Dyplomaci NATO odpowiadają nieoficjalnie: Sojusz nie bada katastrof lotnicznych.

Macierewicz, który brał wziął udział w dwudniowym spotkaniu ministrów obrony Sojuszu w kwaterze głównej NATO stwierdził: Wydaje się, iż najwyższy czas, żeby NATO włączyło się do wyjaśnienia tej sprawy, do wsparcia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która w tej materii działa, i uzyskałem taką zapowiedź, zarówno ze strony pana generała Scaparrottiego, jak i pana Michaela Fallona. Szef MON dodał, że Polska chce pełnej współpracy przede wszystkim w dziedzinie przekazania wszystkich informacji, jakie zarówno NATO, jak i poszczególne państwa w tej materii posiadają, jak i współpracy technicznej w badaniach specjalistycznych, w których nie zawsze my dysponujemy wszystkimi możliwościami, np. jeżeli chodzi o laboratoria czy specjalistyczne instytucje. Macierewicz zaznaczył, że szczegóły zostaną wkrótce ustalone.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Były szef SKW: Macierewicz nie wierzy w zamach smoleński

Jednak w komentarzu jaki nieoficjalnie od dyplomatów NATO uzyskało radio RMF FM można usłyszeć, że Sojusz nie posiada ani własnego wywiadu, ani struktur badających katastrofy lotnicze. Dotyczy to nawet przypadków kiedy w wypadkach lotniczych giną natowscy żołnierze. Tego typu sprawy pozostają w kompetencji poszczególnych krajów.

Podobnie jest w spawach wywiadowczych: Sojusz ma jedynie informacje, jakie dostaje od państw członkowskich. NATO nie utrzymuje własnych agentów i satelin. Sojusz może jedynie poprosić kraje sojusznicze o pomoc i w jakiś sposób pomoc tę koordynować. Dyplomaci zaznaczają, że faktycznie pomagać mogą Amerykanie czy Brytyjczycy, nie zaś NATO jako takie.

kresy.pl / wp.pl / rmf24.pl

Reklama



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz