Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w niedzielę, że niektóre chrześcijańskie wsie w południowym Libanie miały prosić o przyłączenie do Izraela. Nie wskazał jednak żadnej z tych miejscowości, a przedstawiciele chrześcijańskich wsi po libańskiej stronie granicy stanowczo zaprzeczyli jego słowom.
Netanjahu mówił o tym w rozmowie z Fox News. Twierdził, że część chrześcijańskich miejscowości w Libanie miała szukać ochrony przed Hezbollahem. „Wśród chrześcijańskich wsi w Libanie niektóre prosiły nawet o przyłączenie do Izraela, ponieważ chronimy je przed fanatykami Hezbollahu, którzy chcą ich zabić. I robimy to samo z chrześcijanami wszędzie” — powiedział premier Izraela. Nie podał jednak nazw wsi, które miały wystąpić z taką prośbą.
Twierdzenia Netanjahu zostały odrzucone przez przedstawicieli miejscowości chrześcijańskich w południowym Libanie. Hanna al-Amil, przewodniczący władz miejskich Rmeish, największej przygranicznej wsi z większością chrześcijańską, oświadczył, że żadna chrześcijańska wieś nie prosiła o aneksję przez Izrael. Według niego sama taka możliwość jest „absolutnie wykluczona”.
Na zdjęciach opublikowanych przez żołnierzy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej zauważono KTO Rosomak wyposażony w dodatkowe osłony przeciwko dronom. (więcej…)
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skrytykował decyzję szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza o odtajnieniu informacji dotyczących polskich donacji wojskowych dla Ukrainy. Według przedstawiciela Pałacu Prezydenckiego ujawnianie takich danych jest „wysoce nieodpowiedzialne”.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w poniedziałek w programie „Graffiti” w Polsat News odniósł się do decyzji ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o odtajnieniu informacji dotyczących wojskowego wsparcia przekazanego Ukrainie w latach 2022–2026.
Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego ocenił, że ujawnianie takich danych nie powinno mieć miejsca. „To nie jest dobra decyzja. To są informacje niejawne, nie powinny być ujawniane opinii publiczne. Jest to temat zastępczy” — powiedział Leśkiewicz.
Marcin Bosacki stwierdził, że kult Bandery nie blokuje Ukrainie wejścia do Unii Europejskiej, ale Polska oczekuje od Kijowa poważnych reform i konkretnych działań.
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki w programie „Gość Wydarzeń” Polsat News rzywołał zapewnienia strony ukraińskiej dotyczące decyzji o nadaniu jednej z elitarnych ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
„Ukraińcy nam cały czas mówią, dzisiaj też to zostało powtórzone, że nie było w tym żadnego intencjonalnego wpływu w celu zahaczania czy dokuczania Polsce. Jeśli tak, to oczywiście oczekiwalibyśmy korekty tej decyzji. No niestety, przez wiele tygodni, równo miesiąc oczekiwań na to, to niestety mamy pewne rzeczy, które mogłyby być eskalacją” — ocenił Bosacki.
W sobotę odbywało się na Słowacji referendum w sprawie odebrania premierowi Słowacji dożywotniego świadczenia pieniężnego z racji sprawowania urzędu.
Robert Fico może być jednak spokojny o swoje fundusze na starość. Bez względu na wynik frekwencja w czasie referendum była zbyt niska, by jego wynik był wiążący. Według wstępnych danych do urn poszło w sobotę tylko 16 proc. uprawnionych do tego obywateli Słowacji, czyli znacznie poniżej poziomu 50 proc. czyniącego referendum wiążącym, podała agencja informacyjna Associated Press.
Referendum odbyło się na zasadzie wniosku obywatelskiego. Podpisy 350 tys. Słowaków po nim pozaparlamentarna partii liberalna Demokraci.
Rosja znacznie zintensyfikowała ataki na ukraińskie stacje benzynowe i składy paliw, co pozostaje w cieniu ukraińskich uderzeń na sektor naftowy przeciwnika.
Według Witalija Kima, szefa mikołajowskiej obwodowej administracji państwowej, Rosjanie coraz częściej atakują stacje benzynowe i inne obiekty cywilne, w których składowane są materiały łatwopalne, jak podała agencja informacyjna UNIAN. Dmytro Leuszkin, założyciel grupy Prime i ekspert w sprawach rynku paliwowego twierdzi, że niektóre ukraińskie miasta, takie jak Charków i Dniepr, mogą zostać całkowicie pozbawione funkcjonujących stacji benzynowych.
Eksperci ostrzegają jednak, że konsekwencje ataków na stacje benzynowe mogą wykraczać daleko poza rynek paliw. Zagrożona może zostać logistyka Ukrainy, dostawy podstawowych produktów, w tym żywności. Mogłoby dojść do zakłócenia łańcuchów przemysłowych, wzrostu inflacji, a za tym do ogólnej destabilizacji, ostrzega UNIAN.
Kraków: protest przeciwko nielegalnemu meczetowi na osiedlu Podwawelskim [+FOTO]