Koronacja w Czortkowie

W Czortkowie na Podolu odbyła się 29 sierpnia koronacja obrazu Matki Bożej Różańcowej. Uroczystości przewodniczył metropolita lwowski obrządku łacińskiego abp Mieczysław Mokrzycki.

W homilii hierarcha wyznał, że zawsze, gdy udaje się z pielgrzymką do sanktuarium maryjnego, myśli „o przedziwnej obecności tej, która tam zamieszkuje a której przejawem jest obraz”. – Ta myśl naprowadza mnie także na inną obecność – jedyną, wyjątkową, ponadczasową i wieczną: „Tego, który jest” – powiedział abp Mokrzycki. Wyjaśnił, że każdy obraz Matki Bożej jest znakiem i przypomnieniem „obecności Pana pośród ludzi, Pana z nami, Emmanuela”.



Przypomniał, że Maryja była obecna „u samych źródeł i początku chrześcijaństwa”. – W państwie Wiślan ok. roku 900 znajdujemy uchwytne ślady bizantyjskiej misji z kultem zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Potem historia pozostawiła nam hymny i pieśni śpiewane przy rozmaitych okazjach ku jej czci, a nade wszystko Jej postać w ikonach i obrazach. Ale trzeba zaznaczyć, że Maryja zawsze była w kontekście Bożej obecności. Obraz, Jej namalowany wizerunek, jest najlepszym znakiem świadczenia o Bożej obecności. Obraz jest bowiem przedłużeniem Ewangelii, jest zapisem także historii narodu za pomocą techniki malarskiej. To także namalowane wydarzenia tych, którym dane było w ciągu wieków uwierzyć w to, co niemożliwe. Kolor i światło wyrażają Boże treści i pozwalają w jednym spojrzeniu dotrzeć do świadomości tych, którzy przed Obrazem się modlą – zaznaczył arcybiskup Lwowa.

Wezwał do odmawiania różańca. – Powierzmy się Matce, która pragnie objawić królowanie swojego Syna – w nas i przez nas. Im bardziej osobiście przyjmiemy Ją do siebie, jak umiłowany uczeń Jezusa, tym pełniej okaże się, że w istocie jest Panią i naszą Królową – dla dobra wszystkich – przekonywał abp Mokrzycki.

W 1663 r. król Jan Kazimierz podarował pracującym w Czortkowie dominikanom obraz Matki Bożej, znajdujący się od końca XV w. w Ostrowni pod Witebskiem. Wizerunek został zaopatrzony w łacińską inskrypcję: „Jan Kazimierz, Król Polski był w Czortkowie z Cudownym Obrazem z Ostrowni”.

W okresie międzywojennym dominikanie rozwinęli w Czortkowie apostolstwo wśród inteligencji. Działalność ta ustała we wrześniu 1939 r., gdy do miasta wkroczyła Armia Czerwona. Po wybuchu 22 czerwca 1941 r. wojny niemiecko-sowieckiej w nocy z 1 na 2 lipca wycofujące się oddziały radzieckie przystąpiły do likwidacji domniemanych wrogów państwa, do których zaliczono też zakonników. Czterech z nich funkcjonariusze NKWD zastrzelili nad brzegiem rzeki Seret, czterech innych, w tym tercjarza dominikańskiego, zamordowali w pomieszczeniach klasztornych. Aby zatrzeć ślady, komuniści podpalili klasztor. Później oficjalnie lansowano wersję, iż winnymi zbrodni byli ukraińscy nacjonaliści.

W 2006 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny męczenników z Czortkowa. Jest to pierwszy w archidiecezji lwowskiej proces męczenników II wojny światowej – ofiar NKWD.

Po wojnie, w 1946 r. neogotycki kościół w Czortkowie został zamknięty. Przez trzy lata służył jeszcze prawosławnym, a następnie zamieniono go na magazyn soli. Dominikanie, po 300 latach obecności w Czortkowie, musieli przenieść się za Bug. Słynący łaskami obraz Matki Bożej Czortkowskiej trafił wtedy do Krakowa, gdzie poddano go konserwacji. Od 1983 r. znajduje się kaplicy Kotowskich warszawskiego kościoła dominikanów przy ul. Freta.

Dopiero w 1990 r. klucze czortkowskiej świątyni powróciły w ręce dominikanów, którzy rok wcześniej znów przybyli do Czortkowa. W ołtarzu kościoła umieścili wierną kopię obrazu Matki Bożej Czortkowskiej i to właśnie ona została ukoronowana jako obraz Matki Bożej Różańcowej.

KAI/Kresy.pl

Koronacja w Czortkowie
Oceń ten artykuł

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz