“Główny kłopot jest z produktami zbieranymi obecnie, jak papryka, kalafior, czy kapusta. Tych warzyw już nie da się sprzedać i będzie trzeba je biodegradować. Za te zbiory rolnikom należą się odszkodowania” – mówi minister rolnictwa Marek Sawicki.

“W mojej ocenie te rekompensaty powinny pokryć koszty zbioru i biodegradacji” – mówił minister Polskiemu Radiu, zapowiadając wizytę w Brukseli w celu zabiegania o zrekompensowanie polskim producentom strat wynikłych z nałożenia przez Rosję sankcji. Szef resortu rolnictwa zaznacza, że to nie rosyjskie embargo na jabłka jest największym problemem polskiego rolnictwa:

“Główny kłopot jest z produktami zbieranymi obecnie, jak papryka, kalafior, czy kapusta. Tych warzyw już nie da się sprzedać i będzie trzeba je biodegradować. Za te zbiory rolnikom należą się odszkodowania” – mówił Sawicki.

Roman Sobczak, prezes grupy producentów Polska Papryka, zaznaczał, że eksport do Rosji stanowił 40% całego eksportu polskich producentów papryki. Podkreśla on, że embargo na to warzywo będzie bardziej dotkliwe niż embargo na jabłka:

“Z papryką jest inaczej, trzeba ją zerwać i sprzedać, nie mamy tyle opakowań, żeby ją składować, jedno duże gospodarstwo zbiera dziennie od 2 do 3 ton papryki” – powiedział przedsiębiorca. Sobczak podkreślił, że jabłko z kolei można przechowywać nawet 8-9 miesięcy, dlatego położenie producentów tego owocu nie jest tak trudne jak producentów papryki.

polskieradio.pl/Kresy.pl

forma płatności