Demonstranci z Majdanu opuścili siedzibę władz miejskich w Kijowie, którą okupowali od początku grudnia.
To reakcja na zwolnienie uczestników protestów, aresztowanych za udział w zamieszkach. Budynek przekazano władzom Kijowa w obecności Christiana Schoenenbergera, ambasadora Szwajcarii, która przewodniczy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W tym samym czasie demonstranci opuścili także gmachy obwodowych administracji państwowych w Tarnopolu, Iwano-Frankowsku, Lwowie, Czerniowcach i Połtawie. Oczyszczono również częściowo przejazd przez barykady na ulicy Hruszewskiego, która prowadzi do dzielnicy rządowej w Kijowie.
Arsen Awakow, deputowany partii Batkiwszczyna, oświadczył, że opuszczając budynki rządowe, protestujący spełnili warunki ustawy o amnestii, w wyniku której władze uwolniły 236 osób.
Awakow dodał, że Sztab Sprzeciwu Narodowego domaga się teraz zamknięcia ok. 2 tys. śledztw prowadzonych wobec uczestników protestów. – Ostrzegamy władze, że w razie niewypełnienia zapisów ustawy o amnestii w najbliższym czasie Sztab Sprzeciwu Narodowego pozostawia sobie prawo do powrotu do takich metod protestu, które uzna za właściwe, w tym ponownego zablokowania budynków instytucji rządowych – oświadczył Awakow.
Janukowycz gotów na kompromisy
Koncyliacyjną postawę starają się także w ostatnich dniach przyjmować przedstawiciele władz centralnych. Wiktor Janukowycz oświadczył, że nie chce z nikim walczyć, a jego celem jest ocalenie państwa. Zapewnił, iż gotów jest na kompromisy z opozycją pod warunkiem, że i ona pójdzie na ustępstwa. – Chcę powiedzieć, że byłem i jestem popychany do zastosowania różnych środków, sposobów rozwiązania tej sytuacji, ale chcę też powiedzieć, że nie chcę walczyć. Nie chcę, by jakiekolwiek decyzje były podejmowane tak radykalną metodą – stwierdził prezydent.
– Chcę ocalić państwo i wznowić jego stabilny rozwój. I to jest moim celem. Wszystko, co dziś robimy, ma służyć temu, by w kraju nastał pokój – powiedział.
– Kiedy my idziemy na ustępstwa, to chcemy, żeby i opozycja szła na ustępstwa. Tu nie chodzi o to, czy wygra władza, czy opozycja. Tutaj powinna zwyciężyć Ukraina – zaznaczył Janukowycz.
Oceniając przyczyny wybuchu masowych protestów, prezydent powiedział, że ludzi pchnęła do nich „romantyczność”. Zdaniem szefa państwa, rozczarowanie Ukraińców wywołane decyzją o niepod- pisywaniu umowy stowarzyszeniowej z UE można zrozumieć, jednak społeczeństwo nie znało wszystkich szczegółów tego porozumienia. Prezydent odrzucił jednocześnie możliwość dyskusji o federalizacji Ukrainy w obecnej chwili. Jego zdaniem, w tej sprawie nie można kierować się emocjami.
W dialog z władzą w ostatnich tygodniach coraz częściej angażuje się przebywająca obecnie w więzieniu była premier Julia Tymoszenko. W jej ocenie, nie należy jednak dogadywać się z obecnym prezydentem, ale dążyć do jego obalenia.
– Jedynym tematem, który opozycja może omawiać z Janukowyczem, są warunki jego ustąpienia – oświadczyła Tymoszenko. Była premier oceniła, że wydarzenia w jej kraju świadczą o tym, że Janukowycz nie jest już w stanie rządzić państwem i że nie podejmuje samodzielnie decyzji. – Po odmowie podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, ustaleniu politycznej ceny na rosyjski gaz i otrzymaniu pierwszej transzy pomocy finansowej z Rosji utracił on podmiotowość w rozmowach ze wspólnotą międzynarodową i z własnym narodem – oceniła.
Zdaniem Tymoszenko, rozmowy, jakie prezydent prowadzi z opozycją, wiodą donikąd i są próbą mydlenia oczu Ukraińcom. Zachód powinien zrozumieć, że faktycznie nie negocjuje już z Janukowyczem, tylko „prowadzi rozmowy z Władimirem Putinem za pośrednictwem nie najlepiej wykwalifikowanego pośrednika”.
Tymoszenko zdementowała informacje, że spotkała się w więzieniu z szefem administracji Janukowycza Andrijem Klujewem, który – jak utrzymywały media – miał z nią rozmawiać o sposobach zażegnania kryzysu w państwie. – Nie wierzcie plotkom – powiedziała.
Alternatywny rząd
Wczoraj ponadto ukraińska opozycja ogłosiła, że przystępuje do formowania alternatywnego rządu, którego zadaniem będzie m.in. doprowadzenie do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską oraz uwolnienie więźniów politycznych z Julią Tymoszenko na czele. Decyzję tę ogłosił podczas opozycyjnego wiecu na Majdanie Niepodległości jeden z liderów opozycji Arsenij Jaceniuk. Polityk oświadczył jednocześnie, że odrzuca propozycję objęcia teki premiera, którą otrzymał niedawno od prezydenta Wiktora Janukowycza.
Liderzy opozycji zaapelowali do zebranych o stawienie się na Majdanie również jutro, by ruszyć do parlamentu, gdzie opozycja ma zamiar przeforsować głosowanie nad zmianami w konstytucji. Opozycja chce przywrócenia konstytucji w kształcie z 2004 roku, zapewniającym państwu system parlamentarno-prezydencki. Przeciwnicy Janukowycza uważają, że dysponuje on dziś uprawnieniami dyktatora, które należy mu odebrać, rozszerzając kompetencje parlamentu.
Łukasz Sianożęcki || Nasz Dziennik





























