnienia prawa do pokojowych protestów. Jednak, jak zaznaczył, oficjalnej odpowiedzi w tej sprawie nie było. Fiłat zapowiedział, że demonstracje będą kontynuowane.
Wcześniej agencje podawały, że władze w Kiszyniowie zgodziły się na ponowne przeliczenia głosów. Sekretarz Centralnej Komisji Wyborczej Jurij Czokan zaprzeczył w rozmowie z Interfaxem tym informacjom.
W wyniku dwudniowych akcji protestacyjnych demonstranci opanowali i częściowo zniszczyli pałac prezydencki i budynek parlamentu.
Mołdawska opozycja twierdzi, że niedzielne wybory parlamentarne były sfałszowane. Według wstępnych wyników, komunistyczna partia uzyskała około połowy głosów wyborców. W parlamencie miałaby prawdopodobnie niezbędną liczbę posłów do wyboru nowego prezydenta. Kadencja obecnego prezydenta – komunisty Władimira Woronina kończy się w tym miesiącu.
Polska ambasada w Mołdawii poinformowała, że w demonstracjach w Kiszynowie nie ucierpiał żaden Polak. Polski ambasador Krzysztof Suprowicz powiedział IAR, że w Kiszyniowie wciąż trwają demonstracje. Według jego relacji ponad 10 tysięcy młodych ludzi przypuściło atak na budynek parlamentu i kancelarii prezydenta, skandując hasła antykomunistyczne. Dodał, że miejscowe służby bezpieczeństwa sprawiały wrażenie zaskoczonych i nie przeszkadzały protestującym, którzy wdarli się do tych budynków i niszczyli znajdujące się tam mienie. Według polskiego ambasadora skutecznie chroniona była jedynie siedziba mołdawskiego rządu.
Krzysztof Suprowicz powiedział, że są doniesienia o rannych, natomiast nie potwierdzają się informacje mediów rumuńskich o ofierze śmiertelnej. Dodał, że w Kiszyniowie nadal przebywają polscy obserwatorzy z ramienia OBWE, ale nie ma żadnych informacji, że którykolwiek z nich ucierpiał.
W niedzielę komuniści wygrali wybory parlamentarne w Mołdawii. Według warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich, w wyniku utrzymania się u władzy ekipy prezydenta Władimira Woronina, skonsolidowaniu ulegnie budowany przez nią system miękkiego autorytaryzmu z demokratyczną fasadą. Według OSW, Mołdawia będzie nadal lawirowała między Unią Europejską i Rosją.
jz/IAR





























