Prezydent Rosji zagroził zwalnianiem gubernatorów, jeśli nie będą sobie radzić na swoim terenie ze wzrostem bezrobocia i niewypłacaniem pensji. Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że gubernatorzy będą tracić urzędy „bez względu na ich zasługi”.
Prezydent podczas wideokonferencji ze swoimi przedstawicielami w okregach federalnych przypomniał, że to oni są odpowiedzialni za to, co dzieje się na ich terenie. Polecił im, by zwołali narady gubernatorów i uświadomili im, że mogą być uznani za „nieprzydatnych zawodowo”, jeśli sytuacja w kwestii zatrudnienia i wypłat wymknie się im spod kontroli.
Komentatorzy zwracają uwagę, że prezydent Dmitrij Miedwiediew po raz pierwszy używa tak mocnych słów grożąc gubernatorom. Z jednej strony może to być związane z kryzysem w rosyjskiej gospodarce. Z drugiej – być może prezydent chce zapobiec w przyszłości takim sytuacjom jak ta w miasteczku Pikalowo w Obwodzie Leningradzkim, gdzie ludzie pozbawieni pracy i pensji zablokowali drogę krajową. W rozwiązanie problemu musiał zaangażować się osobiście premier Władimir Putin.
IAR/Kresy.pl






























