Kolejny niemiecki dziennik, tym razem Berliner Zeitung, pisze o “politycznej transakcji” między Komisją Europejską a rządem Donalda Tuska.

W tym tygodniu Komisja Europejska zapowiedziała zakończenie procedury naruszeniowej wobec Polski. Sprawa nie umknęła uwadze niemieckich mediów. “Donald Tusk chciał po rządach PiS zreformować wymiar sprawiedliwości. Prezydent Andrzej Duda blokuje zmiany. Powstał chaos, a szefowa Komisji  Europejskiej Ursula von der Leyen odwraca wzrok” – pisze Berliner Zeitung. Gazeta nazywa decyzję KE “polityczną transakcją”.

Von der Leyen potrzebuje polskich głosów, aby pozostać na stanowisku szefowej KE, a polski rząd potrzebuje pieniędzy z unijnych funduszy – czytamy.

“Wygląda to na transakcję, na której wszyscy zyskują: von der Leyen dostaje wsparcie przy reelekcji, nowy polski rząd dostaje wstrzymane środki, a Polacy większą (i tańszą) ochronę klimatu, czyste powietrze, te same co dotychczas socjalne dobrodziejstwa i mocniejszą dzięki transferom walutę. Tylko, że nie ma to nic wspólnego z reformami praworządności” – podkreśla gazeta. “Po pół roku rządów Tuska, Polska nie jest o wiele bardziej praworządna niż za czasów premierostwa Beaty Szydło czy Mateusza Morawieckiego” – ocenia medium.

Jak wskazuje dziennik, “Bruksela zawiesiła postępowanie przeciwko Polsce nie dlatego, że Polska stała się krajem praworządnym, lecz dlatego, że polski rząd obiecał przywrócić praworządność”. Medium przypomina, że rząd Morawieckiego też składał takie obietnice.

Czy KE stosuje podwójne kryteria? – pyta gazeta, przywołując wpis prezydenta Dudy na Twitterze, w którym napisał, że słowo praworządność  było jedynie instrumentem do robienia polityki w Polsce.

Wcześniej niemiecki dziennik Sueddeutsche Zeitung sugerował, że Bruksela postanowiła “nagrodzić” Polaków za zmianę rządu na “proeuropejski”.

Czytaj także: KE informuje o uznaniu przez polski rząd “prymatu prawa UE”

dw.com / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności