Nie wiem, czy Niemcy zbroją się przeciwko Rosji, czy przeciwko nam, ale się zbroją – powiedział szef PiS Jarosław Kaczyński. Podkreślił, że Polska musi się zbroić. „Nie będziemy się chować, jak zalecała Ewa Kopacz… My pokażemy Rosjanom, że nie mają tu czego szukać”.

W środę podczas spotkania z mieszkańcami Sochaczewa, lider PiS Jarosław Kaczyński mówił m.in. o tym, że rząd PiS dąży do wzmocnienia polskiej armii. Podkreślał w tym kontekście konieczność zbrojeń.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Musimy się zbroić. Za czasów poprzednich rządów redukowana armię polską. (…) Nie będziemy się chować, jak zalecała Ewa Kopacz – mówił Kaczyński. – My pokażemy Rosjanom, że nie mają tu czego szukać. Zwiększymy armię tak, że będzie nas trudno zaatakować. Możemy liczyć na NATO, ale my musimy sami z siebie być militarnie silni.

 

– Jak my to ogłosiliśmy, Niemcy od razu też. Oznacza to, że reagują. Nie wiem, czy Niemcy zbroją się przeciwko Rosji, czy przeciwko nam, ale się zbroją – oświadczył szef PiS. Na te słowa, sala zareagowała brawami. – Mamy wiedzę własną na ten temat – kontynuował Kaczyński, dodając, bez podawania szczegółów, że „wypłynęły dokumenty”.

Czytaj także: Niemcy chcą się zbroić i uniezależnić od rosyjskiego gazu

Prezes partii rządzącej mówił też o rosnącej w Polsce inflacji. Wymienił działania rządu, które mają załagodzić jej skutki, w tym obniżkę VAT na paliwa do najniższego poziomu dopuszczalnego przez Unię Europejską. Zapowiedział też „operację taniego węgla” dla tych, którzy używają go do ogrzewania.

– Walczymy o to różnymi metodami, tymi które są dopuszczalne na rynku, żeby paliwo było tańsze – zapewniał Kaczyński. Twierdził, że gdyby rząd nic nie robił, to ceny paliw byłyby dużo wyższe. Mówił też, że „są ulgi dla tych, którzy muszą spłacać kredyty”, zaznaczając, że koszty tzw. wakacji kredytowych miałyby ponieść banki, a nie państwo i podatnicy.

– Banki mają dzisiaj takie dochody, rzeczywiście ogromne, parę razy większe niż przedtem, więc nie muszą mieć takich dochodów, nie muszą tak działać – mówił. Zastrzegł przy tym, że rząd nie ma prawa wydawać bankom „rozkazów”. – (…) ale możemy prosić, możemy tłumaczyć, że to jest także w ich interesie, że wielki kryzys w Polsce, tak jak w Turcji na przykład gdzie jest 60 procent inflacji w tej chwili, to będzie kryzys także dla nich i że to jest po prostu złe działanie – mówił szef PiS.

Kaczyński zapowiedział też „nowe pomysły” i „nowe działania”. Powiedział, że rząd chciałby doprowadzić do podniesienia procentów od depozytów, „od tego, co ludzie wkładają do banków”. Twierdził, że „już ten proces się zaczyna”. Przypomniał także o obligacjach inflacyjnych, które miałyby pomóc w ochronie oszczędności.

– Krótko mówiąc robimy co można, nie przyjmujemy takiej zasady, że nic nie można, że siła wyższa, że coś przychodzi z zewnątrz. Przychodzi z zewnątrz, ale mimo wszystko musimy walczyć i będziemy walczyć i tym się różnimy od naszych przeciwników – powiedział. Zapewnił również, że „nie ma kryzysu finansów publicznych w Polsce”.

wp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz