Białoruska milicja zatrzymała około 10 demonstrantów domagających się zwrócenia wiernym mińskiego kościoła św.Józefa i klasztoru bernardynów. Władze chcą w zabytkowych budynkach sakralnych zrobić hotel. Obecnie w budynku kościoła mieści się archiwum.

Wśród zatrzymanych są młodzieżowi liderzy opozycji. Od 16 września grupa młodych opozycjonistów codziennie przychodzi wieczorem pod kościół i domaga się zwrócenia go wiernym. Po raz pierwszy doszło do zatrzymań. Według niezależnych białoruskich mediów, milicjanci zachowywali się wobec zatrzymanych brutalnie.

Kilka godzin wcześniej niemal ta sama grupa młodych ludzi uczestniczyła w Kuropatach pod Mińskiem w akcji upamiętniającej 9. rocznicę protestu przeciwko budowie przez to miejsce podmiejskiej obwodnicy.

Paweł Siawiaryniec powiedział Polskiemu Radiu, że władze co prawda zbudowały tę obwodnicę, ale opozycja również wówczas osiągnęła swój cel. “Przestano burzyć krzyże, władze zaczęły oznaczać to miejsce na mapach. Władze w ogóle uznały istnienie Kuropat” – stwierdził opozycjonista.

Kuropaty to leżący na obrzeżach białoruskiej stolicy las, gdzie w latach 1937 -1940 NKWD zamordowało i pogrzebało nawet ponad 250 tysięcy ludzi, w tym wielu Polaków, eksterminowanych przez Stalina przed wybuchem II wojny światowej.

IAR/Kresy.pl

forma płatności