Japońska firma Kubota ogłosiła przeniesienie części działalności z zakładu w Rodgau do Polski. Związek zawodowy IG Metall ostrzega, że w Niemczech może zniknąć do 200 etatów, choć przedstawiciele koncernu zapewniają, że skala redukcji będzie mniejsza.
Firma Kubota, producent maszyn rolniczych i budowlanych, poinformowała o planie przeniesienia części swojej działalności z Niemiec do Polski. Decyzja dotyczy zakładu w Rodgau, działającego od 1993 roku, gdzie montowane są kompaktowe ciągniki, koparki oraz inne maszyny budowlane.
Według doniesień serwisu op-online.de, powołującego się na informacje związku zawodowego IG Metall, zmiany mogą oznaczać likwidację około 100 miejsc pracy, a w dłuższej perspektywie nawet 200. Kierownictwo Kuboty potwierdziło zamiar przeniesienia części produkcji do Polski, jednak zaprzeczyło pogłoskom o natychmiastowej redukcji tak dużej liczby etatów.
Zobacz też: Niemcy inwestują w nowe złoże miedzi warte 15 mld dolarów tuż przy polskiej granicy
– To nigdy nie zostało oficjalnie zakomunikowane przez firmę Kubota i najprawdopodobniej poziom redukcji etatów będzie znacznie niższy – podkreślił Frank Driver, dyrektor ds. administracji w firmie.
Pierwsze sygnały o możliwych zmianach pojawiły się już pod koniec ubiegłego roku, kiedy Kubota wypowiedziała obowiązujące porozumienie dotyczące pracy krótkoterminowej, tłumacząc decyzję potrzebą większej elastyczności. Jak poinformował przewodniczący rady zakładowej, Kai Boehm, gwarancja zatrudnienia dla pracowników zakładu w Rodgau obowiązuje tylko do lutego 2026 roku.
Ostateczna informacja o przeniesieniu części produkcji do Polski i powierzeniu części zadań firmie zewnętrznej została przekazana pracownikom pod koniec maja bieżącego roku. Proces zmian ma zostać sfinalizowany do września 2026 roku.
Rada zakładowa wezwała związek IG Metall do zwiększenia presji na zarząd Kuboty, a także do organizacji strajków ostrzegawczych. Związkowcy podkreślają, że pracownicy zakładu mają poważne obawy co do przyszłości swoich miejsc pracy.
Frank Driver zaznaczył, że powodem przenosin są przede wszystkim „czynniki ekonomiczne”, czyli niższe koszty pracy oraz energii w Polsce. Podkreślił jednocześnie, że firma nie planuje całkowitego zamknięcia zakładu w Niemczech.
Pomimo zapewnień kierownictwa, pracownicy fabryki w Rodgau obawiają się, że obecne decyzje mogą w przyszłości doprowadzić do całkowitej likwidacji tamtejszego zakładu.
Kresy.pl/businessinsider.com.pl






























