W wywiadzie dla “Do Rzeczy” Paweł Kukiz skrytykował metody działania Janusza Korwin-Mikke i Przemysława Wiplera.
A co z Korwin-Mikkem?– spytał dziennikarz “Do Rzeczy” rozmawiając z Kukizem o jego koalicjantach i sojusznikach.
– Nie ma Korwin-Mikkego. I nie ma Wiplera– odpowiedział Kukiz.
Dziennikarz zdradził, że “jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji jeden z prominentnych polityków od Korwin-Mikkego powiedział mi, że jeśli się nie dogadacie, to staniesz się dla nich głównym wrogiem i będą, tu cytat: „napier…ć w Kukiza jak w bęben”. I tak się dzieje“.
– No trudno– odpowiedział Kukiz. – Mam świadków, że ustaliliśmy podczas naszej ostatniej rozmowy, zresztą mam ją za zgodą wszystkich nagraną, że bez względu na wynik tych rozmów żadne ich szczegóły nie wyjdą na zewnątrz. I takie słowo dali pan Korwin-Mikke i pan Wipler. A kiedy nie doszliśmy do porozumienia, pan Wipler z panem Korwin-Mikkem pobiegli do mediów i zaczęli w szczegółach opowiadać o naszym spotkaniu. Mówię to bez emocji, bo całe zdarzenie upewniło mnie w słuszności postanowienia, że nie ma z nimi sensu współpracować. Dlaczego? Bo Korwin-Mikke oraz Wipler i tak w pewnym momencie cię zdradzą. A jeśli tak, to i Polskę.
“Do Rzeczy”/KRESY.PL






























