Minister spraw zagranicznych Litwy Kęstutis Budrys poinformował, że w krajach Unii Europejskiej wciąż przeważa sceptycyzm wobec propozycji przeznaczenia zamrożonych rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy. Mimo to Wilno argumentuje, że agresja Rosji wymaga zdecydowanej odpowiedzi.
Minister spraw zagranicznych Litwy Kęstutis Budrys oświadczył w czwartek, 4 września, że państwa Unii Europejskiej nadal z rezerwą podchodzą do propozycji wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na potrzeby wsparcia Ukrainy. W rozmowie z litewskimi mediami, cytowany przez portal LRT, podkreślił, że mimo możliwości przekonania partnerów do zasadności takiego działania, wciąż istnieje wiele obaw związanych z jego konsekwencjami.
Budrys przypomniał, że w minionym tygodniu podczas spotkania szefów dyplomacji UE w Kopenhadze przedstawił projekt Litwy dotyczący przeznaczenia zamrożonych środków rosyjskiego banku centralnego na pożyczkę dla Ukrainy lub ich transferu do specjalnego funduszu zarządzanego przez Unię Europejską. Jak zaznaczył, jego koledzy zwracali uwagę na potencjalne skutki prawne i ekonomiczne takiego rozwiązania.
Jednocześnie litewski minister wskazał, że agresja Rosji na Ukrainę stanowi poważne naruszenie prawa międzynarodowego, co wymaga adekwatnej reakcji ze strony wspólnoty międzynarodowej. – „Musimy dzielić się ciężarem ryzyka. Zarysujmy różne środki i podążajmy w tym kierunku, ponieważ będzie to potrzebne” – powiedział Budrys.
Zobacz też: Ponad cztery miliardy euro dla Ukrainy
W pisemnej propozycji skierowanej do państw członkowskich UE Litwa argumentowała, że konfiskata zamrożonych aktywów rosyjskich mogłaby zostać uznana za uprawniony środek odwetowy wobec działań Moskwy. W ocenie Wilna miałby on na celu wymuszenie zakończenia agresji lub wypłatę odszkodowań za szkody spowodowane wojną.
Budrys zaznaczył, że choć stanowisko wielu państw europejskich pozostaje powściągliwe, konieczne jest dalsze poszukiwanie rozwiązań i przedstawianie nowych argumentów. Podkreślił także, że odpowiedzialność za odbudowę Ukrainy nie może spoczywać wyłącznie na barkach sojuszników w Europie i Stanach Zjednoczonych, lecz powinna w większym stopniu obciążyć również Rosję.
Według litewskiego ministra, debata o wykorzystaniu zamrożonych rosyjskich aktywów to nie tylko kwestia techniczna, ale również polityczna, związana z wypracowaniem wspólnej odpowiedzi UE na naruszenia prawa międzynarodowego. – „To, co się wydarzyło, wymaga reakcji, która pokaże, że Unia Europejska jest zdolna do działania, gdy dochodzi do tak poważnych naruszeń” – podsumował Budrys.
Zobacz też: Mrożenie rosyjskich aktywów. Sikorski: Polska jest gotowa do ubezpieczania Belgii
Kresy.pl/LRT































