Media: ukraiński ambasador w Serbii wzywa do „dezintegracji Rosji”

Zdaniem ambasadora Ukrainy w Serbii Ołeksandra Aleksandrowycza, strategiczna polityka społeczności międzynarodowej powinna dążyć do dezintegracji Federacji Rosyjskiej, ponieważ wiele krajów tylko na tym skorzysta. Jego oświadczenie cytują ukraińskie media, a MSZ Rosji skomentowało jego słowa.

Jak informują ukraińskie media, niedawno Ambasador Ukrainy w Serbii, Ołeksandr Aleksandrowycz oświadczył, że dezintegracja Federacji Rosyjskiej powinna stać się celem strategicznej polityki społeczności międzynarodowej.

– Nasze działania powinny być ofensywne, celowo ukierunkowane na ostateczny cel, którym jest rozerwanie Federacji Rosyjskiej. To jedyne efektywne, długoterminowe rozwiązanie, na którym skorzysta większość krajów – cytuje ukraińskiego dyplomatę stacja 112 Ukraina. Aleksandrowycz dodał, że do tego celu nie potrzeba żadnych działań militarnych. Zaproponował, by odizolować Rosję gospodarczo, poprzez nakładania realnych sankcji gospodarczych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ukraiński portal Glavcom, za Censor.net, zamieścił obszerny tekst na ten temat, którego autorem, jak podano, jest ambasador Ukrainy w Serbii. W tekście tym, Aleksandrowycz podaje szereg argumentów na rzecz swojej tezy, powołując się na prowadzoną przez Moskwę agresywną politykę względem Ukrainy i łamanie przez Kreml prawa międzynarodowego. Jego zdaniem, Rosjanie zaogniają i destabilizują sytuację w Syrii, Libii, Wenezueli, a także na Bałkanach oraz na Półwyspie Koreańskim. Oświadczył również, że „zaangażowanie w utworzenie i wspieranie ISIS”, a także „zbrojenie talibanu, Hamasu i Hezbollahu” czy otrucie Litwinienki oraz Skripala „świadczą o zuchwałym terroryzmie państwowym Federacji Rosyjskiej”.

Ukraiński dyplomata oskarżył też rosyjskie służby specjalne o kontrolowanie kanałów przemytu narkotyków, a władze o stosowanie metod hybrydowych w działaniach na rzecz rozpadu Unii Europejskiej i NATO oraz ingerencję w wybory, m.in. poprzez „rozpowszechnianie propagandy, dezinformacji i sianie niezgody w konfliktów w społeczeństwach”.

„FR w swoich obecnych granicach i ze swoimi obecnymi zasobami nigdy nie zdoła stać się normalnym, cywilizowanym państwem. Natomiast Rosja ograniczona do rozmiarów swojego obecnego, europejskiego terytorium, pozbawiona broni masowego rażenia i członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, ma wszelkie szanse stać się odpowiedzialnym regionalnym graczem, a nawet członkiem NATO czy UE (…)” – pisze Aleksandrowycz.

Jego zdaniem, wraz z taką „reformą rosyjskiego terytorium” i utworzeniem nowych, niepodległych państw „jeśli wspomniane problemy nie znikną, to znacząco ustąpią”, podobnie jak w przypadku rozpadu ZSRR. Dodał, że „po rozpadzie FR”, jej zasoby przejmą nowe, niepodległe kraje, które będą bardziej podatne na wpływy zachodnie. Zaznaczył też, że dzięki temu takie państwa jak Ukraina, Polska, Chiny, Japonia czy kraje bałtyckie, mogłyby „odzyskać swoje terytoria, zajęte przez Moskwę”. Aleksandrowycz zaznacza, że kontrolowany rozpad Federacji Rosyjskiej powinien nastąpić za przyzwoleniem i pod nadzorem USA, UE i Chin.

„Nadszedł czas, gdy ostatnie imperium zła musi upaść”. – cytują dyplomatę ukraińskie media.

Wypowiedź ukraińskiego dyplomaty skomentowało MSZ Rosji. Rzeczniczka resortu Maria Zacharowa napisała, że Aleksandrowycz „mógł po prostu przypomnieć sobie własne doświadczenia samozniszczenia i rozpadu kraju”.

„Nie było działań wojskowych, nie było sankcji, a wręcz przeciwnie – tylko finansowe i polityczne wsparcie Zachodu trwające dekady” – napisała Zacharowa.

Ołeksandr Alekandrowycz jest ambasador Ukrainy w Serbii od lipca 2015 roku. Wcześniej zajmował kierownicze stanowiska w MSZ Ukrainy, m.in. jako szef departamentu ds. bezpieczeństwa międzynarodowego czy departamentu ds. Europy.

Jak dotąd, MSZ Ukrainy nie skomentowało oficjalnie sprawy.

112.ua / glavcom.ua / censor.net / eurointegration.com.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz