„Ja nie wierzę w szaleństwa Putina. Rosyjska polityka była zawsze polityką racjonalną – agresywną, ale idącą tam, gdzie jest miękko” – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości podczas wystąpienia na spotkaniu z klubami Gazety Polskiej

Można łatwo pokazać zarówno na przykładzie czasów Związku Sowieckiego, jak i przedtem Rosji Carskiej, że tam, gdzie Rosja napotykała mocny opór, nawet dyplomatyczny, tak jak było po wojnie rosyjsko-tureckiej z lat 70-tych XIX wieku [tam się zatrzymywała]. Oni wygrali, zawsze chcieli dojść do Stambułu, ale później była konferencja w Berlinie, interwencja Anglików, Niemców Bismarcka i sięzatrzymali, cofnęli się, bo uznali że będą mieli zbyt silnych przeciwników. Stalin się też wycofał z Iranu, zrezygnował z ataku na Turcję. Chruszczow wycofał się z Austrii. Krótko mówiąc to nie było wcale zawsze tak, że oni nie brali pod uwagę stosunku sił, tylko w pieriod za Radinu, za Stalinu, w pieriod, w pieriod, w pieriod. Otóż to jest tak, że dzisiaj jesteśmy w fazie konstruowania tego mocno podwyższonego muru. Ta obecność wojsk na tym terenie, ta „Wschodnia flanka” to jest właśnie to. To jest ta groźba, że jeżeli zaatakujecie, to będzie wojna w całym tego słowa znaczeniu. Jeżeli to zostanie przeprowadzone (niedługo będziemy wiedzieli, bo decydująca narada ministrów obrony to jestbodajże 16 czerwca) to można powiedzieć, że niebezpieczeństwo wojny będzie stosunkowo niewysokie. Oczywiście nigdy nie można wykluczyć jakiegoś przypadku, ale jeszcze raz powtarzam: szaleństwa Putina (bo często się o tym mówi, że on jest nieobliczalny, nieprzewidywalny) to jest po prostu element propagandy.On jest takim samym rosyjskim czy rosyjsko-sowieckim politykiem jak inni i wie, że są takie granice, do których się może posunąć i są takie, których już przekroczyć nie może.Tam, gdzie jest miękko to wchodzi, tam gdzie jest twardo to się zatrzymuje, gdyby było inaczej, to już byśmy mieli tutaj za Lwowem, na zachód od Lwowa, przy polskiej granicy Rosję, a mamy ich tam daleko, daleko za Dnieprem. Dlaczego? No właśnie dlatego.Mimo, że Ukraina przecież nie należy do NATO i nie ma żadnej pewności, że taka wielka rosyjska ekspansja doprowadziłaby do interwencji zbrojnej (ale nie można tego wykluczyć). A przede wszystkim to by niezwykle obciążyło Rosję, bo na pewno byłby tam opór, taki opór społeczny, partyzancki (trudno powiedzieć, jakie by przybrał formy) i w związku z tym Rosja byłaby na bardzo długi czas uwikłana w wielki i troszkę beznadziejny w istocie konflikt i stąd ta sytuacja, która jest w tej chwili, dążenie do destabilizacji Ukrainy, nastawienie się na wieloletnią sytuację, taką jak jest dzisiaj, ale też brak ekspansji (proszę pamiętać, że przez długi czas sądzono, że jednak się przebiją do Odessy, a się nie przebili). Ja nie daję głowy, że pewnego dnia znów nie podejmą tej sprawy, ale proszę zwrócić uwagę, że to nie jest tak, jak tutaj niektórzy próbują Polaków straszyć. Nie należy Polaków straszyć – mówił prezes na spotkaniu z klubam Gazety Polskiej, na którym obecny był też redaktor Tomasz Sakiewicz.

Wideo z wystąpienia:

Kaczyński już wcześniej wyraził taką opinię w wywiadzie dla Gazety Polskiej:

Rosja wchodzi tam, gdzie jest miękko. Jeśli będziemy reprezentowali twardą postawę wobec tego państwa, to ryzyko zagrożeń z jego strony jest naprawdę niewielkie, bliskie zeru. I mówiąc „my”, mam na myśli nie tylko władze Polski czy PiS, lecz cały Zachód

Czytaj więcej: Kaczyński o Rosji: Wchodzi tam, gdzie jest miękko

KRESY.PL

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wilno
    wilno :

    Najgorsze jest to, że dla niego wszystko antyruskie automatycznie staje się najlepszym wyjściem dla Polski, nawet przedstawić nie mogą ile ta ichna polityka zniszczyła Polaków, pewnie myśli jakoby ruski od tego robi się słabszy, ale chyba Polska bardziej.

  2. zan
    zan :

    Kaczyński po raz kolejny powtarza, że Rosja wchodzi tam gdzie jest miękko. Niby racja, ale kto w historii ludzkości wkraczał tam gdzie jest twardo? Może europejskie potęgi kolonialne? Może USA? Przecież to co mówi ten biedny czubek jest adresowane do zupełnej kołtunerii nieznającej podstaw historii.

  3. zan
    zan :

    Putin szalony nie jest, ale Zachód to jednak działa jak wariat, bo zmienia zdanie co kilka lat. Poklepują po plecach Kadafiego, a potem go zabijają. Grożą Iranowi bombardowaniami, a potem znoszą sankcje – choć sam Iran nie zmienił się. Rozwalają Irak, ale w Europie dopieszczają socjalem uchodźców z Iraku.