Miał marzenie, które, niestety, nie zrealizował za życia. A jednak będzie zrealizowane. Niestety, po Jego śmierci. Marzenie, by gdzieś, na dużym placu czy łące, zebrać wszystkich mieszkańców Połągi i zorganizować dla nich piknik…
By z ludźmi tego miasta nadmorskiego, które tak bardzo ukochał nacieszyć się, porozmawiać. W ich języku ojczystym (litewskim), który dobrze znał i chętnie się nim posługiwał.
Marzenie hrabiego Alfreda Tyszkiewicza, a to o nim idzie mowa, będzie jednak zrealizowane. Na konsolacji, w której będą mogli uczestniczyć absolutnie wszyscy, kto weźmie udział w pogrzebie hrabiego, dnia 10 sierpnia, w Połądze.
Jeszcze przed kilkoma laty spacerował uliczkami tego uzdrowiska, cienistymi alejami parku, spoglądając na piękny pałac, w którym upłynęło Jego dzieciństwo. Dzieciństwo radosne, wśród bliskich i kochanych ludzi. Mimo że od wielu lat mieszkał w Warszawie, nie rozstawał się wspomnieniami z tymi miejscami, które tak bardzo kochał, gdzie przyjeżdżał na wakacje.
Hrabia Alfred Tyszkiewicz, ostatni raz “gości” w swej ukochanej Połądze, w której pozostanie na zawsze. Zostanie pochowany na starym miejskim cmentarzu, gdzie spoczywają już członkowie jego rodziny.
Zmarł w Warszawie, dnia 10 lipca br. Miał lat 95. Był najmłodszym z dziesięciorga dzieci Antoniny i Feliksa Tyszkiewiczów, rodziny bardzo zasłużonej dla Połągi. Bo to dzięki Tyszkiewiczom, ta dotychczasowa osada rybacka zaczęła się rozwijać i przekształciła się w jeden z najpopularniejszych nadbałtyckich kurortów.
Pałac Tyszkiewiczów w Połądze jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych budynków tego miasta. Wraz z otoczeniem stanowi też jeden z najpiękniejszych zespołów pałacowo-parkowych na Litwie. Wzniesiono go na zlecenie Feliksa Tyszkiewicza pod koniec XIX w. nad samym brzegiem morza, w stylu neorenesansowym z elementami klasycyzmu i baroku. Pałac otacza park, w którym rośnie ponad 200 gatunków drzew i krzewów, a 80 gatunków róż tworzą wspaniale rosarium, miejsce tak chętnie odwiedzane przez wypoczywających, jak też mieszkańców miasta, wśród których jeszcze do niedawna byli ludzie, którzy hrabiego pamiętali, kiedy mieszkał tu, przed wojną. II wojna światowa spowodowała, że w obawie przed represjami Tyszkiewiczowie wyjechali do Polski. Alfred miał wtedy 27 lat.
Pałac upaństwowiono w 1945 roku. Po przeprowadzeniu prac konserwatorskich w 1963 roku rozmieszczono tu Muzeum Bursztynu, w którego kolekcji znajduje się 28 tys. bursztynów.
Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości hrabia Alfred Tyszkiewicz po raz pierwszy po wojnie przyjechał do rodzinnej Połągi. Uzyskał obywatelstwo litewskie jak też część posiadłości w Połądze. Zrzekł się jednak swoich praw do pałacu na rzecz miasta. Przed 11 laty uzyskał miano Honorowego Obywatela Połągi.
Nie jeden raz hrabia swe urodziny, gdy to było możliwe, obchodził w Połądze. Tak też było w roku 2002, kiedy to hrabia podzielił się wspomnieniami ze swego życie, które jak powiedział, nie zawsze było słoneczne i przepełnione dobrobytem, a jednakże, jak żartował przed sześciu prawie laty, tylko on jeden z licznej rodziny jest takim długo żyjącym Matuzalemem. Może dlatego, jak mówił hrabia, że nigdy nie narzekał, bo doskonale zdawał sobie sprawę, że takich ludzi, pozbawionych wszystkiego, po wojnie było bardzo dużo. A właściwie wszyscy, bo nie chodziło przecież tylko o dobrobyt, ale rzeczy najważniejsze – ludzie zostali pozbawieni bliskich, stron ojczystych.
Wspomnienia o rodzinie Tyszkiewiczów wśród mieszkańców Połągi zawsze były i są bardzo ciepłe. Przekazywane dzieciom i wnukom, przez tych, którzy tę szlachetną rodzinę znali, u niej pracowali. Rodzina ta wyróżniała się szczególnie dobrym stosunkiem nie tylko do najbliższych, ale też do tych, którzy w pałacu pracowali. Nikt nigdy nie podniósł głos na służbę, każdy człowiek był ceniony i szanowany.
Pałac w Połądze został zbudowany przez rodziców Alfreda, którzy posiadali także znaczne włoście na Białorusi, Ukrainie. Jak nadmieniliśmy, w rodzinie Antoniny i Feliksa Tyszkiewiczów było dziesięcioro dzieci. Różnica między Alfredem a najstarszą siostrą wynosiła dwadzieścia trzy lata. Od dawna nie pozostało nikogo z dzieci. Alfred odszedł ostatni.
Pogrzeb hrabiego przewidziany jest na dzień 10 sierpnia. Wszyscy pożegnać się z nim będą mogli 9 sierpnia, kiedy to w obecnym Muzeum Bursztynu (czyli pałacu) zostanie wystawiona urna z kremowanymi w Warszawie zwłokami Tyszkiewicza. Pogrzeb się odwleka z tego powodu, gdyż ma przybyć z Ameryki Adam Tyszkiewicz, syn jego drugiej żony Urszuli, z którą hrabia, niestety, nie doczekał się dzieci. Syn Adam ma 68 lat, z zawodu jest lekarzem, stale mieszka w Stanach.
Hrabia zostanie pochowany na starym cmentarzu połągowskim, w grobowcu siostry Antoniny. Taka była wola zmarłego.
Na początku wspomnieliśmy o marzeniu, czyli ugoszczeniu wszystkich mieszkańców i gości Połągi. Stypa odbędzie się po pogrzebie, który, jak nadmieniliśmy, rozpocznie się 9 sierpnia od pożegnania ze Zmarłym. Wieczorem na tarasie pałacowym przewidziany jest koncert muzyki symfonicznej, a 10 sierpnia – Msza św. pogrzebowa w kościele zbudowanym przez dziadka Alfreda. Urna do kościoła i z kościoła na cmentarz wieziona będzie karetą.
Obiad żałobny przewidziany jest na łączce nieopodal cmentarza. Wszyscy będą częstowani bezpłatnie. Finansowe sprawy wzięła na swe barki Połąga – której Honorowym Obywatelem był od lat jedenastu Alfred Tyszkiewicz.
H. G.





























