Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Białoruskie MSZ poinformowało, że przekazało polskiej stronie informacje o rzekomo przygotowywanym zamachu terrorystycznym na terytorium Polski. Według Mińska sprawa ma dotyczyć osoby przebywającej w Polsce i skazanej wcześniej na Białorusi. (więcej…)
W administracji Donalda Trumpa mają trwać dyskusje na temat kolejnej operacji zbrojnej. Tym razem w afrykańskim Mali przeciwko miejscowym dżihadystom.
Jako pierwszy napisał o tym "Washington Post". Podkreśla on, że ewentualne zangażowanie w Mali oznaczałoby ósmy konflikt zbrojny toczony przez USA za drugiej kadencji Donalda Trumpa. Decyzja nie została jeszcze podjęta. Jak podała za amerykańskim dziennikiem "Rzeczpospolita" szczególnym zwolennikiem rozpoczęcia kolejnej operacji wojskowej ma być Sebastian Gorka, starszy dyrektor ds. zwalczania terroryzmu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Źródło "Washington Post" w administracji Trumpa nazwało sytuację w Mali „problemem o charakterze międzynarodowym”. Chodzi o aktywność Grupy Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów (JNIM), organizacji dżiahadystycznej lojalnej wobec Al Kaidy. Według amerykańskiego urzędnika Waszyngton wzywa "partnerów regionalnych i sojuszników z NATO" do wsparcia Sojuszu Państw Sahelu tworzonego właśnie przez Mali oraz Burkina Faso i Niger.
Ukraiński 5 Kanał opublikował w czwartek fragment rozmowy z byłym szefem ukraińskiego IPN, znanym z negowania ludobójstwa na Wołyniu Wołodymyrem Wjatrowyczem, opatrując go pytaniem: „Czy Polacy stopniowo stają się nowymi Rosjanami?”. Polityk stwierdził, że dostrzega w polskim społeczeństwie procesy przypominające przemiany, które wcześniej zaszły w Rosji.
Wołodymyr Wjatrowycz, były szef ukraińskiego IPN i polityk znany z negowania ludobójczego charakteru zbrodni wołyńskiej ocenił, że jest to „całkowicie destrukcyjna strategia dla samej Polski”. Według niego podobne procesy miały wcześniej miejsce u wschodnich sąsiadów Ukrainy. Wjatrowycz odpowiadał na pytanie: „Czy Polacy stopniowo stają się nowymi Rosjanami?”.
Ukraiński deputowany oświadczył, że brak krytycyzmu wobec własnej przeszłości oraz dominacja propagandy nad historią przerodziły się w Rosji w niezdolność do krytycznej oceny bieżącej rzeczywistości.
Mokotowscy policjanci zatrzymali 39-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o serię przestępstw przeciwko mieniu. Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące dwóch włamań do garaży, posiadania narkotyków oraz ukrywania dokumentów należących do innych osób. (więcej…)
Izba Reprezentantów USA zatwierdziła w środę budżet w wysokości 95 miliardów dolarów, z których spora część ma zostać wydana na działania zbrojne przeciwko Iranowi.
Izba niższa kongresu głosowała nad projektem w czwartek. Został on przyjęty minimalną większością - 216 głosami poparcia, wobec 214 sprzeciwu. Projekt przewiduje przeznaczenie 73 miliardów dolarów na siły zbrojne i agencje wywiadowcze, głównie na finansowanie operacji związanych z wojną z Iranem, jak podał portal Al Mayadeen.
Pakiet budżetowy stanowi ostatnią dużą inicjatywę legislacyjną przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi, których wynik zadecyduje o tym, czy Partia Republikańska utrzyma większość w Kongresie umożliwiając prezydentowi Donaldowi Trumpowi łatwe finansowanie swoich przedsięwzięć. Sondaże wskazują na problemy jakie mogą mieć republikanie z utrzymaniem większości.
Do warszawskich szkół i przedszkoli uczęszcza 29 tys. dzieci cudzoziemskich ze 115 krajów, w tym ponad 20 tys. z Ukrainy. Duża koncentracja uczniów jednej narodowości utrudnia integrację, sprzyja powstawaniu odrębnych grup, a w starszych klasach może prowadzić do konfliktów – pisze „Gazeta Wyborcza”. Miasto organizuje dodatkową naukę języka polskiego, szkolenia i pomoc psychologiczną, jednak część uczniów nadal wymaga indywidualnego wsparcia.
Władze Szkoły Podstawowej nr 191 przy ul. Bokserskiej na warszawskim Służewcu potwierdziły, że w niektórych klasach dzieci cudzoziemskie stanowią od jednej trzeciej do około połowy uczniów. Placówka tłumaczy tę koncentrację rozległym obwodem szkolnym oraz obowiązkiem przyjmowania mieszkających w nim dzieci.
Sprawę opisała „Gazeta Wyborcza” po otrzymaniu wiadomości od rodzica jednego z uczniów. Jego zdaniem duża liczba dzieci z jednego kraju utrudnia integrację, wpływa na warunki nauki i skłania część polskich rodziców do wybierania innych szkół.
Żyją istotnie w innym świecie i nie zauważyli ostatnich wyczynów samorządu Wilna.
tagore
Mam wrażenie,że Litwini chcieliby widzieć Prezydenta Polski,najlepiej boso i w worku pokutnym,jak pod Kanossą.
Ostatnio rozmawialem, z jedna kobieta z Litwy, zeszlo na historie, okazalo sie, ze ona wogóle nigdy nie slyszala o unii Polsko-Litewskiej i Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wogóle nic nigdy o historii Litwy przed XX wiekiem. Pierwszym faktem, który bya w stanie wymienic bylo przylaczenie Wileszczyzny do Polski (oczywiscie pojecia nie miala kiedy to bylo). Dla niej to byl poczatek historii „agresja Polski”, potem ZSRR, no i teraz wreszcie wolna Litwa, która oczywiscie obalila komunizm. O Litwinach powiedziala, ze sa ludem romanskim, i ze lacina powstala dzieki litwinom. Dziewczyna 37 lat, mozna powiedziec wyksztalcona.
Wlasnie sobie spojrzalem na „bunt Zeligowskiego” na EN wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/%C5%BBeligowski's_Mutiny ewidentnie redagowane przez litwinów, albo jakichs innych rasowych antypolaków. Nie czuje sie w angielskim na tyle mocno (tzn, zajmnie mi to kosmiczna ilosc czasu), zeby redagowac duze partie tekstu, szczególnie, ze trzeba poprzec to zródlami. Zródel nie brakuje, moze komus by sie chcialo napisac, jak bylo naprawde.
Trzeba przyznać że żmudzini maja tupet.Brużdżą ,obrażają Polaków (ta Grzybowska nie raczyła skorzystac z zaproszenia na uroczystości w Polsce)a teraz my mamy DO nich jezdzić.Wy szaulisi jezdzijcie w odwiedziny do braci banderowców.Szkoda że mieszkam na drugim końcu Polski bo jakbym tak spotkał żmudzina to ryło ma oklepane.
Litwa musi się pogodzić z faktem, że jest mikroskopijnym, nic nie znaczącym kraikiem i to ona powinna zabiegać o poprawne stosunki z Polską, zwłaszcza prowadząc przyjazną politykę wobec Polaków na Wileńszczyźnie. 26 lat antypolskich rządów w Warszawie zanadto rozbisurmaniło to litewskie towarzystwo!