Wiele wskazuje na to, że nowe kontyngenty na produkty rolno-spożywcze z Ukrainy będą dużo większe niż przed wybuchem wojny, a polski rynek mocno to odczuje. W przypadku cukru może to być wzrost o 400 proc., a miodu – jeszcze więcej.
Komisja Europejska przedstawi do środy szczegółowe obowiązki państw członkowskich wynikające z paktu handlowego oraz określi tzw. roczną pulę solidarnościową, obejmującą ilości relokacji i wymagane kontrybucje finansowe dla państw pod presją. Według podanych wcześniej informacji Polska poparła porozumienie na poziomie ambasadorów. Przeciwne były Węgry i Słowacja. Umowa ma także trafić do Komitetu Stowarzyszeniowego UE–Ukraina. Ma zostać zaakceptowana w najbliższy poniedziałek.
Cześć mediów i komentatorów politycznych już teraz zwraca uwagę, że Polska może odczuć skutki nowej umowy handlowej między Unią Europejską a Ukrainą. Porozumienie o pogłębionej i kompleksowej strefie wolnego handlu (DCFTA) zastąpi okres bezcłowego handlu i tymczasowe rozwiązania obowiązujące od 6 czerwca do 31 grudnia 2025 roku. Nowe, zwiększone kontyngenty mają wejść w życie z początkiem 2026 roku. Część mediów podaje jednak, że nowe reguły, przynajmniej częściowo, mogą zacząć obowiązywać już od listopada.
Wśród produktów, których kontyngenty mają się zwiększyć, wymienia się świeże i mrożone owoce oraz koncentraty owocowe. Według wcześniejszych zapowiedzi kontyngent na zagęszczony sok jabłkowy miałby wzrosnąć z 20 tys. do 30 tys. ton rocznie, przy czym ta wartość nie została jak na razie potwierdzona.
Europosłanka Anna Bryłka wskazała na istotne podwyżki w dopuszczalnych wolumenach importu strategicznych towarów: cukier z 20 tys. do 100 tys. ton, jaja z 6 tys. do 18 tys. ton, drób z 90 tys. do 120 tys. ton, pszenica z 1 mln do 1,3 mln ton oraz miód z 6 tys. do 35 tys. ton.
Brak pełnego tekstu umowy uniemożliwia potwierdzenie wszystkich wskazanych wartości. Przedstawiciele branży rolnej zapowiadają protesty w związku z preferencyjnymi warunkami dla produktów rolnych z Ukrainy, które wcześniej wywołały sprzeciw w wielu państwach.
Rada UE po otrzymaniu decyzji KE będzie musiała potwierdzić listę krajów objętych wyjątkami oraz rozdzielić obowiązki relokacyjne i finansowe.
Nowa umowa handlowa między Unią Europejską a Ukrainą może mieć negatywne skutki dla polskiego rolnictwa – oceniła europosłanka Konfederacji Anna Bryłka. W piątek, w rozmowie w programie „Graffiti” na antenie Polsat News, polityk odniosła się do porozumienia, które ma zostać ostatecznie przyjęte przez Unię Europejską pod koniec listopada. Bryłka ostrzegła, że planowana umowa handlowa UE–Ukrainą może doprowadzić do poważnych problemów dla polskiego rolnictwa. Jej zdaniem porozumienie zwiększy kontyngenty importowe i ponownie doprowadzi do napływu towarów z Ukrainy, podobnie jak w 2023 roku.
– Przed wojną kontyngent na cukier wynosił 20 tysięcy ton, a obecnie to 100 tysięcy ton. Pytanie brzmi, gdzie te kontyngenty trafiają. W większości pozostają w krajach przyfrontowych, takich jak Polska – wyjaśniła Bryłka. W ocenie eurodeputowanej, polscy rolnicy nie będą w stanie konkurować na równych zasadach z produktami sprowadzanymi z krajów trzecich.
Kresy.pl / sad24.pl / radiomaryja.pl






























