Przywódca litewskich nacjonalistów Gintaras Songaila uważa, że kwestia polskiej pisowni nazwisk w paszportach nie podlega w ogóle dyskusji – jest to bowiem wewnętrzna sprawa państwa litewskiego.
Gintaras Songaila, który zasłynął ostatnio oskarżając władze rejonu wileńskiego o polonizację litewskiego szkolnictwa, udzielił wczoraj wywiadu portalowi slaptai.lt
Songaila powołuje się w nim na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, dotyczący podobnego problemu na Łotwie, której parlament przegłosował, iż w paszportach wydawanych przez władze łotewskie nazwiska rosyjskie zapisywane będą w języku łotewskim. Rosjanie zaskarżyli tą decyzję. Trybunał w Strasburgu orzekł, że państwo nie może ingerować w życie osobiste przedstawicieli mniejszości rosyjskiej, jednak paszport to dokument publiczny. Łotwa ma więc prawo do używania paszportów wyłącznie w języku łotewskim.
Przywódca litewskich nacjonalistów powołał się także na “solidarność Bałtów” i podkreślił, że Litwini powinni wspierać Łotyszy, a jednocześnie podążać ich drogą. Ostrzegł jednoczenie Polaków, iż w przypadku przedłużania się konfliktu w sprawie nazwisk “zwycięzcą będzie Kreml. Nie Warszawa ani Wilno, ale Rosja”.
Zdaniem Songaili “dzisiejsza Polska zmierza w stronę Rosji, równocześnie odsuwając się od Litwy. Jest to oczywiste”. Przypominał o nie tak dawnych, według niego, dążeniach Polaków z Wileńszczyzny do autonomii, a także o rzekomym złym wykonywaniu swoich obowiązków przez urzędników w Solecznikach.
Lider Związku Litewskich Narodowców zauważył jednak w tym kontekście pewną, jak się wyraził, pozytywną tendencję, a mianowicie fakt, że jego zdaniem, coraz więcej europosłów traktuje Waldemara Tomaszewskiego z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, jako człowieka niepoważnego, który bezpodstawnie podnosi problem dyskryminacji polskiej mniejszości. Bowiem Polacy na Litwie, według Songaili, “żyją w warunkach cieplarnianych”.
Songaila niekorzystnie wypowiedział się także o komisji języka litewskiego, która według niego, nie czyni zbyt wiele w celu obrony ojczystej mowy. Podobnie negatywnie ocenia działania rządu, który zbytnio przejmuje się polskim stanowiskiem. Prezydent Grybausktaite nie powinna, zdaniem posła, szukać kompromisów z Polską, tam gdzie Litwa nie powinna w ogóle negocjować, czyli w sprawie polskich nazwisk.
Gintaras Songaila jest przywódcą Związku Litewskich Narodowców, będącego obecnie częścią rządzącej na Litwie partii Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci. Ten poseł litewskiego parlamentu znany jest z licznych antypolskich wypowiedzi. To właśnie on był jednym z inicjatorów akcji przeciwko Karcie Polaka i podał w wątpliwość lojalność wobec państwa litewskiego dwóch posłów AWPL posiadających ten dokument: Waldemara Tomaszewskiego i Michała Mackiewicza.
Błażej Cecota/Kresy.pl
Zobacz także:






























