Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Sąd Apelacyjny Mołdawii nakazał likwidację dwóch małych stronnictw. Uznał je za nową formę dla zdelegalizowanej trzy lata temu prorosyjskiej partii.
„Partia polityczna <<Siła Alternatywy i Zbawienia Mołdawii>> (FASM) jest uznawana za następcę partii Sor, która została uznana za niekonstytucyjną wyrokiem Sądu Konstytucyjnego nr 10 z dnia 19 czerwca 2023 r. Partia polityczna [FASM] zostaje rozwiązana” - słowa wyroku przytoczyła w środę agencja informacyjna TASS.
Także w środę, odrębnym wyrokiem sądu rozwiązano partię "Szansa". Podobnie jak FASM wschodziła ona w skład koalicji "Zwycięstwo", którą grupa działaczy inaugurowała na wyjazdowej konferencji w Moskwie w kwietniu 2024 roku.
Mimo początkowej decyzji rządu Binjamina Netanajhu o uznaniu rzezi Ormian w Imperium Osmańskim za ludobójstwo przełożenie tej decyzji na szczeblu państwowym zostało wstrzymane.
W zeszłym miesiącu rząd Izraela podjąć decyzję o uznaniu zbrodni Turków Osmańskich za kwalifikujących się jako ludobójstwo. Decyzja ta wywołała wówczas mieszane komentarze. Krytycy oskarżali gabinet Netanjahu o instrumentalizowanie historii w czasie, gdy relacje izraelsko-tureckie stają się coraz bardziej napięte, a niektórzy izraelscy politycy prezentują Turcję jako przyszłego wroga, choć minister spraw zagranicznych Izraela, Gideon Saar nazwał decyzję swojego rządu „moralnym obowiązkiem”.
Dalszy los decyzji w sprawie wydarzeń sprzed ponad wieku tylko podsyci te spekulacje. Portal OC Media podaje za dziennikiem "Haaretz", że procedura uznania ludobójstwa Ormian została wstrzymana. Stało się tak pod wpływem Azerbejdżanu. Jego władze miały wyraźnie dać do zrozumienia, że sprzeciwia się tego rodzaju definiowaniu historycznych wydarzeń.
Podczas prac w dawnej Woli Ostrowieckiej polscy i ukraińscy badacze odnaleźli szczątki 38 osób oraz przedmioty osobiste znajdujące się w miejscu pochówku. Ukraiński IPN opisuje zbrodnię wołyńską jako obustronną czystkę etniczną i partyzancką walkę UPA z Armią Krajową. Mieszkańcy pobliskiej wsi Borowe przedstawiają natomiast Polaków jako napastników, przed którymi Ukraińcy mieli uciekać do lasu.
Do 20 lipca na terenie dawnej wsi Wola Ostrowiecka w rejonie kowelskim na Wołyniu polscy i ukraińscy naukowcy odnaleźli szczątki 38 osób. Prace mają potrwać do 7 sierpnia, po czym szczątki zostaną przebadane i ponownie pochowane na miejscowym cmentarzu rzymskokatolickim.
Na terenie miejsca pochówku odnaleziono obrączki ślubne, koraliki, guziki, krzyże i niewielkie ikony. Jama grobowa, w której prowadzone są prace, ma 2 m szerokości i 6 m długości.
Aleksandr Łukaszenko oświadczył, że na jego rozkaz białoruskie Siły Operacji Specjalnych zostały rozmieszczone wzdłuż południowej granicy z Ukrainą. Mińsk równocześnie rozbudowuje infrastrukturę wojskową i zwiększa gotowość mobilizacyjną.
Łukaszenko przekonywał, że rozmieszczenie jednostek nie oznacza przygotowań do rozpoczęcia działań ofensywnych przeciwko Ukrainie.
„To nie oznacza, że kogokolwiek atakujemy. Nie atakujemy nikogo; dbamy o własne bezpieczeństwo” — powiedział Aleksandr Łukaszenko podczas telekonferencji.
We wtorek rosyjskie władze przekierowywały dostawy paliwa z Uralu i Syberii do Moskwy oraz obwodu moskiewskiego, zwiększając jednocześnie import z Białorusi w celu zapobieżenia niedoborom wywołanym atakami ukraińskich dronów na rafinerie — podał Reuters, powołując się na źródła branżowe.
Od maja kryzys paliwowy w różnym stopniu obejmuje regiony położone we wszystkich 11 strefach czasowych Rosji. W tym okresie Ukraina nasiliła ataki na rosyjskie rafinerie, próbując ograniczyć możliwości prowadzenia wojny przez Moskwę.
W połowie czerwca po uderzeniu w rafinerię zaopatrującą rosyjską stolicę na stacjach benzynowych pojawiły się braki paliwa i długie kolejki. Na początku lipca całkowita produkcja benzyny w Rosji spadła do poziomu odpowiadającego około 65 proc. średniego sezonowego zużycia. Przez wcześniejsze miesiące skutki zakłóceń ograniczał popyt niższy od przewidywanego.
W administracji Donalda Trumpa mają trwać dyskusje na temat kolejnej operacji zbrojnej. Tym razem w afrykańskim Mali przeciwko miejscowym dżihadystom.
Jako pierwszy napisał o tym "Washington Post". Podkreśla on, że ewentualne zangażowanie w Mali oznaczałoby ósmy konflikt zbrojny toczony przez USA za drugiej kadencji Donalda Trumpa. Decyzja nie została jeszcze podjęta. Jak podała za amerykańskim dziennikiem "Rzeczpospolita" szczególnym zwolennikiem rozpoczęcia kolejnej operacji wojskowej ma być Sebastian Gorka, starszy dyrektor ds. zwalczania terroryzmu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Źródło "Washington Post" w administracji Trumpa nazwało sytuację w Mali „problemem o charakterze międzynarodowym”. Chodzi o aktywność Grupy Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów (JNIM), organizacji dżiahadystycznej lojalnej wobec Al Kaidy. Według amerykańskiego urzędnika Waszyngton wzywa "partnerów regionalnych i sojuszników z NATO" do wsparcia Sojuszu Państw Sahelu tworzonego właśnie przez Mali oraz Burkina Faso i Niger.
Zaraz poszukam sobie filmow Balabanowa. Lubie rosyjska kinematografie. Jezeli nie jest czysto propagandowa, mozna sie wiele nauczyc i wiele zrozumiec. Polecam film „Czekista”