Kreml uważa zarzuty dotyczące ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA w 2020 roku za bezpodstawne – powiedział dziennikarzom rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow, przekazała w środę agencja Tass.

Jak poinformowała w środę agencja prasowa Tass, rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow przekazał mediom, że Kreml uważa zarzuty dotyczące ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA w 2020 roku za bezpodstawne.

„Rosja nigdy nie ingerowała w wybory w USA” – zapewniał dziennikarzy Pieskow. „Nie zgadzamy się z wnioskami raportu dotyczącymi naszego kraju” – powiedział rzecznik rosyjskiego prezydenta. „Rosja nie ingerowała w poprzednie wybory i nie wtrącała się w wybory w 2020 roku, o których mowa w raporcie” – podkreślił Pieskow. „Rosja nie była zaangażowana w kampanie przeciwko żadnemu z kandydatów” – dodał.

„Uważamy, że ten raport jest błędny” – powiedział rzecznik Kremla. „Jest to całkowicie bezpodstawne [oskarżenie] i nie ma na to żadnego dowodu” – podkreślił.

„Ogólnie rzecz biorąc, możemy jeszcze raz wyrazić żal, że takie dane – dalekie od wysokiej jakości – są najprawdopodobniej wykorzystywane jako pretekst do umieszczenia na porządku dziennym kwestii nowych sankcji wobec naszego kraju” – powiedział Pieskow.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, w wyemitowanym w środę wywiadzie ABC News Joe Biden powiedział, że prezydent Rosji Władimir Putin niebawem poniesie konsekwencje za wysiłki mające na celu zmianę wyniku wyborów prezydenckich w USA w 2020 roku na korzyść Donalda Trumpa.

„Zapłaci cenę” – powiedział Biden w wywiadzie. Zapytany, jakie będą konsekwencje, opowiedział: „Wkrótce się przekonacie”.

Jednocześnie Biden zauważył, że „są miejsca, w których współpraca leży w naszym wspólnym interesie”, wskazując na odnowienie porozumienia jądrowego NEW START.

Biden dodawał, że zna Putina „stosunkowo dobrze”. Jak mówił, z jego doświadczenia wynika, że „najważniejszą rzeczą w kontaktach z zagranicznymi przywódcami (…) jest po prostu znajomość drugiego faceta”.

Zapytany, czy myśli, że Putin jest zabójcą, Biden potwierdził. O Putinie powiedział też, że nie sądzi, aby rosyjski przywódca miał duszę. Zapewne było to nawiązanie do jego własnej wypowiedzi dla New Yorkera z 2014 roku. Biden powiedział magazynowi o swoim spotkaniu w 2011 roku z Putinem, który był wówczas premierem. „Powiedziałem: panie premierze, patrzę w pana oczy i nie sądzę, żeby miał pan duszę” – powiedział Biden gazecie. „Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział: Rozumiemy się”. W tym kontekście Reuters przypomniał słowa byłego prezydenta USA George’a W. Busha, który po swoim pierwszym spotkaniu z Putinem w 2001 roku powiedział: „Spojrzałem temu człowiekowi w oczy… Mogłem poczuć jego duszę”.

Komentarz Bidena na temat konsekwencji wobec Rosji pojawił się po tym, jak we wtorek raport amerykańskiego wywiadu wskazał, że Putin stał za ingerencją Moskwy w wybory w USA w 2020 roku. Według raportu chodziło o działania osób z Ukrainy mających powiązania z Rosją, takich jak deputowany Andrij Derkacz, który publikował nagrania mające zdyskredytować Joe Bidena i jego syna Huntera. Derkacz miał też wspólnie z Konstantinem Kilimnikiem przekazać ludziom Trumpa materiały obciążające Huntera Bidena. Według amerykańskiego wywiadu „Putin był odpowiedzialny za działalność Andrija Derkacza”.

Kresy.pl/Tass

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz