Eksperci alarmują, że polscy producenci mogą nie być w stanie spełnić wyśrubowanych norm dla biomasy drzewnej, zaproponowanych przez resort klimatu i środowiska, a pellet będzie trzeba drożej importować. Według polityka Konfederacji, mogą skorzystać na tym Niemcy.
Jak wynika z opublikowanego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska projektu rozporządzenia, zaostrzone zostaną normy jakościowe dotyczące biomasy – produkowanej w Polsce oraz importowanej. Miałoby to na celu wyeliminowanie z rynku paliw z dodatkami chemicznymi i tworzywami sztucznymi. Oficjalnie, chodzi o zgodność z normami ekologicznymi.
Media zwracają uwagę, że najpewniej wpłynie to na dostępność i ceny pelletów oraz brykietów opałowych. Ponadto, używanie niespełniającego norm pelletu i brykietu będzie niemożliwe.
W miniony poniedziałek na projektem rozporządzenia debatowały połączone komisje sejmowe do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Rozporządzenie zacznie obowiązywać 14 dni po jego ogłoszeniu, a tym samym ewentualne zmiany mogą nastąpić bardzo szybko.
Eksperci, cytowani przez serwisy farmer.pl i money.pl ostrzegają, że rozporządzenie może doprowadzić do zmniejszenia podaży pelletów na polskim rynku. To z kolei zmusi użytkowników kotłów pelletowych do zakupu droższych produktów z importu. Zaznaczają, że proponowane zmiany szczególnie uderzą w małych producentów, ponieważ prawdopodobnie nie będą oni w stanie dostosować się do nowych wymogów.
W rozmowie z portalem farmer.pl eksperci Polskiej Izby Gospodarczej Sprzedawców Węgla oceniają, że niebawem na polskim rynku może zabraknąć pelletu drzewnego. Z kolei „właściciele kotłów pelletowych staną przed olbrzymim problemem”.
„Branża pelletowa alarmuje, że proponowane w rozporządzeniu zapisy doprowadzą do sytuacji, w której na polskim rynku może zabraknąć pelletu drzewnego, a setki tysięcy właścicieli kotłów pelletowych w Polsce zostanie skazanych na dwa razy droższy pellet z importu” – podkreślono.
Głos w tej sprawie zabrał też działacz Konfederacji i Ruchu Narodowego, Paweł Usiądek.
„Ministerstwo Klimatu i Środowiska, będące pod kontrolą partii Szymona Hołowni PL2050 wprowadza nowe normy jakościowe dla biomasy drzewnej. Co to oznacza? Utrudnienia dla przedsiębiorców, wzrost cen pelletu oraz mniejsza jego dostępność” – napisał na platformie X.
Usiądek zaznaczył, że przewidywane regulacje dotyczące jakości pelletu będą „bardzo wyśrubowane”, a dotyczyć mają nie tylko dopuszczalnej wilgotności czy wartości opałowej, ale również średnicy czy zawartości siarki i azotu.
„W praktyce oznacza to, że polscy przedsiębiorcy będą musieli dostosować linie produkcyjne do nowych standardów, na co wydać będą musieli olbrzymie pieniądze. O ile w ogóle będzie ich na to stać. Zdaniem ekspertów nowe standardy wpłyną na cenę pelletu, który siłą rzeczy będzie musiał być droższy, aby pokryć dodatkowe procedury i koszty kalibracji urządzeń. Może także dojść do wykluczenia niektórych producentów z branży” – zaznaczył.
Polityk zwrócił zarazem uwagę, że na sytuacji mogą skorzystać Niemcy, będący czołowym producentem pelletu w Europie. „Właściciele pieców na pellet będą więc musieli sięgać po niemiecki produkt” – dodał.
Zakazują węgla i gazu. Przyszła kolej na polski pellet.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska, będące pod kontrolą partii Szymona Hołowni PL2050 wprowadza nowe normy jakościowe dla biomasy drzewnej. Co to oznacza? Utrudnienia dla przedsiębiorców, wzrost cen pelletu oraz mniejsza… pic.twitter.com/oYQjvX5Au2
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) December 27, 2024
Przeczytaj: Krzysztof Bosak: można mówić o aferze programu Czyste Powietrze
Money.pl / X / Kresy.pl






























