Angela Merkel broni swoich decyzji w sprawie Nord Stream 2. Była kanclerz uważa, że niemiecka gospodarka zdecydowała się na transport gazu rurociągami z Rosji, ponieważ był on ekonomicznie tańszy.

Była kanclerz Niemiec Angela Merkel udzieliła wywiadu portalowi RND. Materiał został opublikowany w sobotę. „Nie wierzyłam w zmianę poprzez handel (Wandel durch Handel), ale w związek poprzez handel, i to z drugą co do wielkości potęgą jądrową na świecie. W związku z tym, po wynegocjowaniu porozumienia z Mińska, uznałam Nord Stream 2 za uzasadniony, a nie za przeszkodę dla zadowalającego rozwoju Ukrainy” – powiedziała Merkel.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6489 PLN    (29.49%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Była kanclerz została zapytana, dlaczego nie posłuchała głosów ostrzegających, że Putin może wykorzystać gaz jako broń. „Twierdzono wówczas, że gdy Nord Stream 2 zacznie działać, Putin nie będzie już dostarczał gazu przez Ukrainę, a nawet ją zaatakuje. Zadbaliśmy jednak o to, by gaz i tak był dostarczany przez Ukrainę, dzięki czemu Ukraina nadal otrzymywała opłaty za dostawy rosyjskiego gazu na Zachód” – odpowiedziała.

Dodała, że „24 lutego Putin zaatakował Ukrainę, mimo że przez Nord Stream 2 nie przepłynął ani jeden metr sześcienny gazu. W tym sensie gaz nie był bronią”.

„Gospodarka niemiecka zdecydowała się na transport gazu rurociągami z Rosji, ponieważ był on ekonomicznie tańszy niż gaz skroplony z Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a później także z USA” – stwierdzała była kanclerz Niemiec.

Redakcja RND zwróciła uwagę, że ruchy wojsk rosyjskich były widoczne już pod koniec lata. „Czy wówczas już nie miała Pani możliwości, by poradzić sobie z tym kryzysem” – została zapytana Merkel. „Było jasne, że nie będę sprawowała tej funkcji zbyt długo, dlatego muszę po prostu stwierdzić, że różne próby podejmowane w ubiegłym roku nie przyniosły już żadnych rezultatów” – odpowiedziała była kanclerz. „Z jednej strony, Putin nie był już gotowy do spotkania na szczycie w formacie normandzkim. Z drugiej strony, nie udało mi się również stworzyć dodatkowego, obok formatu normandzkiego, formatu dyskusji europejsko-rosyjskiej na temat europejskiego ładu bezpieczeństwa. Można więc powiedzieć, że w tym momencie zimna wojna w zasadzie jeszcze się nie skończyła” – dodała.

„Nie ulega wątpliwości, że brutalny atak Rosji jest cezurą w powojennej historii Europy, która będzie miała swoje skutki przez wiele lat” – powiedziała Angela Merkel.

W czasie wywiadu padło pytanie, czy Putin poczekał z rozpoczęciem inwazji, aż Merkel przestanie być kanclerzem. „Tego nie wiem. Moje odejście mogło być jednym z czynników, takim jak wybory we Francji, wycofanie wojsk z Afganistanu i wstrzymanie realizacji porozumienia z Mińska” – odpowiedziała.

Merkel, która od dawna zna Putina, została zapytana, jakim jest człowiekiem. „Powinno się traktować jego słowa poważnie” – stwierdziła.

Na pytanie, czy Putin chce zniszczyć Ukrainę, była kanclerz Niemiec odpowiedziała: „Nie chce, aby Ukraina odniosła sukces. Ukraina jest w ostatecznym rozrachunku zakładnikiem antagonizmu między Rosją a Zachodem, dlatego też NATO i UE są częścią tego sporu. 24 lutego to moment przełomowy. Dlatego uważam, że Zachód słusznie wspiera istnienie Ukrainy, nie stając się częścią bezpośredniego konfliktu zbrojnego”.

RND podkreśla, że nazwisko Merkel było niejednokrotnie wymieniane w roli potencjalnego mediatora. Była kanclerz została zapytana, czy byłaby gotowa podjąć się takiego zadania? „To pytanie nie pojawia się w tej chwili” – odpowiedziała. Dopuściła jednak możliwość wystąpienia w dalszej przyszłości w roli mediatora w uregulowaniu konfliktu między Rosją a Ukrainą.

Angela Merkel wyraziła opinię, że po odejściu z urzędu jest „na nowym etapie życia”. „Teraz jestem wolna” – dodała.

Zobacz także: Merkel: „Nie ma za co przepraszać”

rnd.de / pap / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz